Postów: 182 Miejscowość: Luanda Data rejestracji: 21.09.11
Dodane dnia 15-11-2011 23:23
Wyniki egzaminy były pomyślne. Ja, prosty, najemnik z Angoli nie spodziewałem się takich pochwał. Pozostaje mi tylko lojalność. Wobec tych, którzy dali mi szansę. Normalnym też było to, że kilka dni później do siedziby sztabu Batalionu Grenadierów Pancernych pod Eskwilingradem w której dowodzę, dojechał oficer łącznikowy.
-witam, czy z panem pułkownikiem Duarte?
-tak, w czym rzecz?
-sierżant Feliks Nomojewski, mam wytyczne od generała von Weremana
-tak? odnośnie...?
-Nie wiem
Po krótkiej wymianie zdań pożegnałem się z sierżantem, proponując, by został jeszcze chwilę i zanim wróci do Barona napił się herbaty, bo widać - rozwozi dokumenty cały dzień. Zamknąłem drzwi od pokoju i otworzyłem teczkę. Był w niej rozkaz, ale nie z dzisiejszą datą...
gen. Giovanni Ngobo Duarte
Skocz do Forum:
Logowanie
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.