Postów: 42 Miejscowość: Derby Data rejestracji: 11.03.13
Dodane dnia 12-03-2013 00:14
Wypisałem druczek Wniosku o nadanie prawa pobytu. Urzędnik spojrzał czy wszystko się zgadza i szybko położył kartkę na stosie papierów zawalających jego biurko. Pomyślałem- co ja tu robię?
Trafiłem tu przez przypadek, złapałem okazję statkiem i wyładowali mnie w Derby. Potem Policjanci zgarnęli w parku za spanie w miejscu publicznym i przywieźli najpierw tutaj, bo mam niby mieć jakieś papiery. No a potem zaraz wzięli mnie pod pachę i znowu na posterunek.
-Imię?
-Konrad
-Nazwisko?
-Wallenrode
-Narodowość?
-Słucham?
-Jakiej jest don narodowości?
"don"? dziwne słowo. Już to słyszałem gdzieś chyba w urzędzie.
-yyy... krzyżackiej.
-Jakiej?
-Zakon Krzyżacki. Kiedyś państwo, obecnie zakon.
-Nie pytam Pana jak było kiedyś, tylko teraz.
-To jest chyba obecnie Monarchia Austro-Habsburska.
-Wiek?
-25
-Wzrost?
197 cm
-To są naturalne włosy?
-Tak, jestem brunetem
................................................
Skończyło się na pouczeniu i wypuścili mnie. Miałem tylko torbę, zwinięty płaszcz i wspomnienie nieukończonego seminarium w Zakonie.
jeszcze przed 13. Postanowiłem, że przejdę się do Urzędu Pracy i Pomocy Społecznej. W portfelu miałem tylko kilka drobnych monet. W chlebaku jakieś ostatnie okruszki. To wszystko co mam...
Postów: 42 Miejscowość: Derby Data rejestracji: 11.03.13
Dodane dnia 12-03-2013 01:34
Perspektywa biedy i nieznajomość tego tropikalnego kraju była dla mnie strasznym ciężarem. Duszności. Tylko to uczucie pamiętam zanim zasnąłem przytulając się do mojego skromnego majątku. Byłem szykowany na tak wysokie stanowiska, a kończę w jakimś opustoszałym baraku na przedmieściach portowego Derby. Czułem, że jestem na dnie...
Postów: 42 Miejscowość: Derby Data rejestracji: 11.03.13
Dodane dnia 13-03-2013 16:40
Wiosna zmagał się z zimą. Derby wypełniły się wodą. Na ulicach, na chodnikach pełno kałuż. I małych rzeczek, potoków i wybijających studzienek. Padało cały dzień i pól nocy. I od rana znowu. Ciężko chodzić, można złapać przeziębienie. Opatuliłem się tym co miałem i siedziałem na przystanku. Tylko leje i leje. Wszyscy pochowani do swoich domów. Gdybym też miał swój. No, ale jest wiata, nie moknę. Nie ma ludzi. Jest spokój. A o blachę bębni ten deszcz. Nieustannie.
Skocz do Forum:
Logowanie
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.