Generalnie to Krzysiu ty wiesz dobrze jak ludzi zdemobilizować, że ujmę to w twojej wojskowej terminologii...
Sam się o to prosisz swoim zachowaniem - moje uwagi są tylko reakcją na Twoje destrukcyjne tutaj działanie... To nie ja założyłem ten absurdalny temat o "swarzyzmie", nie piszę bredni i jakiejś dyktaturze, to nie ja tu robię "fochy" (jak podczas działań w KG) i to nie ja marudzę w kółko, że jest źle czy idzie w "złym kierunku" (ale w sumie bez konkretów czy przykładów).
Sam sobie wybrałeś taką rolę... Ja chciałem z Tobą współpracować w temacie gospodarki (dowody tego są na Forum), widziałem Cię jeszcze wtedy jako osobę kierującą BIW itd. To ty zacząłeś się zachowywać jak rozkapryszony dzieciak. Ja usiłowałem z Tobą współpracować do końca... to ty "walnąłeś focha", nawet nie próbując merytorycznej dyskusji. Ileż to razy nawoływałem do napisania jakiś konkretów, do wygłoszenia swoich konkretnych propozycji... za dużo, w końcu dałem sobie spokój, bo zorientowałem się że żadnych konkretów z Ciebie "nie wyduszę".
I jeszcze do tego oskarżyć o to, że właściwie to ten Kaniewski to był wielki nierób. Nie chcę się chwalić ani mówić o RB, że była tylko moim dziełem bo to nieprawda. Ale jednak minimum uczciwości wymaga aby uznać, że coś dla tego wspólnego dzieła zrobiłem.
Znowu sam sobie to zawdzięczasz. Nie mam do nikogo pretensji, że robi ile ma czasu i chęci (tego mi nie zarzucisz), są tutaj ludzie, którzy niewiele się udzielają, piszą 1-2 posty tygodniowo i nikt nie ma do nich o to pretensji, a wręcz ceni ich obecność tutaj (znajdziesz jakikolwiek mój post krytyczny co do takich osób?). Zapewne dlatego, że po prostu przy małej aktywności nie usiłują aspirować do jakiś stanowisk, zdając sobie doskonale sprawę, że pełnienie jakiś v-funkcji wymaga aktywności, której nie chcą się podejmować lub/i nie mają na nią czasu.
Natomiast Ty usiłowałeś aspirować do stanowisk, wręcz wygłaszasz jakieś żale, które sprowadzają się do tego, że masz pretensje o to, że zrezygnowano w Twoich "usług" jako ministra gospodarki. A przecież ktoś Ci kiedyś ponoć obiecał, że nim będziesz... Tylko, że Ty wyraźnie chciałeś być ministrem tytularnym, mieć stanowisko i tytuł, ale jakoś nie paliłeś się ostatnimi czasy (przynajmniej 2 miesiące) do robienia czegokolwiek. Najlepszym przykładem jest kwestia KG - to Ty sprowokowałeś zmiany, to Ty uzasadniałeś, że jest potrzeba zmian bo nikt nie inwestuje, to Ty chciałeś jakiegoś systemu, który by sprzyjał czy wręcz zmuszał do inwestowania - a jak siedliśmy do konkretnej pracy nad zmianami to to po prostu olałeś.
Może i kiedyś w początkach RB byłeś aktywny, może i coś wartościowego robiłeś, ale niestety to przeszłość i nie do mnie o to pretensje.
I żeby jasność była... nie rób z siebie atakowanej ofiary, bo to Ty jesteś tutaj stroną atakującą (to Ty stworzyłeś temat z tymi absurdalnymi zarzutami "swarzyzmu" i do tego zasugerowałeś "wazeliniarstwo" osobom głosującym na Andrzeja czy wspierającym Andrzeja), ja tylko (skoro chcesz wojskowego języka) dokonuje obrony i kontrataku. Nie próbuj więc odwrócić kota ogonem...I nie było to wprowadzenie jakiegoś jak ty to określasz "sloganizmu". Możliwe, że to Ty nic nie rozumiałeś.
Masz rację nic z tych sloganów i ogólników nie rozumiem, ale jednocześnie mam dla Ciebie przykrą wiadomość - na większości for jest prosta zasada:
Jak piszący jest nierozumiany to znaczy, że pisze w sposób niezrozumiały i to jest jego problem, a nie potencjalnych odbiorców. Dotyczy to nie tylko zresztą for, ale w zasadzie jakiejkolwiek poważniejszej działalności.
Natomiast faktem jest, że unikasz jak ognia jakichkolwiek konkretów - piszesz właśnie sloganami i ogólnikami, krytykujesz co się da, a zapytany o konkrety po prostu to olewasz. Ten temat jest też tego doskonałym przykładem (ale nie tylko ten temat). Najpierw coś sugerujesz (np. pod adresem mojej osoby, pod adresem innych osób, ogólnie pod adresem jakiejś działalności), a potem zapytany o konkrety i szczegóły masz to gdzieś i nawet nie zauważasz żądania o sprecyzowanie zarzutów.
W tej chwili to nawet szczerze działalności obywatelskiej mi się odechciewa.
A to już Twój problem... mnie się nie odechciewa.
A Twój problem polega na tym, że chciałbyś być "hołubiony" - tylko jakoś nie bardzo widać powody ku temu.
No tak po prostu, po ludzku. I jeszcze robi się to wszystko tak aby w ostatecznym rozrachunku to Jan Kaniewski był tym "złym ludem", "hamulcowym", "psujem" itp.
Sam do tego doprowadzasz tym co tutaj wypisujesz. To nie ja zakładam tematy "o Kaniewskim", tylko Ty o jakimś "swarzyzmie" itd.
Ja w odróżnieniu od Ciebie potrafię powiedzieć, że zdarzały się błędy, ale jednocześnie dobra - dobrem nazwać się nie obawiam. Pisałem, że sytuacja zmierza w złym kierunku. Możliwe, że już jest w w złym miejscu, a nie do niego podąża.
Po pierwsze, na podstawie jakich moich wypowiedzi sugerujesz, że nie potrafię zauważać błędów i próbować ich poprawiać. Konkrety proszę!
Po drugie znowu piszesz ogólniki o "dobrach", "zły kierunku" itd. Po raz któryś z kolei - konkrety proszę... bez konkretów to po prostu marudzenie, dla samego marudzenia.