Dzisiejszy dzień był dla Cheewazza prawdziwym maratonem. Wygłosić orędzie (czy tekst na pewno jest dobry?), przyjąć Ministra Spraw Zagranicznych Królestwa Agurii, rozwiązać problemy z akredytacją gości na zbliżający się Kongres Kontynentu Wschodniego. Nic więc dziwnego, iż harmonogram uroczystości krajowego Święta Niepodległości, uległ dość dużym modyfikacją.
W końcu jednak udało się, uporać ze wszystkimi problemami i razem z premierem Hugo, stali właśnie w świetle reflektorów pod pomnikiem upamiętniającym zmarłego El Presidente Prystora.
,,Ciekawe, czy mi też taki ufundują po śmierci" pomyślał Cheewazz obserwując dumną postać prezydenta, który jego zdaniem, był jednym z mierniejszych w historii Eskwilinii. Ale zmarł- i trzeba było mu oddawać hołdy. ,,Mam nadzieję, iż mój pomnik będzie większy i ze szlachetniejszego kruszcu".
Stojący po lewicy i prawicy Cheewazza żółnierze zakrzyknęli chóralnie coś na kształt ,,Hołd jego pamięci" i Cheewazz zrozumiał, iż nadeszła jego chwila. Spojrzał się na premiera Hugo, który wydawał się równie zestresowany jak on. Cóż- nie przywykli jeszcze do takich publicznych wystąpień. Co innego występować w Radzie Narodowej, a co innego, przy takich tłumach wybor....tj. obywateli. Cheewazz, poprawił po raz ostatni krawat i powolnym krokiem udał się w asyście premiera i jakiegoś oficera wojska eskwilińskiego złożyć kwiaty.
Po chwili chwili ciszy, która zapadła na czas złożenia kwiatów, Cheewazz wrócił na specjalnie przyszykowaną mównicę. ,,No dobra- jeszcze tylko to krótkie przemówienie i się zmywamy do pałacu Prezydenckiego"
Rodacy!
W ten szczególny, radosny dzień, gdy wspominamy czas powstania naszej niepodległej Ojczyzny, nie możemy zapominać o tych, którzy byli budowniczymi naszej wolności. Czymże jest Naród bez pamięci o swych bohaterach? O ludziach, którzy w trudnych czasach umieli wziąć na swe barki odpowiedzialność za los naszego państwa? Prezydent Ursus Prystor, był jednym z tych wybitnych Eskwilińczyków, którzy przyczynili się do rozwoju i rozkwitu Eskwilinii. Twardą ręką zdusił rodzący się na naszej wyspie faszyzm. Jestem przekonany, iż gdyby był z nami tego dnia, byłby zadowolony i dumny z tego, że jego praca nie poszła na marne, a Rzeczpospolita Eskwilińska trwa wciąż, wierna swym republikańskim ideałom. Hołd jego pamięci!
El Presidente Rzeczpospolitej Eskwilińskiej
Kawaler:
*Wielkiego Orderu Złotego Orła za wstęgą
*Królewskiego Orderu Świętego Ducha
*Orderu Zasług Republiki Palmowej III Stopnia
*Krzyża Komandorskiego Orderu Bene Merenti
*Złotego Orderu Cyrkla
Edytowane przez Cheewazz Khadil dnia 22-05-2013 17:33
Skocz do Forum:
Logowanie
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.