Postów: 1373 Miejscowość: Łódź Data rejestracji: 19.07.11
Dodane dnia 08-11-2012 00:59
HISTORIA RODU DE WILCZYNO
Protoplastą rodu był derbski banier żyjący w wieku XV, Lupinus z Derb. Dzięki oszczędności i spekulacjom na rynku rybnym zdobył spory majątek i przydomek ,,Kutwa". Pod koniec życia osiadł w małej wiosce niedaleko Lojangu, którą przemianował na Lupuzję (po eskwilińsku - Wilczyno).
Majątek rodowy został znacznie pomnożony przez syna Lupinua - Jana. Jako pierwszy począł się on posługiwać Różą jako herbem rodowym. Był prominentnym członkiem patrycjatu Derb i należał do elity kupieckiej owego czasu.
Syn Jana, Anzelm, jako 17 letni młodzieniec zaciągnął się do wojska i aż do śmierci ojca rozbijał się po bezdrożach ispalskich goniąc za przygodą. Na Wyspę wrócił w 1553, po śmierci ojca, z zagranicznych wojaży przywożąc skłonność do awantur, hazardu, kielicha oraz pewną brzydką chorobę miejsc wstydliwych, która skróciła jego życie.
W krótkim czasie roztrwonił majątek ojca (w 1570 całą Eskwilinię obiegła wieść jak to w jedną noc karcianą przegrał w flusa wartość 15-letniej intraty ze swych dóbr). Popadłszy w długi, zmarł w nędzy.
Po utracie rodowych włości, fortuna odwróciła się od wilczego gniazda Lupinusów. Niewiele wiemy o przedstawicielach rodu w XVII i XVIII w. Prawdopodobnie zajmowali się drobnym handlem i rzemiosłem. W połowie XIX wieku rodzina przeniosła się z Derb do Lojangu, gdzie stacjonował pułk gwardii ispalskiej. Trzej następni de Wilczyno, aż do mego dziadka Pedro, służyli w nim jako podoficerowie.
Jednak Lupinusom nie obce były tradycje patriotyczne - dziadek Pedro został wyrzucony ze służby latach 30., gdyż odmówił strzelania do robotników protestujących przeciw wszechwładzy szlachty i arystokracji. W duchu przywiązania do Eskwilinii wychował też swego syna, Maurycego.
Maurycy de Wilczyno zaczynał jako urzędnik najniższej klasy w administracji rządowej. Stopniowo piął się po stopniach kariery, aż do stanowiska szefa departamentu podatkowego w MSW. Poglądy niepodległościowe i przedwczesna śmierć nie pozwoliły na dalszy awans.
Bardzo ciekawa historia. No i przede wszystkim- niezwykle estetycznie wykonane drzewo genealogiczne. Brawo! Czy kandydatowi do fotelu Prezydenta bliżej jest do Lupinusa z Derb czy do Anzelma de Wilczyno?
El Presidente Rzeczpospolitej Eskwilińskiej
Kawaler:
*Wielkiego Orderu Złotego Orła za wstęgą
*Królewskiego Orderu Świętego Ducha
*Orderu Zasług Republiki Palmowej III Stopnia
*Krzyża Komandorskiego Orderu Bene Merenti
*Złotego Orderu Cyrkla