W Sarmacji, Rotrii, RON-ie, Skarlandzie i kilku innych krajach istnieje obyczaj zakładania rodów. Radziwiłłowie, Catalanowie, Węże przychodzą mi na myśl jako pierwsi. Stwierdziłem, że dobrze byłoby przeszczepić ten zwyczaj na nasz grunt. Dlatego też, moi drodzy, ogłaszam, że chciałbym przysposobić potomka.
Mój ewentualny potomek musi wykazać się kulturą osobistą i narodowością eskwilińską, a także jakąkolwiek aktywnością w kraju (przynajmniej taką, jak moja). Raczej nie planuję adopcji zupełnie nowych mieszkańców - wolałbym mikronautę, który zrobił już to i owo w Eskwilinii lub/i poza jej granicami. Gdyby jednak ktoś z młodszych stażem obywateli uznał, że chciałby mieć mnie za v-ojca - proszę o kontakt :-)
Wybrana przeze mnie osoba przyjmie nazwisko "Jaskoviakus" (bo "Anonimus" to w zasadzie przydomek i pozostałość z czasów, kiedy nazywałem się inaczej). Może liczyć na moją solidarną pomoc i współpracę w każdym zakresie - ja oczekuję tego samego. Ponadto, zależy mi na stworzeniu narracji. Nie muszę chyba tłumaczyć, o co chodzi.
Jeśli chodzi o mnie, to mój życiorys i poglądy są raczej znane i łatwodostępne, więc nie widzę potrzeby zamieszczania ich tutaj. W kwestii mojej genealogii (bo chyba nigdy o niej nie pisałem): mam ispalskie korzenie, pochodzenie raczej plebejskie. Nie zamierzam tworzyć przedinternetowego drzewa genealogcznego, bo nic ciekawego by się w nim nie znalazło - tylko ispalscy proletariusze i chłopi.
Zastrzegam sobie prawo do bycia przysposobionym wraz z potomkiem przez inny ród. Zastrzegam sobie prawo do odmowy przysposobienia bez podania przyczyny ("bo nie").
edit: zapomniałem dodać, że v-małżonki nie posiadam i nie będę posiadać. Mój potomek będzie mógł dokonać przysposobienia kolejnej osoby (za moją aprobatą), przedłużając w ten sposób linię rodu. Zastrzegam sobie prawo do adoptowania więcej niż jednej osoby (teraz albo w przyszłości).
Havelock Jaskoviakus Anonimus -
PRN i PRR Brodę nosi się w sercu. (anonim)
Edytowane przez Jaskoviakus dnia 15-01-2013 12:55
Postów: 192 Miejscowość: Eskwilingrad Data rejestracji: 27.02.12
Dodane dnia 15-01-2013 16:22
Fascynujące, Havelocku. Ostatnio będąc w chorobie, w obawie o swoje życie, czując nieodpartą tego potrzebę, zagłębiłem się w swoje dzieje rodowe. Mój ojciec, Fidel Hugo, plantator ananasów, nie znał swego ojca. Również jednak "nogami wyrastał" z wielopokoleniowej rodziny eskwilińskich chłopów. W tą kwestię właśnie się zagłębiłem. I udało mi się ustalić, że wywodzi się on z prostej linii Jaskoviakusów. Wychodzi więc na to, iż jesteśmy bliskimi kuzynami Z chęcią pomogę ci zapoczątkować istnienie naszego rodu, skoro dzielimy wspólne dziedzictwo rodowe. Mogę wystąpić do władz o zmianę nazwiska na Raul Jaskoviakus.
Raul Esteban Fidel Hugo, były przewodniczący Rady Rządowej,
Nasze prawo nie reguluje kwestii zmiany imienia czy też nazwiska więc możesz sobie zmieniać do woli
Co zaś się tyczy samego pomysłu zakładania rodów- to oczywiście nikomu nie bronię, jednak w naszej eskwilińskiej rzeczywistości istnienie rodów nie jest szczególnie potrzebne i uzasadnione. Takie konstrukcje są wielce pożądane w mikronacjach o ustroju monarchistycznym lub ewentualnie w takich którą istotną rolę odgrywa arystokracja. U nas arystokratów jest niezwykle mało (przynajmniej wg badań ETS).
Jakkolwiek, co jeszcze raz podkreślę- nikomu nie bronię powoływania konstrukcji rodu. Po prostu nie uważam je za szczególnie potrzebne, gdyż w naszym ustroju rody nie powinny mieć raczej większego wpływu na stosunki wewnętrzne w naszym państwie. Choć może ród Jaskoviakusów mnie pozytywnie zaskoczy
El Presidente Rzeczpospolitej Eskwilińskiej
Kawaler:
*Wielkiego Orderu Złotego Orła za wstęgą
*Królewskiego Orderu Świętego Ducha
*Orderu Zasług Republiki Palmowej III Stopnia
*Krzyża Komandorskiego Orderu Bene Merenti
*Złotego Orderu Cyrkla
Skocz do Forum:
Logowanie
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.