Postów: 149 Miejscowość: Warszawa Data rejestracji: 01.08.11
Dodane dnia 03-10-2011 20:34
Cóż, sądzę, że przydałoby się umieścić na Nowym Forum dość poczytny temat ze Starego, mianowicie dotyczący polityki realowej, zwłaszcza w kontekście niedzielnych wyborów parlamentarnych.
Zacznę. Sądzę, iż wybory wygra PiS. To dość dziwna diagnoza, ale patrząc na jego niedoszacowane w latach ubiegłych poparcie w sondażach, niezadowolenie z rządów Tuska, nastawienie się na młodych czy schowanie takich postaci jak Antoni Macierewicz czy Anna Fotyga. To daje PiSowi spore szanse na zwycięstwo.
Innym ciekawym zjawiskiem jest jak dla mnie Ruch Palikota. Jak to powiedział Janusz Korwin-Mikke, partia w stylu amerykańskiej lewicy, coraz bardziej rosnąca w siłę. Skupia on głównie elektorat znudzony ostatnio obrzydliwie wręcz mdłym SLD i radykalnie-antypisowski elektorat PO. Według mnie Palikot bardzo przyczyni się do prawdopodobnej klęski Platformy, odbierając jej spory procent elektoratu. Palikot jest jednak, tak jak to powiedział jakiś publicysta, nie pamiętam nazwiska, miejską Samoobroną.
Postaram się teraz przewidzieć jako-tako wynik wyborów.
Ja sądzę, że nawet jak PiS wygra to i tak nie będzie rządził. Raczej nie zdobędzie 231 mandatów, a koalicji nie uda mu się stworzyć. W takim wypadku albo PO zbuduje koalicje z PSL lub SLD albo będą nowe wybory, które dadzą absolutne zwycięstwo PiS-owi albo PO wygra, ale i tak sama nie będzie rządzić. Moje typy:
PO-35%
PiS-30%
SLD-11%
PSL-10%
RP-7
PJN-2%
KNP - 1%
PPP - 1%
PR - 0,5%
Samoobrona - 0,5%
Głosy nieważne - 2%
Czy naprawdę musimy się zajmować tym tematem? Są wdzięczniejsze kwestie do omówienia. Wybory parlamentarne w Polsce (w przeciwieństwie do eskwilińskich) nie mają żadnego wpływu na Państwo.
Havelock Jaskoviakus Anonimus -
PRN i PRR Brodę nosi się w sercu. (anonim)
Edytowane przez Jaskoviakus dnia 04-10-2011 11:44
Postów: 1373 Miejscowość: Łódź Data rejestracji: 19.07.11
Dodane dnia 03-10-2011 21:20
Ja jednak pociągnę temat Sądzę, że PO minimalnie wygra, a z Aurelem zgadzam się, że nawet jak PiS zdobędzie najwięcej głosów, i tak nie będzie rządził. W każdym razie - oby.
Palikotowi daję więcej niż 7 %, nawet do 12 %. Nie zdziwiłbym się, gdyby przeskoczył SLD i Grzesia Grzybiarza.
Co masz na myśli przez ,,nie mają żadnego wpływu"? Jeśli to, że liczy się kto rządzi, a nie siedzi w parlamencie. to się nie zgodzę, bo w wyborach parlamentarnych wybieramy właśnie rząd, nie posłów. Jeśli to, że to i tak nic nie zmieni z zasady, bo nasze ,,elity" nie chcą nic zmieniać, tylko sie dorwać do władzy - zgoda.
BTW - na kogo głosujecie (lub nie), jeśli wolno spytać?
Głosuje na PO. Nie jest to partia która by wiele robiła ale przynajmniej nie przeszkadza obywatelom robić swoje, a poza tym 4 lata rządów PO były najspokojniejszymi latami w naszej polityce (mało afer) i w dodatku popieram politykę zagraniczną PO.
Co do wyników wyborów jestem pewny że wygra PO i to zdecydowanie. Nie wierzę w sondaże mówiące o tym że PiS goni PO. Przewaga będzie i to zauważalna. Marzy mi się byśmy kiedyś dożyli czasów gdy jakaś partia zdobędzie tak duże poparcie, iż nie będzie potrzebna koalicja. Tym nie mniej nie sądzę by nastąpiło to w tych wyborach. Najprawdopodobniej koalicjantem będzie jak teraz- PSL. Procentowych szacunków nie podam, bo to jak wróżenie z fusów. Byleby tylko PiS nie wygrał
El Presidente Rzeczpospolitej Eskwilińskiej
Kawaler:
*Wielkiego Orderu Złotego Orła za wstęgą
*Królewskiego Orderu Świętego Ducha
*Orderu Zasług Republiki Palmowej III Stopnia
*Krzyża Komandorskiego Orderu Bene Merenti
*Złotego Orderu Cyrkla
Postów: 602 Miejscowość: Łodzia Data rejestracji: 31.07.11
Dodane dnia 04-10-2011 09:42
Cóż. Myślę, że różnice między PO a PiS będą nieduże, ale wygra niewiele PO. PiS nigdy już chyba do władzy nie dojdzie. Przynajmniej tak długo jak przy wąłdzy w partii jest kaczyński i jeg pupilki (Macierewicz, Ziobro). Chyba, że w PO cos się stanie. Ale póki co to najnormalniejsza partia w kraju. Wróże, że Palikot dostanie się do Sejmu (ok. 7,5%), i będzie miał mniej więcej tyle samo głosów co SLD, które już jest jak dla mnie skończone. I paradoksalnie, mimo swojego wizerunku, Palikot jak widać jest dla lewicy alternatywą. PSL jak zawsze jakoś sobie poradzi na granicy progu, a niestety PJN pożegna się z Sejmem.
PO - 34%
PiS- 29%
Ruch Palikota- 8%
SLD-7%
PSL-7%
PJN - 3%
KNP - 2%
PPP ->1%
Samoobrona - >1%
Inne- ok. 4%
Głosy nieważne - 5%
Minister Wojska Dowódca Sił Powietrznych Szef Wywiadu Wojskowego "El Presidente"
Nunquam in deditionem venias!
Postów: 149 Miejscowość: Warszawa Data rejestracji: 01.08.11
Dodane dnia 04-10-2011 15:02
Ja niestety jeszcze nie mam prawa głosu, ale ideologicznie popieram PJN. To najbliższa memu prawicowemu sercu partia. Wcześniej byłem zasadniczym zwolennikiem PiSu (sic!), jednakowoż po odłamaniu się liberalnego skrzydła partii, tam skupiły się moje poglądy. Moja sympatia do PJNu zwiększyła się po odejściu Joanny Kluzik-Rostkowskiej (pałam do babska szczerą antypatią), która w ostatnich miesiącach swych rządów w PJNie absolutnie nie wzbudzała mojego zaufania. No, i jak widać moje złe przeczucia się sprawdziły. Osobiście do niedawna działałem w nieformalnej, internetowej młodzieżówce PJNu, jednak moja aktywność ostatnio spadła. Ba, miałem nawet zbierać podpisy dla partii, ale niestety nie miałem czasu.
Do Tuska i jego nie-rządu mam stosunek baaardzo negatywny. Nie zgadzam się z opinią Cheewazza, iż były to lata spokoju, albowiem pod dywanem pozostało, jak sądzę, wystarczająco dużo afer, o których nawet nie wiemy. Po za tym kraj jest całkowicie zadłużony, ceny wzrosły, u mnie w Warszawie, przez genialną Platformę mamy upiorne podwyżki... Po za tym, jak dla mnie, PO to partia obrzydliwie fałszywa.
Postów: 1373 Miejscowość: Łódź Data rejestracji: 19.07.11
Dodane dnia 04-10-2011 16:53
Cheewazz to zbytni optymista, niestety. Afer jest nie mniej niż dawniej, a spokój nie jest wartością samą w sobie. W sumie czasy saskie też były spokojne.
Aurel, na Grabarczyka?! Czarusia, jak o nim mówi nasza prof. od cywilnego?! Toż on obiecał Łodzi inwestycje drogowe i się nie wywiązał, a koleje leżą i kwiczą. To już lepiej na Godsona, 4 z PO.
Nie zaskoczę Was chyba, gdy powiem, że nie mam na kogo głosować Myślałem o PJN, bo szkoda by się nie dostali, a nawet o Palikocie - gdyby nie te jego cyrki, bo ma nawet sensowny program.
Postów: 149 Miejscowość: Warszawa Data rejestracji: 01.08.11
Dodane dnia 04-10-2011 17:59
W ostatnim sondażu, Estymator dla Neewsweeka (notabene jednym z wiarygodniejszych sondaży ostatnich tygodni, nie licząc wyniku PO, który, jestem pewien, będzie inny) PJN dostał 5.2%. To olbrzymi wzrost.
Czasy saskie nie były takie spokojne- zapomniałeś o wojnie północnej? Poza tym spokój jest wartością cenną w polityce. Gospodarka źle znosi ciągle zmiany rządów i szarpaninę idei. Lepiej mieć w miarę stałą drogą rozwoju (lub nawet stagnacji). Tak samo polityka zagraniczna. Kto wogóle zaufa partii która rządzi tylko 2 lata i doprowadza do takiego burdelu, iż musi rozwiązać parlament?
Co do podwyżek cen- wybaczcie, ale to jest trend ogólnoświatowy i trwa on dłużej niż trwa straszliwy ,,kryzys". Poza tym każdy powinien zdawać sobie sprawę, iż nie można ocenić rządów partii po 4 latach. Decyzje polityczne nie wywierają skutków od razu. Aktualny stan państwa to zasługa SLD i PiS. Efekty rządów Tuska będziemy odczuwać dopiero za rok, 2 lata. Uważam, iż w dojrzałych demokracjach dana partia rządzi 10 lat, 20 lat, 30 lat i wtedy można mówić o jej polityce. Poza tym- rządzi samodzielnie, a nie koalicyjnie. Dlatego dopinguje PO, gdyż uważam, iż jest ona najlepsza z tego co ma obecna scena polityczna do zaprezentowania. Palikot- zupełnie mnie nie przekonuje. Osobiście uważam, iż to człowiek inteligentny, ale też- szalony. On po prostu robi jeden wielki happening czegokolwiek by się nie tknął. Wybory też nie traktuje poważnie. Błaźni są śmieszni, ale nie wybiera się ich na władców. Nawet jeśli są inteligentni. PJN? To PiS2 tylko nieco bardziej wyważony. PiS- Boże chroń Polskę. PSL- jestem fanem tych ludzi. Zawsze są rzeczowi, spokojni i konkretni. Jednak to partia ludowa- nie dla mnie.
El Presidente Rzeczpospolitej Eskwilińskiej
Kawaler:
*Wielkiego Orderu Złotego Orła za wstęgą
*Królewskiego Orderu Świętego Ducha
*Orderu Zasług Republiki Palmowej III Stopnia
*Krzyża Komandorskiego Orderu Bene Merenti
*Złotego Orderu Cyrkla
Marcinie, ja pozostanę przy swoim. Uważam, że Grabarczyk to najlepszy polityk jakiego mieliśmy (my łodzianie) w Warszawie odkąd pamiętam. Po prostu nie potrafił zorganizować sobie wszystkiego tak jak trzeba (Ministerstwo Infrastruktury to potężna działka). Co do kolei to, moim zdanie, PKP należy sprzedać. państwo powinno zrządzać torami, trakcja i dworcami, a dotowane przewozy mogłoby zamawiać u prywatnego przewoźnika. Drogi? Tak się składa, że w wakacje praktykowałem w Łódzkim Urzędzie Wojewódzkim w Wydziale Dróg Publicznych, który zajmuje się m. in. przejmowaniem gruntów pod autostrady i inne drogi. Wszyscy, z którymi rozmawiałem stwierdzili, że w naszym województwie nigdy nie budowało się tyle co za Grabarczyka. Już za niespełna dwa tygodnie rusza jedna z największych inwestycji kolejowych w Europie (nowy dworzec za 1,76 mld zł). Grabarczyk pewnie nie będzie ponownie ministrem, ale chcę mu moim głosem podziękować za to co dla Łodzi zrobił. A PiS raczej by tego nie zrobił. W swoim programie obiecują metro w Krakowie, a być może też w Poznaniu i Wrocławiu. A my?
Postów: 1373 Miejscowość: Łódź Data rejestracji: 19.07.11
Dodane dnia 05-10-2011 17:18
Buduje się dużo wokół Łodzi, bo mamy fundusze unijne.
Metro we Wrocławiu? Chyba w XXIII w. Polityk jak mówi, że zabierze, to zabierze, a jak mówi, że zbuduje, to mówi.
Salus Rei publicae suprema lex esto.
Skocz do Forum:
Logowanie
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.