Spodziewam się zarejestrowania mojej kandydatury w najbliższym czasie. Jak obiecałem - piszę, co mam zamiar zrobić, kiedy (jeśli) zostanę El Presidente. Będzie to bardzo krótki, jednopunktowy program wyborczy.
Cheewazz powiedział kiedyś, że zmiany napędzają państwo w okresie ich trwania. Mam zatem zamiar przedsięwziąć zmiany. Dalekoidące. By nie budować zbędnego suspensu: mam zamiar prosić JKM Piotra Grzegorza, Księcia Sarmacji, aby przyłączył Rzeczypospolitą do Księstwa w charakterze prowincji.
Szanowni! Rzplita, jaka jest, każdy widzi. Nie chcę rozdawać docinków, żeby nikt nie wziął tego do siebie, bo wówczas pyskówka przesłoniłaby główne przesłanie. A fakty są takie: nie jest dobrze. Trochę głupio mi, ze znów muszę to powiedzieć, ale cóż: jest jak jest.
Tymczasem Księstwo Sarmacji przygarnęło właśnie Sclavinię, która była w gorszej od nas sytuacji. I Sclavinia zaczyna sobie radzić: jest aktywność, pracuje Konstytuanta. Nikt nie krzyczy, ze stracili niepodległość. Bo nie stracili. Dobrowolnie przyłączyli się do lepiej rozwiniętego państwa.
Obawiam się, ze nie do końca zdajemy sobie sprawę, co to znaczy, że Sarmacja jest lepiej rozwinięta. Pominę truizmy o wieloletniej historii i tradycji, bo chcemy przecież zachować naszą tożsamość niż przejmować sarmacką. Ale Księstwo jest dynamicznym, aktywnym społeczeństwem, które żyje. Ponadto posiada IMHO najlepszy system gospodarczy w v-świecie, Złotą Wolność, który nie jest opcjonalnym dodatkiem do prawdziwego życia państwa: tak, jak to się działo przez większość istnienia ESG. Złota Wolność jest doskonałą platformą dla mikronacji, dlaczego by z niej nie skorzystać?
Uprzedzając krzyki o tym, że chcę przekreślić to, do czego doszliśmy. Bzdura. Kultura eskwilińska będzie rozwijała się lepiej w Księstwie, ponieważ trzeba będzie ją manifestować. Organizacja świąt narodowych przestanie być obowiązkiem, stanie się naszym wspólnym pragnieniem, bo przecież wszyscy będziemy sobie życzyć, żeby nie rozpłynąć się w mozaice kulturowej Księstwa. Możemy stać się jej wartościowym, widocznym elementem.
Dołączenie do Księstwa będzie - nie waham się powiedzieć - nową epoką. Zachowamy wszystko co najlepsze z pierwszego etapu istnienia Eskwilinii, a ponadto zyskamy wszystko co najlepsze w Sarmacji.
Proszę was, abyście dali szansą temu projektowi. To najlepsze, co może czekać RE i realizowałbym go nawet, gdyby była w pełni sił. Rozważcie to. Nie odrzucajcie. Wyraźcie wątpliwości, a ja postaram się je rozproszyć.
Wszystko, com napisał, zrealizuję, jeżeli zostanę El Presidente. Gratias ago.
Havelock Jaskoviakus Anonimus -
PRN i PRR Brodę nosi się w sercu. (anonim)
Ja, widząc obecny stan rzeczy (liczba zaangażowanych mieszkańców nieproporcjonalna do potrze, wstępnie jestem za. Trzeba tylko dobrze przeprowadzić taką operację, ale mam nadzieję, że don Jaskoviakus zadba o wszelkie szczegóły gdy zostanie już Prezydentem (pewnie ostatnim w niepodległej Rzeczypospolitej). Możesz liczyć na moje poparcie.
Prowincje są częściowo autonomiczne: mogą stanowić własne prawo w zgodzie z centralnym.
Nie ukrywam, że zależy mi na opinii kogoś z EPD, bowiem w tamtym rejonie sceny politycznej przeczuwam sprzeciw. Mam ponadto prośbę: na kogo będzie mogła liczyć Nowa Republika? Na mnie, to oczywiste. Ursusie, wiem, ze miałeś plany dot. swojej przyszłości po zakończeniu kadencji: zechcesz je odłożyć i pomóc budować Eskwilinię w Sarmacji? Cheewazzie, dyplomata przyda nam się w rozmowach z Koroną. Donie De Sigmund - o ile nie zawsze między narodowcami a demokratami było dobrze, o tyle będę szczęśliwy widząc ich w Nowej Republice. Generale Wereman? Książęce Siły Zbrojne należą do najlepszych.
Marcinie, myślę, że sprawa warta jest debaty na forum RN.
Havelock Jaskoviakus Anonimus -
PRN i PRR Brodę nosi się w sercu. (anonim)
Postów: 1373 Miejscowość: Łódź Data rejestracji: 19.07.11
Dodane dnia 14-11-2011 20:55
Z wielkim bólem serca, ale popieram ten projekt (z jednym zastrzeżeniem - czy będziemy mogli dokonać później secesji?). W obecnej sytuacji staczamy się, więc jeśli Sarmacja zdoła nas podtrzymać, to trudno odrzucać taką możliwość. Zróbmy to, póki jeszcze coś znaczymy.
Nie podoba mi się Havelocku, że chcesz to przeprowadzić nie oglądając się na formy prawne Aby wszystko poszło lege artis, trzeba będzie przepchnąć ustawę o zmianie konstytucji w treści: stajemy się prowincją Sarmacji. Przyjęcie ustawy poprzedzone referendum.
Wiesz, Marcinie, mnie osobiście szkoda czasu na referendum, zwłaszcza, że referendalny charakter będą miały wybory prezydenckie. Myślałem o następującej ścieżce prawnej.
Rada Narodowa głosuje nad uchwałą, w której w piękny, literacki sposób, używając wielu imiesłowów, wyraża wolę przyłączenia kraju do Księstwa. W moim zamierzeniu będzie to ostatni akt prawny Starej Republiki, kończący jej działalność. El Presidente podpisze go i przedstawi Księciu Sarmacji. Następuje krótki okres próżni, kiedy stare się już skończyło, a na nowe trzeba poczekać, bo Nowa Republika zaistnieje, kiedy Sejm KS utworzy nową prowincję. W ten sposób (kończąc jedno, zaczynając drugie) unikamy formalności związanych ze zmianą Konstytucji (która i tak zresztą będzie napisana od podstaw po zjednoczeniu z KS). Technicznie rzecz biorąc - Rzeczpospolita nie przystaje do KS. Rzeczpospolita kończy działalność, a jej obywatele przenoszą się do nowej prowincji sarmackiej. Czy takie rozwiązanie jest satysfakcjonujące?
PS. Historia uczy, że secesja jest możliwa. Ale przystępowanie do unii z secesją na myśli nie jest najlepszym pomysłem.
Havelock Jaskoviakus Anonimus -
PRN i PRR Brodę nosi się w sercu. (anonim)
Jestem przeciwnikiem tego pomysłu. Co nam da owo przyłączenie się do Sarmacji? System gospodarczy? Myślę, że można go przyjąć i bez przyłączania się. Wystarczy poprosić Sarmatów.
Kultura? Dorobek? Nie oszukujmy się. Wykształciliśmy ledwo załążki naszej narodowej specyfiki i jej przetrwanie w Sarmacji jest niezwykle wątpliwe. Uważam, iż przyłączenie Eskwilinii do Sarmacji będzie krokiem który nas ostatecznie pogrąży.
Kryzys. Cóż- faktycznie aktywność jest słaba. Ale taka jest spcyfika mikronacji. W RON nie jest lepiej, Tyrencja zamarła absolutnie, Rotria się rozpadła. Nikomu nie jest łatwo. To co zawsze nas wyróżniało, to to, iż zawsze mieliśmy bogaty zasób eskwilińskich patriotów. Mowa tu o: Aureliuszu, don Lupinusie, Jaskoviakusie, don Sigmundzie i wogóle o wszystkich naszych obywatelach. Zawsze było wiele osób chętnych do działania. To fakt, iż miewamy różne kryzysy, ale to normalne. Ważne, że zawsze z nich wychodzimy.
Fakt, iż mówiłem kiedyś Jaskoviakusie, iż reformy napędzają aktywność w chwili ich wdrażania. Sensem owej wypowiedzi było jednak to, iż potrzeba jest innych- stałych środków motywacji społeczeństwa. Jakie to środki? Aktywność kulturalna i sportowa. Nowe inicjatywy polityczne i wojskowe. Śmiałe plany i drobne knowania. Dla każdego coś się znajdzie.
Uważam, iż wejście w mariaż z Sarmacją nie jest najlepszym pomysłem. Sarmacja nas wchłonie. Tak jak np. Tautonię. Pewnie, że zachowamy jakąś niby-odrębność. Ale to będzie tylko złota klatka.
Jaka alternatywa? Po prostu weźmy się do pracy. Jaskoviakusie- wiele razy nas porywałeś. Wiele zrobiłeś dla Rzeczpospolitej. Aż dziwie się dlaczego Prystor nie nadał Ci żadnego orderu. Dlaczego więc teraz chcesz iść na skróty? Oddać Eskwilinię Sarmacji? To proste. Zrozumiałbym gdyby Eskwilinia była totalnym bankrutem, ale przecież mamy spory kapitał w Skarbcach. Wystarczy puścić go w obieg. Tym kapitałem są nasi obywatele. Żaden z nich nie przestał odwiedzać naszego forum. Właściwie codziennie niemal widuje tu wszystkich naszych obywateli. Czy tak wygląda państwo umarłe?
Amci, poświęciłem Rzeczpospolitej wiele czasu i wysiłku. Z pewnością mógłbym poświecić więcej. Z pewnością też jest wielu którzy zrobili więcej ode mnie. Mimo to zawsze wierzyłem, iż moja praca służy dobru Eskwilinii. Państwu z którym utożsamiam się.
Don Jaskoviakus sugerował, iż on gdy widzi dziurawy okręt, wymienia go na szalupę ratunkową.
Dla mnie naszą Eskwilinię nie można przyrównać do tonącego okrętu. Wręcz przeciwnie kierując się moją najlepszą wiedzą, jest to jeden z aktywniejszych państw w mikroświecie. Są aktywniejsze np. Sarmacja czy Dreamland. Ale jest wiele mniej aktywnych- np. RON czy Tyrencja.
Nie mówię, iż w naszym statku nie ma dziur. Ale donowie, jak Rzeczpospolitą kocham, to nie jest tonący okręt.
Przez wzgląd na swoją miłość do naszej Wyspy- sprzeciwiam się temu pomysłowi i użyje wszelkich środków by zapobiec owemu przedsięwzięciu jakie szykuje nam Jaskoviakus.
El Presidente Rzeczpospolitej Eskwilińskiej
Kawaler:
*Wielkiego Orderu Złotego Orła za wstęgą
*Królewskiego Orderu Świętego Ducha
*Orderu Zasług Republiki Palmowej III Stopnia
*Krzyża Komandorskiego Orderu Bene Merenti
*Złotego Orderu Cyrkla
Cheewazz Khadil napisał/a:
Jestem przeciwnikiem tego pomysłu. Co nam da owo przyłączenie się do Sarmacji? System gospodarczy? Myślę, że można go przyjąć i bez przyłączania się. Wystarczy poprosić Sarmatów.
Śmiem wątpić. Co nam da? Od tej pory stałą aktywność, podtrzymywaną z wewnątrz albo z zewnątrz (przez silniejszą Koronę). Pomoc każdego rodzaju, jakiego będziemy potrzebowali: począwszy od wsparcia informatycznego.
Cheewazz Khadil napisał/a:
Kryzys. Cóż- faktycznie aktywność jest słaba. Ale taka jest spcyfika mikronacji.
Wiesz, w Sarmacji jakimś sposobem nie ma kryzysu. Bo nie borykają się z takimi podstawowymi problemami, jak eskwilińskie: słaba infrastruktura, aktywność etc. Bo Złota Wolność + liczba obywateli gwarantuje rozwiązanie każdego problemu, jaki może stanąć przed mikronacją.
Cheewazz Khadil napisał/a:
W RON nie jest lepiej, Tyrencja zamarła absolutnie, Rotria się rozpadła. Nikomu nie jest łatwo. To co zawsze nas wyróżniało, to to, iż zawsze mieliśmy bogaty zasób eskwilińskich patriotów. Mowa tu o: Aureliuszu, don Lupinusie, Jaskoviakusie, don Sigmundzie i wogóle o wszystkich naszych obywatelach. Zawsze było wiele osób chętnych do działania. To fakt, iż miewamy różne kryzysy, ale to normalne. Ważne, że zawsze z nich wychodzimy.
Straszne to, co mówisz, bo typowo eskwilińskie: coś już mamy, coś wykształciliśmy i jakoś się kręci - no to po co zmieniać cokolwiek? Kryzys goni kryzys, ale przecież jakoś trwamy. Ale, na Wandę i Eadana, można lepiej, łatwiej i ciekawiej!
Cheewazz Khadil napisał/a:
Fakt, iż mówiłem kiedyś Jaskoviakusie, iż reformy napędzają aktywność w chwili ich wdrażania. Sensem owej wypowiedzi było jednak to, iż potrzeba jest innych- stałych środków motywacji społeczeństwa. Jakie to środki? Aktywność kulturalna i sportowa. Nowe inicjatywy polityczne i wojskowe. Śmiałe plany i drobne knowania. Dla każdego coś się znajdzie.
Wyjaśnij mi zatem, czego brakuje nam teraz? Drobnych knowań? Aktywności kulturalnej, sportowej? Inicjatyw politycznych? Otóż, Cheewazzie, jest wszystko. Tylko woli, by trwać w tym samym systemie nie ma. Bodźca brak. Wszystko, co Rzplita oferuje, znamy na wylot; ponadto niektórzy (nie mówię teraz o mnie) są już szczerze znudzeni. Istotnie, ileż można dryfować od wyborów do wyborów?
Cheewazz Khadil napisał/a:
Uważam, iż wejście w mariaż z Sarmacją nie jest najlepszym pomysłem. Sarmacja nas wchłonie. Tak jak np. Tautonię.
Czy Ty wiesz, co mówisz? Teutonia, prowincja sarmacka, jest aktywniejsza i ma efektywniejsze władze państwowe niż Rzplita, czyli państwo, które mieni się niepodległym. Wejdź na ichnią stroną i forum. Charakterystyczna kultura, bardziej rozpoznawalna niż nasza, rodzima. Gdzie tu wchłonięcie? Teutonia zdecydowanie wyróżnia się na tle reszty Sarmacji i świata. Nasz wspólny znajomy, diuk von Lichtenstein, mógłby Ci sporo powiedzieć na ten temat.
Cheewazz Khadil napisał/a:
Jaka alternatywa? Po prostu weźmy się do pracy.
Gdybym dostawał 5 auro za każdym razem, gdy słyszę to albo podobne zdanie, to byłbym bogatszy niż Ty Próbuję Ci to uświadomić: nawet pracując tak ciężko jak tylko możemy nigdy nie osiągniemy tyle, ile moglibyśmy jako prowincja sarmacka. Dlaczego więc nie dokonać fuzji i wtedy znów ciężko pracować? Wówczas mielibyśmy jasny cel: Eskwilinia musi być widoczna pośród krain Sarmacji. Jaki cel mamy teraz? Trwać do wyborów? A potem do kolejnych i jeszcze następnych? Naszą energię można spożytkować rozsądniej.
Havelock Jaskoviakus Anonimus -
PRN i PRR Brodę nosi się w sercu. (anonim)
Można budować lepszą Eskwilinię. Jak już zauważyłeś- coś już mamy. Teraz czas rozwinąć to coś. Faktem jest, iż nasze osiągnięcia rodzą się w bólach. Faktem jest, iż Sarmacja nie ma kryzysów aktywności z uwagi na system gospodarczy i dużą liczbę obywateli. Ale jakoś musieli tych obywateli zdobyć prawda? Zdobyli ją ciężką pracą i ofiarnym zaangażowaniem. A Ty rozumujesz wg schematu- po co pracować samemu? Niech inni pracują na ciebie. Chcesz wszystko od razu otrzymać od Sarmatów- system gospodarczy, zaplecze informatyczne i aktywność.
Co do Tautonii i diuka Lichtensteina to mamy chyba zupełnie inne spojrzenie na owe kwestie.
Uważasz, iż nasi obywatele są znudzeni Rzeczpospolitą? Mam chyba więc klapki na oczach bo tego nie widzę. Widzę w naszej Eskwilinii wielu oddanych Ojczyźnie ludzi którzy chcą działać i rozwijać Eskwilinię. Szkoda tylko, że nie dajemy wykazać się nowym obywatelom jak np. don Andriejew, który próbował odbudować, a właściwe stworzyć w naszej kulturze wątek Osteryjski.
Mówisz, iż ów mariaż jest dla nas szansą. Dla mnie jednak osobiście będzie grobem Eskwilinii.
Nie widzę potrzeby pisania ciągle tego samego. Zdanie swoje przedstawiłem. Daje je pod rozwagę wszystkim współobywatelom. Ja zamierzam bronić niepodległości Eskwilinii- zgodnie z ideałami ojców założycieli naszej ojczyzny, które zostały przedstawione w Deklaracji Niepodległości Rzeczpospolitej. A Wy?
El Presidente Rzeczpospolitej Eskwilińskiej
Kawaler:
*Wielkiego Orderu Złotego Orła za wstęgą
*Królewskiego Orderu Świętego Ducha
*Orderu Zasług Republiki Palmowej III Stopnia
*Krzyża Komandorskiego Orderu Bene Merenti
*Złotego Orderu Cyrkla
Nie zamierzam brać udziału w przerobieniu Eskiwlinii na cokolwiek innego. Na pewno nie, jeśli ma to zniszczyć sens istnienia tego forum. Don Khadil dobrze zauważył - ciężko na to pracują. Czas sięgnąć po nową krew.
P.S. Khadilu, nie żebym się czepiał, ale mamy już nowego MSZ. Zmień podpis
"Ostatecznym celem i istotą państwa jest potęga, a jeżeli ktoś nie potrafi zmierzyć się z tą prawdą, powinien trzymać się z dala od polityki."
Heinrich Gotthardt von Treitschke
Admirał Maximilian Wilhelm Gottlieb Alexander Reinhold Lothar Guido Theodor Hans Siegfried Albrecht Christian Friedrich Arnold Wolfgang Bernard Heinrich August Otto Freiherr von und zu Wereman