|
Ty rozumujesz tak- wszystkie mikronacja naokoło są lub zamieniają się w monarchie- ergo monarchia to najlepszy system dla mikronacji.
Znów znajdujesz w mojej wypowiedzi coś, czego tam nie ma. Na przykład państw obcych powołałem się po to tylko, by obalić Twoje - z gruntu nieprawdziwe - stwierdzenie, że monarchia charakteryzuje "gnuśne społeczności mikronacyjne". Bo to jest wierutna bzdura, sam wiesz o tym jako wielomiesięczny MSZ.
Monarchia to - ogólnie - system tak dobry, jak republika. Ale Eskwilinia obecnie monarchii potrzebuje - to nie jest miejsce i czas, by tłumaczyć dlatego, bo mówimy o Twoim programie, nie o naszym.
Mówiąc nawiasem, cały swój manifest oparłeś o atak na Rojalistów. Swego czas w "Res Publice", kiedy obejmowałem urząd, napisałeś, że zamierzam dzielić Eskwilińczyków. Jak więc nazwać Twoje postępowanie? Stać Cię na autorski program, który będzie jakąkolwiek propozycją dla wyborców, a nie tylko czerwoną płachtą na BR. Notabene stosujesz rewersistowską taktykę z czasów EPD: straszysz awersem jako takim, bo nie potrafisz obronić się przed jego ideałami.
Ja się z tym całkowicie nie zgadzam. Uważam, fakt, iż Eskwilinia pozostaje przez tak długi czas republiką za powód do chluby, a nie hańbę dla naszej Ojczyzny.
Ech, czy ktokolwiek pośród (bodaj) 16 obywateli RE uważa czteroletnią historię Rzeczypospolitej za hańbę? Mam wrażenie, że nie czytasz tego, co piszę na forum i w "Monitorze", co jest smutne, bo ja czytuję to, co publikujesz b. dokładnie. Z czego zresztą wynika niniejsza dyskusja.
Rzeczpospolita Eskwilińska była i jest wielkim państwem, o którego historii wiesz równie dużo, co i ja, bo razem ją tworzyliśmy. Ma też swoje felery, ale to nie pora, by o nich mówić. Sęk w tym, że trzeba zagwarantować, że Eskwilinia będzie wielka także w przyszłości. A republika nie daje już takiej pewności.
Monarchia zaś pozwala gnuśnieć społeczeństwu. Po co cokolwiek robić skoro jest król? Vivat rex! On się wszystkim zajmie. I gwardia jego ministrów, która jest równie trwała, nienaruszalna jak sam król.
Mam wrażenie, że swoje wyobrażenia o monarchii czerpiesz ze Sclavinii z czasów Potockiego. Tyle, że państwo Emila było faszystowskie, z monarchią łączyło je dość dalekie pokrewieństwo. BR dąży do ustanowienia w Eskwilinii Króla, nie wodza.
Tłumaczyć tego, czym jest konstytucyjna monarchia parlamentarna - nie zamierzam. Wyjaśniać dlaczego ustrój ten łączy najlepsze cechy starodawnej monarchii oraz demokracji - także nie będę. Nie wiem, dlaczego uważasz, że w nowej Monarchii nie mielibyśmy kampanii wyborczej, a ministrowie byliby nieusuwalni. Miotasz takim nonsensami na wszystkie strony i zaczyna mnie już to nużyć.
Dodam, że jeśli republika jest jedynym systemem, który stymuluje aktywność obywatelska, to chyba RE jest dość dysfunkcyjną republiką - w ub. miesiącu Nowe Forum wyglądało zupełnie inaczej.
Ale zupełnie nie zgodzę się, iż nie ma on narzędzi do uprawiania polityki. Prezydent ma wystarczająco dużo instrumentów by kontrolować całą eskwilińską politykę. W nakreślonym przez Ciebie manifeście rojalistycznym pozycja króla, pod względem prerogatyw sytuuje się dużo, dużo niżej niż obecna pozycja Prezydenta.
Na ten zarzut także już odpowiadałem, na stronie "Monitora". Ale powiedz mi: skoro uważasz, że naprawdę tak jest, to dlaczego tak Ci przeszkadza monarchia? 
Havelock Jaskoviakus Anonimus -
PRN i PRR
Brodę nosi się w sercu. (anonim) |