Bez żadnych usprawiedliwień: ostatni okres był czasem niebywałego blamażu z mojej strony. Gdybym wiedział, że tak potoczą się okoliczności mojego życia realowego, nie zdecydowałbym się objąć funkcji El Presidente. Niestety. mając do wyboru r-życie i v-życie, muszę wybrać to pierwsze, z głębokim żalem, że tracę wirtual.
Nie ma Eskwilinia szczęścia do prezydentów z obozu narodowego. Contristati. Mam nadzieję, że wskutek mojego zaniedbania Rzplita nie poniesie trwałej krzywdy. Raz jeszcze: przepraszam.
Korzystając z prerogatywy przysługującej mi na mocy artykułu 20. konstytucji RE, zrzekam się urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej.
W swoim ostatnim prezydenckim poście, odznaczam Lupinusa Orderem Złotego Orła. Bo dawno miał go obiecanego. Jako najdłużej urzędujący premier Eskwilinii - zasłużył.
Nie należy spodziewać się wzrostu aktywności z mojej strony. Mam wszakże prośbę, by nie uznawać mnie za zmarłego; jestem definitywnie żywy, choć ciężko dotknięty realiozą.
W zasadzie żegnam się z Eskwilinią, jeden Eadan wie na jak długo. Mam szczery zamiar powrócić, o ile ktokolwiek będzie chciał mnie tu widzieć; przypuszczam jednak, że nieprędko to nastąpi. Gratias ago za ponad dwa lata razem. Przykro mi, że odchodzę w tak kiepskim stylu.
Postscriptum. Martinusie, na ile zdążyłem się zorientować, jesteś teraz MSZ. Skontaktuj się, proszę (o ile już tego nie zrobiłeś) z MSZ Sarmacji; mają do Ciebie sprawę, którą ja nie zdążyłem się zająć. Vale!
Havelock Jaskoviakus Anonimus -
PRN i PRR Brodę nosi się w sercu. (anonim)