W jakim sensie?
Chodzi mi o to, iż takie rozwiązanie może zarówno dać ujście chęci oderwania części ziem od RB bez robienia secesji, jak i dostarczyć argumentów za takim oderwaniem.
Po prostu, jak można było zauważyć już wcześniej, jestem bardzo sceptyczny jeśli chodzi o kompetencje szlachty. Uważam zwyczajnie, że skoro tytuł odzwierciedla uznanie dla pracy na rzecz Bialenii, to nie powinien "kusić do złego". Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to jedynie frazes, bo bez precedensu nie udowodnię swojego twierdzenia w żaden sposób. Jednak wolę nie dawać utytułowanym zbyt dużej przewagi z racji szlachectwa i to wszystko. W zasadzie, przystałbym nawet na tytuły księcia czy króla, jeśli tylko nie dawałaby żadnej realnej siły politycznej same z siebie.