czwartek, 4 września 2014

Jedna sekunda...

REGATTA LA COPA DEL POLLINO

Emocje do ostatnich metrów wyścigu

Jedna sekunda... Tyle zadecydowało o zwycięstwie Bialeńczyka, Martina von Primisza dowodzącego Skidbladnirem w pierwszej edycji Regatta la Copa del Pollino. Prezydentowi Republiki należą się największe gratulacje za to, że najlepiej wytrzymał trudy wyścigu. Strata tylko dwóch minut podczas tak wyczerpujących czterech dni rywalizacji pokazuje prawdziwą determinację triumfatora.  Największym przegranym okazał się Eddard Noqtern, który jak sam twierdził: "Jutro - 13:15 - wszystko, albo nic!". Tym razem zabrakło jego Zdobywcy dosłownie centymetrów, do glorii chwały. Mimo niepowodzenia hasselandzki żeglarz emanował radością i dziękował wszystkim za rywalizację do samego końca. 
Trzeci na metę przypłynął Paulos Petrosigos pod sterami Markosa Viktorjosigosa apo Zepa. Załoga surmeńska przybyła zaledwie minutę po dwóch pierwszych jachtach. 
Pierwszą kobietą, której jednostka morska przypłynęła do Santa Maria była doświadczona sterniczka nordyjska seńorita Juliette Tedder, która żeglowała pod Cudem Litenborgu. Niesforna załoga pokrzyżowała plany seńority Karoliny von Lichtenstein. Z początkiem regat była wymawiana, w gronie faworytów, jednym tchem z von Primiszem, Noqternem czy apo Zepem, ale po niewielkiej wpadce we Fjordstaad obniżyła loty. Pani Kapitan całkowicie nie zapanowała nad załogą w surmeńskiej Kaharonei, gdzie jej podwładni rządni przygód damsko-męskich, czy jak to określa nasza konkurencja "przypalonych ciastek w piekarniku" rozproszyli się w porcie, czego efektem był spadek na ostatnie miejsce. Nie mniej w imieniu organizatorów dziękujemy sekcji żeńskiej za dotrzymywanie kroku brzydszej części populacji, jaką niewątpliwie są mężczyźni. 
Przypomnijmy może na koniec sprawę nagród
, hotel Royal-Shimon (Hasseland) ufundował dla pierwszej trójki dwutygodniowy pobyt w tym luksusowym miejscu. Ponadto, nagrodę główną dla zwycięzcy, samochód marki Sforza Regatta, przekaże Sforzesco Motores, przedsiębiorstwo należące do Grupo Empresarial Nacional.
Walka o zwycięstwo była najlepszą wizytówką całych regat organizowanych wspólnie przez sześć mikronacji! Regat zostały przyjęte entuzjastycznie i jako organizatorzy zebraliśmy sporo pochwał. Oczywiście obiecujemy, że w przyszłym roku regaty także się odbędą, ale przygotujemy całą masę dodatkowych atrakcji. 


OFICJALNA KLASYFIKACJA RlCdP 1957





-jefe de redaccion-

SPONSORZY


wtorek, 2 września 2014

Jachty na ostatniej prostej!

REGATTA LA COPA DEL POLLINO
------------------------------------------------------

Surmeńska stolica gościła dzisiaj, jako jedyna, punkt kontrolny Regatta la Copa del Pollino. Coraz bardziej widoczne jest zmęczenie żeglarzy, wszak jachty opływają już Orientykę i zmierzają ku brzegom La Palmy. 
Główna nagroda regat żeglarskich - SFORZA REGATTA
Walka na szóstym punkcie była zacięta. Aż siedmiu zawodników nie zaliczyło żadnej straty. Kary czasowe za to, konsekwentnie zbiera Palmowiec Juan Pablo Morales na swoim La Perla Virgen. To już czwarta kara czasowa za zbyt wczesne przybycie. Czołówka nie uległa żadnym roszadom. Zarówno Skidbladnir (BIA-21), jak i Zdobywca (HAS-7) nie straciły nawet minuty w Kaharonei. W swoim rodzinnym kraju, także nie zawiódł, trzeci w klasyfikacji generalnej Markos Viktorjosigos apo Zep. Stawił się swoim jachtem Paulos Petrosigos idealnie na czas. Po karze czasowej, Petrus(za zbyt szybkie przybycie do punktu kontrolnego), pod sterem Piotra Konstatntego Petrowicza Catalana, zachował tylko iluzoryczne szanse na podium. Znając jednak zaciętość sternika zapewne nie podda się bez walki. 

Sarmackie jachty dotknęło jakieś fatum. Najpierw, w hasselandzkim Shimontsen nie pojawił się Markus Arped (Rudygier). Razuryjscy wędkarze twierdzą, że widzieli wczoraj w okolicach coś wielkiego, jakiegoś potwora. Jeśli mieli rację, to czy sarmacki żeglarz padł ofiarą podnordyjskiego Krakena? Czy to "coś" sprawia, że zmniejsza się ilość załóg biorących udział w regatach? Bądźcie pewni, że poinformujemy was o dalszych losach wszystkich pechowców, którzy ukończyli wyścig zanim dopłynęli do mety.
Nadal nie wiadomo co się stało z niedawną liderką, Karoliną von Lichtenstein (Madre Sarmatia). Uczestnicy twierdzą, że widzieli ją jak zmierza w stronę Surmenii, trzeba zatem czekać, choć czasu pozostało niewiele...

Wśród Palmowców najlepiej spisuje się jacht Gaviota Enojado, którym żegluje Hugo Miramontes. Myślę, że strata kilkudziesięciu minut jest już raczej nie do zniwelowania, ale pozostaje walka z Petrusem o czwartą lokatę.

Już jutro o godzinie 13:15 dowiemy się kto wygrał ten morderczo trudny, ale i zjawiskowo piękny wyścig.
Palmowe Santa Maria przywita żeglarzy gorącym dopingiem. Już od rana zjeżdżają się kibice z całego mikroświata by dopingować najlepszych. Spokojne na co dzień miasteczko przerodziło się w skupisko fanatyków żeglarstwa. 
To dla nich prawdziwe święto...
Chcecie dowiedzieć się kto, co i jak wygrał regaty? 
Przypomnijmy może, że nagrodą główną dla zwycięzcy jest pojazd marki Sforza Regatta, zaprojektowany właśnie z myślą o tym wydarzeniu przez Sforzesco Motores.

Czytajcie Tribuna del Pueblo!


Klasyfikacja po 6. punkcie kontrolnym w Kaharonei



-jefe de redaccion-

REKLAMA 
Sponsorami regat są:





poniedziałek, 1 września 2014

Rywalizacja sięga zenitu

REGATTA LA COPA DEL POLLINO

Dzień drugi i zaskakujące zmiany...

W drugim dniu regat, cała Sarmacja zamarła z przerażenia. Główny kandydat do zwycięstwa w wyścigu, jacht Madre Sarmatia, pod komendą przebojowej capitan Karoliny von Lichtenstein popłenił nieznaczny błąd i został ukarany karą czasową wynoszącą 30 minut. Załodze podcięło to skrzydła i dalszy rejs po morzu przerodził się w wycieczkę po Orientyce.
Wody kontynentalne tegoż obszaru sprzyjają jednak ich mieszkańcom. Hasseladzki jacht Zdobywca, pod sterem Eddarda Noqterna, zaliczył dziś minimalną stratę jednej minuty. Taki sam wynik uzyskał jedyny surmeński sternik, Markos apo Zep, żeglujący Paulosem Petrosigosem. Pierwszą trójkę uzupełnia Skidbladnir (Martin von Primisz, który tego dnia okazał się bezbłędny. Na uwagę zasługują także jachty Niderlandczyka Oranje-Nassau(VOC Koningin Van De Nacht) oraz Palmowca Miramontesa (Gaviota Enojado)pokazując swoje aspiracje do podium. One również przypłynęły bez strat. 


Niedaleko punktu kontrolnego we Fjordstaad zaginęła brodryjska jednostka Burbon z Fiodorem Dostojewskim jako sternikiem. Widziany był jeszcze pół godziny od portu, ale jak zapewniają śledzący jacht widzowie, podobno został on dosłownie "wchłonięty" przez falę. Nie ma, co prawda, potwierdzonych informacji w tej sprawie, ale wszystko wskazuje na to, że w okolicach Nordii uaktywnił się legendarny Kraken, stworzenie morskie z kilkusetletnią tradycją. Miejmy nadzieję, że żaden jacht już go nie spotka na swej drodze.
Wiatry nie sprzyjały natomiast sarmackiemu Rudygierowi(sternik M.Arped, który boryka się z problemami technicznymi(najprawdopodobniej połamany żagiel).

Warto także wspomnieć o hasselandzkim zjawisku czasowym, które miało niemały wpływ na przyznawanie strat czasowych. Wiktor Marecki żeglujący pod Eisbarem złożył protest, który organizatorzy rozwiązali polubownie uznając na jego korzyść, a także dwójki innych załóg (Alexandra i Rapido y Furioso)brak godzinnej straty czasowej. 


Wśród Palmowców prym wiedzie wspomniany już Hugo Miramontes (Gaviota Enojado), który nadal zachował realne szanse na pierwszą trójkę. Pozostali zawodnicy oscylują na pozycjach 9-10 i 15-17, ale nadal wierzą, że zawojują jeszcze w Kaharonei i drodze powrotnej do domu. Trzymajmy za nich kciuki!

Na koniec aktualna klasyfikacja (na 5.pkt.kontrolnym)





-jefe de redaccion-








niedziela, 31 sierpnia 2014

Regat dzień pierwszy...Emocji co nie miara..



Już dziś w La Palmie ruszyły mordercze regaty.


Nasze załogi...
 Pierwszy dzień przyniósł wiele emocji, a sam start regat rozpoczął się wręcz sensacyjnie. La Perla Virgen pod sterami Juana Pablo Moralesa, oznaczona numerem PAL-23 popełnił falstart i już na starcie został ukarany 30-sto minutową karą czasową. Jeszcze gorzej było w niderlandzkim Rotterdamie, gdzie pojawił się zbyt wcześnie i otrzymał ponownie karę czasową. Tym razem były to już trzy dodatkowe godziny. Aktualnie zajmuje 13-tą pozycję.
Z Palmowców najlepiej wypadł jacht Hugo Miramontesa (PAL-6, Gaviota Enojado), który po całym dniu zmagań osiągnął niezły wynik (strata 0'27'') i plasuje się na ósmym miejscu. Żeglarz ze wschodniego wybrzeża La Palmy znakomicie radzi sobie na trasie z przeciwnościami losu i wróżymy mu jeszczę walkę o podium.
Na pozycji 11-tej znajduje się Alexandra (PAL-1), której sternikiem jest Terencio Vegas. Jego strata sięga już niecałych dwóch godzin i jest realna szansa na pierwszą dziesiątkę w wyścigu. Gorzej wiedzie się natomiast załodze Cocodrilo (PAL-15), a wszystko przez problemy z wąskimi cieśninami w Niderlandach. Jak nam udało się ustalić sternik tego jachtu, Jorge Cienfuegos zamierza jeszcze "podkręcić" tempo.

Najwięcej zamieszania wprowadził jednak nietuzinkowy wybryk Calvo Violadora (PAL-9) podejmujacy sterów Rapido y Furioso. Płynący jachtem, który tak naprawdę jachtem nie jest, a w rzeczywistości tratwą Palmowiec zaszkował wszystkich. Nie został zauważony na starcie(za co został ukarany karą czasową), ale nie wpłynęło to jednak na jego kondycję i doskonały humor podczas rywalizacji. 
Mimo trwającego wyścigu nasi redaktorzy nie opuszczają uczestników na krok... Jeden z nich postanowił przeprowadzić krótki wywiad, właśnie z compańero Violador'em. Wyścig widziany oczami uczestnika
(Redaktor) - Jak się masz żeglarzu? Czy wiatr sprzyja?
(Calvo Violador) - Oj wiatry to ja mam niebywałe. Jak najbardziej sprzyjają, aczkolwiek mam mimo wszystko z dopłynięciem na czas.
(R)-Czy sprawa niezapiętego rozporka mocno wpłynęła na motywację seńora?

(CV) - Niezapięty rozporek pozwolił poczuć wiatr we włosach, ale niestety znacząco mnie spowolnił.
(R)-Jak zauważyliśmy (wywiad przeprowadzony był po punkcie kontrolnym w Batogu) ma seńor niewielkich rozmiarów dziurę w jachcie. Czy da seńor radę ją jakoś załatać, czy nie ma ona wpływu na zwrotność i przede wszystkim zatapianie jachtu?

(CV) - Mój jacht jest niezatapialny. Należy pamiętać, że dziura o której senor wspomina to niejedyna dziura w jachcie, większym problemem jest dziura w żaglu wielkości sedesu.
(R) - Gracias seńor Violador
(CV) - Gracias
Tyle z relacji "na żywo". Być może pojawienie się naszego redaktora źle wpłynęło na PAL-9, ale nie roztrząsajmy się nad tym na łamach Tribuny...
 
Walka o Puchar Pollinu (Osiołka)

Czym byłaby jednak rywalizacja bez walki o najwyższe trofea. Walka o numer jeden jest bardzo zacięta. Kilka załóg ma tak minimalne różnice, że nawet strata czasowa wynosząca 5 minut nie daje gwarancji na podium.
Stawce przewodzi dwójka żeglarzy z jednakowym czasem. Karolina von Lichtenstein (SAR-18) żeglująca pod Madre Sarmatia, oraz Eddard Noqtern (HAS-7) dowodzący Zdobywcą.
Na ich "ogonie, ze stratą zaledwie jednej minuty znajduje się kolejna dwójka: Markos Viktorjosigos apo Zep (SUR-5) i jego Paulos Petrosigos i Martin von Primisz (BIA-21) pełniący rolę kapitana na Skidbladnirze. 7 minut za nimi płynie agurski jacht Petrus (AGU-3) pod komendą Piotra II Konstantego Petrowicza Catalan. 
Jachty płyną tak blisko siebie, że nasi redaktorzy płynący w pobliżu motorówką, usłyszeli rozmowę pomiędzy prowadzącą dwójką, w której wyraźnie "życzyli" sobie powinięcia nogi (a raczej zaspania na czwartym punkcie kontrolnym).
Jachty zaczną przemierzać otwarte morze, zatem przetasowania mogą być ogromne. Do grona faworytów, po dzisiejszym dniu, nie należy zapewne jacht Królowa Magdalena I (HAS-11) Piotra Pawła I-ego, który zamyka stawkę, ale redakcja ma cichą nadzieję, że wystarczy JKM determinacji by ukończyć regaty.

Na koniec pełne zestawienie czasów według numerów startowych I-szych Regatta la Copa del Pollino 1957











sobota, 30 sierpnia 2014

Regaty - Czas Start!


Tribuna del Pueblo - jedyny prawdziwy informator Republiki



REGATTA LA COPA DEL POLLINO

31 sierpnia o godzinie 7:00, w Santiago de Palma, stolicy Republiki Palmowej, wystartują w regatach żeglarskich fanatycy morskich wojaży. 23 zgłoszone załogi rozpoczną sportową rywalizację na wodach Vaarlandu, Antyry i Orientyki. 
Najliczniej na liście startowej obsadzona jest reprezentacja La Palmy. Chęć wygrania pucharu zgłosiło sześciu sterników. Aż cztery załogi będą oznaczone sarmackimi insygniami, a po dwie posiadać będą Hasseland, Niderlandy i Aguria. Łącznie na starcie powinny się pojawić jachty z dwunastu mikronacji.
Jak na dzisiejsze czasy to całkiem przyzwoity wynik.
Pierwszego dnia zawodów uczestnicy mają do pokonania kilka punktów kontrolnych. Po dokonaniu pomiaru startowego w stolicy La Palmy, żeglarze udadzą się w stronę Agurii, a następnie po zaliczenie aż dwóch punktów kontrolnych do Niderlandów. Pierwszy dzień jest naprawdę wymagający, a przetrwają nieliczni. Pamiętajmy, że jak mawiają stare prawdy, najważniejszy jest udział...
Redakcja Tribuny... pragnie życzyć wszystkim sternikom pomyślnych wiatrów i wielu chwil do okazania zdrowej sportowej rywalizacji.

Zapraszamy do śledzenia przebiegu regat na łamach naszej gazety! Na bieżąco postaramy się informować o wydarzeniach niemal prosto z jachtów! 


-jefe de redaccion-      







niedziela, 17 sierpnia 2014

Trybuna palmowego narodu odkurzona!

     Po dokładnie 371 dniach do działania powraca Tribuna... Forma informatora z życia przeciętnego Palmowca ulegnie jednak małym, wręcz kosmetycznym zmianom wpływającym jednak na przejrzystość oprawy graficznej. O tym przekonacie się w najbliższym czasie.
Tyle tytułem wstępu od jefe de redaccion. Życzymy przyjemnej lektury.




Regatta la Copa del Pollino

     Historia regat żeglarskich w mikroświatowym wydaniu jest niezbyt długa. Tyleż samo, można powiedzieć o naszej nowej Palmowej idei. Pomysł "regat dookoła Pollinu" pojawił się w zasadzie z dnia na dzień, w którego zaangażowała się spora część społeczeństwa. 

    Regaty o Puchar Pollinu, które w oryginalnej pisowni w języku espaguglanto brzmią Regatta la Copa del Pollino, to nic innego jak wyścig jednostek wodnych napędzanych tylko i wyłącznie wiatrem. Od samego początku, kiedy organizatorzy w osobach El Presidente J.P. Moralesa oraz sargento H. Miramontesa i compańery V. Paz zaczęli brać się za planowanie niemałego przedsięwzięcia, inicjatywa cieszyła się dość sporym zainteresowaniem wśród państw współorganizujących. Dodajmy tutaj od razu, że wyścig odbywa się po wodach Vaarlandu, Antyry i Orientyki. Łacznie, jak organizatorzy skrzętnie wyliczyli ponad 5 tysięcy kilometrów do przebycia. To iście morderczy wyścig i to w zaledwie cztery dni!
Ciekawostka: Regatta la Copa del Pollino - to w wolnym tłumaczeniu  regaty o puchar Pollinu, z tym, że w oryginalnym tłumaczeniu (z j.espaguglanto- przyp.red.) brzmi to także jak regaty o puchar osiołka. Stąd główną maskotką zawodów żeglarskich jest osioł Burrito

    Wracając jednak do przebiegu trasy regat, start będzie miał miejsce w stolicy Republiki Palmowej, a więc w Santiago de Palma(0.pkt kontrolny), a konkretnie w dzielnicy przemysłowej z portem zwanym Mojito, La Corońa. Następnie zgłoszone załogi udadzą się w kierunku wschodnim ku wybrzeżom najbliższego sąsiada La Palmy, Agurii. Tam w okolicach portu w Batogu usytuowany będzie pierwszy punkt kontrolny. Podczas pierwszego dnia szalonego wyścigu "jachty" zawitają jeszcze do strefy przybrzeżnej Niderlandów. W tej mikronacji sternicy muszą zdać aż dwa meldunki kontrolne, w Rotterdamie i Amsterdamie 
Dlaczego "jachty" piszemy w cudzysłowu? Ano dlatego, że jachty, tak naprawdę jachtami niekoniecznie muszą być. I tak na chwilę obecną mamy zgłoszenia jednostek o wymiarach 3 metrów, jak i 133 metrów! 
W kolejnym dniu załogi dopłyną do północnej części Vaarlandu, do nordyjskiego portu Fjordstaad. Stamtąd z kolei udadzą się w kolejną wielką wyprawę, do punktu kontrolnego oznaczonego numerem 5, mianowicie w okolice Shimontsen, miasta należącego do Królestwa Hasselandu. Regatta la Copa del Pollino nie byłby nazywany morderczym jakby nie podążał dalej na zachód. Orientyka ma jeszcze jeden punkt, w którym należy się stawić - stolica Surmenii, Kaharonea. Nie lada wyczynem, dla dowodzących sterników, będzie przeprowadzenie wąską cieśniną swoich "jachtów". Ostatnim celem wyścigu będzie powrót na wody terytorialne La Palmy. We wschodniej części La Palma Isla znajduje się niewielkie miasteczko Santa Maria. To właśnie w tym miejscu będą dokować uczestnicy regat. Tesoro del Mar Yacht Club będzie tego dnia przechodził prawdziwe oblężenie, ale z okazji tak wielkiego święta nie powinno to chyba nikogo dziwić.

     Jeszcze kilka słów o terminach i nagrodach. Regaty odbędą się w dniach, 31 sierpnia - 3 września 1957 roku (2014r.), czasu pozostało zatem niewiele. Na zgłoszenia organizator czeka do dnia poprzedzającego start zawodów. W chwili oddania Tribuny "do druku" swój udział zgłosiło 14 załóg z ośmiu państw. Dochodzą jednak słuchy, że to nie wszyscy chętni do startu.


      Potężna organizacja logistyczna nie odbyłaby się bez udziału sponsorów i rzeszy współpracowników regionalnych. Jak do tej pory do ufundowania nagród zobowiązały się: Grupo Empresarial Nacional (jako sponsor reprezentantów La Palmy), Hotel Royal-Shimon oraz Sforzesco Motores (nagroda główna - samochód marki Sforza Regatta). 
     Wszystkich zainteresowanych regatami odsyłamy do Głównego Biura Regat w La Palmie bądź pod specjalnie zorganizowany profil informacyjny. Tam można zaczerpnąć wszystkich informacji, także tych o nagrodach głównych.
Na zakończenie dołączamy film promocyjny zachęcający do wspólnego udziału, kibicowania i zainteresowania regatami.




-jefe de redaccion-















czwartek, 1 sierpnia 2013

Wydanie Specjalne - Oświadczenie El Presidente Moralesa


 Wydanie Specjalne 
Tribuna del Pueblo




Oświadczenie El Presidente w sprawie konfliktu zbrojnego na Kontynencie Vaarlandzkim




Szanowni Obywatele! Szanowni Słuchacze!


Długo milczeliśmy, oj długo. Nie sposób nie słyszeć tego co dzieje się niedaleko nas. Nasz kontynent najprawdopodobniej pokryje pożoga wojenna. Konflikt nasila się. Skarland najwyraźniej poczuł się na tyle silny i zamierza się skonfrontować z całym kontynentem.
Republika pod moim władaniem zamierzała prowadzić otwarte, wolne od oszustw i wszelakich machinacji dialogi ze wszystkimi państwami kontynentu vaarlandzkiego, do którego my także się zaliczamy. Do tej pory tak robiliśmy, ba nawet dążyliśmy do zjednania dwóch "zwaśnionych" stron.
Po "szaleńczych" manewrach Skarlandu względem Rohanu(zw. także Estellą Wschodnią), nie wydaliśmy żadnego ultimatum, żadnych dyrektyw. Uznałem, że skoro doświadczeni politycy innych państw kontynentu milczą, to taki stan rzeczy jest im obojetny, mimo, że czasem w prasie pojawiały się zupełnie odmienne opinie. Przyznaje, La Palma dała przyzwolenie na, nazwijmy to "ponowne zasiedlenie" Rohanu przez Skarland, widząc, że znalazły się osoby chętne by wątek wschodnich terenów Vaarlandu kontynuować i rozwijać. W dobie wielu terenów niezamieszkałych w mikroświecie, pokazało się małe światełko. Skarland jednak, po raz kolejny pokazał, że jego cele zupełnie rozmijają się z dobrymi intencjami. Na to my,Palmowcy juz się zgodzić nie możemy!
Kto jest agresorem rozumie chyba cały pollin, tylko nieporadni Skarlandczycy cały czas obwiniają wszystkich innych za cały majdan jaki sami wywołują.
Skarlandzcy praworządni obywatele, to nie do Was celuje, ale w Waszych przywódców, z Królem-Regentem na czele! Zrozumienie bezpieczeństwa przede wszystkim!

W związku z tym oświadczam co następuje:

1. Niniejszym oświadczam, że Traktat 02/55 o przyjaźni i współpracy z Królestwem Skarlandu zawieszam w zobowiazaniach ze strony Republiki Palmowej.
2. Żadamy od strony skarlandzkich władz natychmiastowego zaprzestania prowadzonych działań wojennych wobec jakiegokolwiek v-państwa. W przypadku agresji na ziemię innego v-państwa Republika Palmowa stanie w obliczu wojny przeciwko wam, wypowiadając Traktat, októrym mowa w pkt.1.
3. Wymagam, ponadto przeprosin wzgledem Republiki Palmowej za destabilizację bezpieczeństwa Vaarlandu i naruszenie powszechnie uznawanej w naszych krajach szerokopojętej współpracy.
4. Upraszam eskwilińskie władzę o umożliwienie wprowadzenia wojsk Armii Republikańskiej na teren Osterii.
5. Stając po stronie Rady upraszam tworzące ją v-państwa o możliwość koordynowania wspólnych działań.

Podpisano,