niedziela, 31 sierpnia 2014

Regat dzień pierwszy...Emocji co nie miara..



Już dziś w La Palmie ruszyły mordercze regaty.


Nasze załogi...
 Pierwszy dzień przyniósł wiele emocji, a sam start regat rozpoczął się wręcz sensacyjnie. La Perla Virgen pod sterami Juana Pablo Moralesa, oznaczona numerem PAL-23 popełnił falstart i już na starcie został ukarany 30-sto minutową karą czasową. Jeszcze gorzej było w niderlandzkim Rotterdamie, gdzie pojawił się zbyt wcześnie i otrzymał ponownie karę czasową. Tym razem były to już trzy dodatkowe godziny. Aktualnie zajmuje 13-tą pozycję.
Z Palmowców najlepiej wypadł jacht Hugo Miramontesa (PAL-6, Gaviota Enojado), który po całym dniu zmagań osiągnął niezły wynik (strata 0'27'') i plasuje się na ósmym miejscu. Żeglarz ze wschodniego wybrzeża La Palmy znakomicie radzi sobie na trasie z przeciwnościami losu i wróżymy mu jeszczę walkę o podium.
Na pozycji 11-tej znajduje się Alexandra (PAL-1), której sternikiem jest Terencio Vegas. Jego strata sięga już niecałych dwóch godzin i jest realna szansa na pierwszą dziesiątkę w wyścigu. Gorzej wiedzie się natomiast załodze Cocodrilo (PAL-15), a wszystko przez problemy z wąskimi cieśninami w Niderlandach. Jak nam udało się ustalić sternik tego jachtu, Jorge Cienfuegos zamierza jeszcze "podkręcić" tempo.

Najwięcej zamieszania wprowadził jednak nietuzinkowy wybryk Calvo Violadora (PAL-9) podejmujacy sterów Rapido y Furioso. Płynący jachtem, który tak naprawdę jachtem nie jest, a w rzeczywistości tratwą Palmowiec zaszkował wszystkich. Nie został zauważony na starcie(za co został ukarany karą czasową), ale nie wpłynęło to jednak na jego kondycję i doskonały humor podczas rywalizacji. 
Mimo trwającego wyścigu nasi redaktorzy nie opuszczają uczestników na krok... Jeden z nich postanowił przeprowadzić krótki wywiad, właśnie z compańero Violador'em. Wyścig widziany oczami uczestnika
(Redaktor) - Jak się masz żeglarzu? Czy wiatr sprzyja?
(Calvo Violador) - Oj wiatry to ja mam niebywałe. Jak najbardziej sprzyjają, aczkolwiek mam mimo wszystko z dopłynięciem na czas.
(R)-Czy sprawa niezapiętego rozporka mocno wpłynęła na motywację seńora?

(CV) - Niezapięty rozporek pozwolił poczuć wiatr we włosach, ale niestety znacząco mnie spowolnił.
(R)-Jak zauważyliśmy (wywiad przeprowadzony był po punkcie kontrolnym w Batogu) ma seńor niewielkich rozmiarów dziurę w jachcie. Czy da seńor radę ją jakoś załatać, czy nie ma ona wpływu na zwrotność i przede wszystkim zatapianie jachtu?

(CV) - Mój jacht jest niezatapialny. Należy pamiętać, że dziura o której senor wspomina to niejedyna dziura w jachcie, większym problemem jest dziura w żaglu wielkości sedesu.
(R) - Gracias seńor Violador
(CV) - Gracias
Tyle z relacji "na żywo". Być może pojawienie się naszego redaktora źle wpłynęło na PAL-9, ale nie roztrząsajmy się nad tym na łamach Tribuny...
 
Walka o Puchar Pollinu (Osiołka)

Czym byłaby jednak rywalizacja bez walki o najwyższe trofea. Walka o numer jeden jest bardzo zacięta. Kilka załóg ma tak minimalne różnice, że nawet strata czasowa wynosząca 5 minut nie daje gwarancji na podium.
Stawce przewodzi dwójka żeglarzy z jednakowym czasem. Karolina von Lichtenstein (SAR-18) żeglująca pod Madre Sarmatia, oraz Eddard Noqtern (HAS-7) dowodzący Zdobywcą.
Na ich "ogonie, ze stratą zaledwie jednej minuty znajduje się kolejna dwójka: Markos Viktorjosigos apo Zep (SUR-5) i jego Paulos Petrosigos i Martin von Primisz (BIA-21) pełniący rolę kapitana na Skidbladnirze. 7 minut za nimi płynie agurski jacht Petrus (AGU-3) pod komendą Piotra II Konstantego Petrowicza Catalan. 
Jachty płyną tak blisko siebie, że nasi redaktorzy płynący w pobliżu motorówką, usłyszeli rozmowę pomiędzy prowadzącą dwójką, w której wyraźnie "życzyli" sobie powinięcia nogi (a raczej zaspania na czwartym punkcie kontrolnym).
Jachty zaczną przemierzać otwarte morze, zatem przetasowania mogą być ogromne. Do grona faworytów, po dzisiejszym dniu, nie należy zapewne jacht Królowa Magdalena I (HAS-11) Piotra Pawła I-ego, który zamyka stawkę, ale redakcja ma cichą nadzieję, że wystarczy JKM determinacji by ukończyć regaty.

Na koniec pełne zestawienie czasów według numerów startowych I-szych Regatta la Copa del Pollino 1957











sobota, 30 sierpnia 2014

Regaty - Czas Start!


Tribuna del Pueblo - jedyny prawdziwy informator Republiki



REGATTA LA COPA DEL POLLINO

31 sierpnia o godzinie 7:00, w Santiago de Palma, stolicy Republiki Palmowej, wystartują w regatach żeglarskich fanatycy morskich wojaży. 23 zgłoszone załogi rozpoczną sportową rywalizację na wodach Vaarlandu, Antyry i Orientyki. 
Najliczniej na liście startowej obsadzona jest reprezentacja La Palmy. Chęć wygrania pucharu zgłosiło sześciu sterników. Aż cztery załogi będą oznaczone sarmackimi insygniami, a po dwie posiadać będą Hasseland, Niderlandy i Aguria. Łącznie na starcie powinny się pojawić jachty z dwunastu mikronacji.
Jak na dzisiejsze czasy to całkiem przyzwoity wynik.
Pierwszego dnia zawodów uczestnicy mają do pokonania kilka punktów kontrolnych. Po dokonaniu pomiaru startowego w stolicy La Palmy, żeglarze udadzą się w stronę Agurii, a następnie po zaliczenie aż dwóch punktów kontrolnych do Niderlandów. Pierwszy dzień jest naprawdę wymagający, a przetrwają nieliczni. Pamiętajmy, że jak mawiają stare prawdy, najważniejszy jest udział...
Redakcja Tribuny... pragnie życzyć wszystkim sternikom pomyślnych wiatrów i wielu chwil do okazania zdrowej sportowej rywalizacji.

Zapraszamy do śledzenia przebiegu regat na łamach naszej gazety! Na bieżąco postaramy się informować o wydarzeniach niemal prosto z jachtów! 


-jefe de redaccion-      







niedziela, 17 sierpnia 2014

Trybuna palmowego narodu odkurzona!

     Po dokładnie 371 dniach do działania powraca Tribuna... Forma informatora z życia przeciętnego Palmowca ulegnie jednak małym, wręcz kosmetycznym zmianom wpływającym jednak na przejrzystość oprawy graficznej. O tym przekonacie się w najbliższym czasie.
Tyle tytułem wstępu od jefe de redaccion. Życzymy przyjemnej lektury.




Regatta la Copa del Pollino

     Historia regat żeglarskich w mikroświatowym wydaniu jest niezbyt długa. Tyleż samo, można powiedzieć o naszej nowej Palmowej idei. Pomysł "regat dookoła Pollinu" pojawił się w zasadzie z dnia na dzień, w którego zaangażowała się spora część społeczeństwa. 

    Regaty o Puchar Pollinu, które w oryginalnej pisowni w języku espaguglanto brzmią Regatta la Copa del Pollino, to nic innego jak wyścig jednostek wodnych napędzanych tylko i wyłącznie wiatrem. Od samego początku, kiedy organizatorzy w osobach El Presidente J.P. Moralesa oraz sargento H. Miramontesa i compańery V. Paz zaczęli brać się za planowanie niemałego przedsięwzięcia, inicjatywa cieszyła się dość sporym zainteresowaniem wśród państw współorganizujących. Dodajmy tutaj od razu, że wyścig odbywa się po wodach Vaarlandu, Antyry i Orientyki. Łacznie, jak organizatorzy skrzętnie wyliczyli ponad 5 tysięcy kilometrów do przebycia. To iście morderczy wyścig i to w zaledwie cztery dni!
Ciekawostka: Regatta la Copa del Pollino - to w wolnym tłumaczeniu  regaty o puchar Pollinu, z tym, że w oryginalnym tłumaczeniu (z j.espaguglanto- przyp.red.) brzmi to także jak regaty o puchar osiołka. Stąd główną maskotką zawodów żeglarskich jest osioł Burrito

    Wracając jednak do przebiegu trasy regat, start będzie miał miejsce w stolicy Republiki Palmowej, a więc w Santiago de Palma(0.pkt kontrolny), a konkretnie w dzielnicy przemysłowej z portem zwanym Mojito, La Corońa. Następnie zgłoszone załogi udadzą się w kierunku wschodnim ku wybrzeżom najbliższego sąsiada La Palmy, Agurii. Tam w okolicach portu w Batogu usytuowany będzie pierwszy punkt kontrolny. Podczas pierwszego dnia szalonego wyścigu "jachty" zawitają jeszcze do strefy przybrzeżnej Niderlandów. W tej mikronacji sternicy muszą zdać aż dwa meldunki kontrolne, w Rotterdamie i Amsterdamie 
Dlaczego "jachty" piszemy w cudzysłowu? Ano dlatego, że jachty, tak naprawdę jachtami niekoniecznie muszą być. I tak na chwilę obecną mamy zgłoszenia jednostek o wymiarach 3 metrów, jak i 133 metrów! 
W kolejnym dniu załogi dopłyną do północnej części Vaarlandu, do nordyjskiego portu Fjordstaad. Stamtąd z kolei udadzą się w kolejną wielką wyprawę, do punktu kontrolnego oznaczonego numerem 5, mianowicie w okolice Shimontsen, miasta należącego do Królestwa Hasselandu. Regatta la Copa del Pollino nie byłby nazywany morderczym jakby nie podążał dalej na zachód. Orientyka ma jeszcze jeden punkt, w którym należy się stawić - stolica Surmenii, Kaharonea. Nie lada wyczynem, dla dowodzących sterników, będzie przeprowadzenie wąską cieśniną swoich "jachtów". Ostatnim celem wyścigu będzie powrót na wody terytorialne La Palmy. We wschodniej części La Palma Isla znajduje się niewielkie miasteczko Santa Maria. To właśnie w tym miejscu będą dokować uczestnicy regat. Tesoro del Mar Yacht Club będzie tego dnia przechodził prawdziwe oblężenie, ale z okazji tak wielkiego święta nie powinno to chyba nikogo dziwić.

     Jeszcze kilka słów o terminach i nagrodach. Regaty odbędą się w dniach, 31 sierpnia - 3 września 1957 roku (2014r.), czasu pozostało zatem niewiele. Na zgłoszenia organizator czeka do dnia poprzedzającego start zawodów. W chwili oddania Tribuny "do druku" swój udział zgłosiło 14 załóg z ośmiu państw. Dochodzą jednak słuchy, że to nie wszyscy chętni do startu.


      Potężna organizacja logistyczna nie odbyłaby się bez udziału sponsorów i rzeszy współpracowników regionalnych. Jak do tej pory do ufundowania nagród zobowiązały się: Grupo Empresarial Nacional (jako sponsor reprezentantów La Palmy), Hotel Royal-Shimon oraz Sforzesco Motores (nagroda główna - samochód marki Sforza Regatta). 
     Wszystkich zainteresowanych regatami odsyłamy do Głównego Biura Regat w La Palmie bądź pod specjalnie zorganizowany profil informacyjny. Tam można zaczerpnąć wszystkich informacji, także tych o nagrodach głównych.
Na zakończenie dołączamy film promocyjny zachęcający do wspólnego udziału, kibicowania i zainteresowania regatami.




-jefe de redaccion-















czwartek, 1 sierpnia 2013

Wydanie Specjalne - Oświadczenie El Presidente Moralesa


 Wydanie Specjalne 
Tribuna del Pueblo




Oświadczenie El Presidente w sprawie konfliktu zbrojnego na Kontynencie Vaarlandzkim




Szanowni Obywatele! Szanowni Słuchacze!


Długo milczeliśmy, oj długo. Nie sposób nie słyszeć tego co dzieje się niedaleko nas. Nasz kontynent najprawdopodobniej pokryje pożoga wojenna. Konflikt nasila się. Skarland najwyraźniej poczuł się na tyle silny i zamierza się skonfrontować z całym kontynentem.
Republika pod moim władaniem zamierzała prowadzić otwarte, wolne od oszustw i wszelakich machinacji dialogi ze wszystkimi państwami kontynentu vaarlandzkiego, do którego my także się zaliczamy. Do tej pory tak robiliśmy, ba nawet dążyliśmy do zjednania dwóch "zwaśnionych" stron.
Po "szaleńczych" manewrach Skarlandu względem Rohanu(zw. także Estellą Wschodnią), nie wydaliśmy żadnego ultimatum, żadnych dyrektyw. Uznałem, że skoro doświadczeni politycy innych państw kontynentu milczą, to taki stan rzeczy jest im obojetny, mimo, że czasem w prasie pojawiały się zupełnie odmienne opinie. Przyznaje, La Palma dała przyzwolenie na, nazwijmy to "ponowne zasiedlenie" Rohanu przez Skarland, widząc, że znalazły się osoby chętne by wątek wschodnich terenów Vaarlandu kontynuować i rozwijać. W dobie wielu terenów niezamieszkałych w mikroświecie, pokazało się małe światełko. Skarland jednak, po raz kolejny pokazał, że jego cele zupełnie rozmijają się z dobrymi intencjami. Na to my,Palmowcy juz się zgodzić nie możemy!
Kto jest agresorem rozumie chyba cały pollin, tylko nieporadni Skarlandczycy cały czas obwiniają wszystkich innych za cały majdan jaki sami wywołują.
Skarlandzcy praworządni obywatele, to nie do Was celuje, ale w Waszych przywódców, z Królem-Regentem na czele! Zrozumienie bezpieczeństwa przede wszystkim!

W związku z tym oświadczam co następuje:

1. Niniejszym oświadczam, że Traktat 02/55 o przyjaźni i współpracy z Królestwem Skarlandu zawieszam w zobowiazaniach ze strony Republiki Palmowej.
2. Żadamy od strony skarlandzkich władz natychmiastowego zaprzestania prowadzonych działań wojennych wobec jakiegokolwiek v-państwa. W przypadku agresji na ziemię innego v-państwa Republika Palmowa stanie w obliczu wojny przeciwko wam, wypowiadając Traktat, októrym mowa w pkt.1.
3. Wymagam, ponadto przeprosin wzgledem Republiki Palmowej za destabilizację bezpieczeństwa Vaarlandu i naruszenie powszechnie uznawanej w naszych krajach szerokopojętej współpracy.
4. Upraszam eskwilińskie władzę o umożliwienie wprowadzenia wojsk Armii Republikańskiej na teren Osterii.
5. Stając po stronie Rady upraszam tworzące ją v-państwa o możliwość koordynowania wspólnych działań.

Podpisano,



poniedziałek, 22 lipca 2013

Sezon wędkarski w pełni!


Pierwsze zawody z cyklu Torneo de Pesca za nami!

Inaugurujące zawody Turnieju Wędkarskiego Lato 1956, w Santiago de Palma, na sensacyjnie niskim poziomie...

Trofeum za I Miejsce w Santiago
W dniach 13-19 lipca 1956 roku, miało miejsce święto fanów rybołówstwa. II sezon rozpoczął się, tak jak pierwszy na Playa Oeste Malecon, w Santiago. Według zapowiedzi na starcie miało stanąć dwukrotnie więcej zawodników niż w ubiegłym turnieju. Organizatorzy (tym razem obarczono nim lokalnych mieszkańców)nie do końca spisali się w kwestii promocji imprezy. Jedynym sukcesem jaki można już uznać, jest rozszerzenie cyklu o jedne zawody. Zaproszono do wspólnej organizacji pobliską Agurię. Spotkało się to z niedużym entuzjazemem ze strony naszego sąsiada, ale to dopiero początek więc może nastąpi rozkwit współpracy.

Przechodząc do wędkarzy znajdujących się na liście zawodniczej, to na "mecie" pierwszych zawodów stanęli Palmowcy wspomagani jednym Agurczykiem. Faworytem zawodów był ubiegłosezonowy triumfator, El Presidente Juan P. Morales. Zwycięstwo trafiło jednak w ręce, a raczej na wędkę, Hectora Diaza.
gadzetomania.pl/images/2010/11/deep1.jpg
Wspaniała Printesa, jacht P.K. Petrowicza
Jako jedyny zaprezentowałm poziom, którego nie musiał się wstydzić. Wynik z ponad trzema tysiącami punktów, nie jest może czymś wyjątkowym, ale zapewne solidnym punktem zaczepienia do wygrania całego Torneo de Pesca. Na drugim miejscu uplasował się wspomniany Morales, który "rzutem na taśmę" zdążył w ogóle dopłynąć do brzegu, w terminie. Stawkę na podium uzupełnił dawno niewidziany na

palmowej wyspie, Esteban Malasuerte. Wynik pozostaje jednak wiele do życzenia. Tuż za podium uplasował się agurski wędkarz, Piotr K. Petrowicz. Stawkę zamknął, również debiutujący w wędkarstwie, Jegor Tiszkow.

Pełna lista startowa - wyniki końcowe TdP w Santiago 

1. H.Diaz (PAL) - 3375 pkt.
2. J.P. Morales (PAL) - 1595 pkt.
3. E.Malasuerte (PAL) - 712 pkt.

----------------
4. P.K.Petrowicz (AGU) - 638 pkt.
5. J. Tiszkow (PAL) - 203

-------------------------
-jefe de redaccion-

niedziela, 14 lipca 2013

Obchody pierwszej rocznicy istnienia Republiki

W sobotę, 13-tego lipca br. minął rok od powstania krainy "rumem płynącej i cygarem pociągającej", naszej La Palmy.




Cała uroczystość powinna rozpocząć się o godzinie 21. Goście, jak to zwykle bywa przybywali sukcesywnie, choć niektórzy zasiedli w sektorze VIP, już dwadzieścia minut przed czasem. Wszystkie zachowania nie wskazywały jednak, że obchody rozpoczną się godzinę później od pojawienia się pierwszego przybysza.
Luźne powitania i gwar spowodowany został przez MSW La Palmy, Hectora Diaza. Jeszcze przed częścią oficjalną, a konkretnie przed przemówieniem El Presidente Moralesa, compańero poczęstował oczekujących wybornym palmowym rumem...
Jak łatwo się domyśleć atmosfera stała się na tyle swobodna, że przyjaźnie nastawiony do wszelkich spontanicznych rozmów Morales poczekał, aż goście się nieco "wyszumią", a następnie wkoczył do "akcji".
Tłumy na Plaza de la Libertad
Utrzymując nieco rozrywkowy charakter rozmów rozpoczął niezbyt długie, jak na jego możliwości wystąpienie. Skupił się w nim na wyodrębnieniu różnic pomiędzy La Palmą a resztą mikroświata. Zwrócił uwagę na to, powołując się na motto narodowe, że ojczyzną jesteśmy my, Palmowcy. 

Morales otrzymał sporą porcję gromkich braw od licznie przybyłych gości wśród których znaleźli się:
Reprezentujący Trizondal: JE Dąbski i JE Washburn (życzenia specjalne od JE Prezydenta Hansa trafiły bezpośrednio do Pałacu Prezydenckiego), z Królestwa Nordii, JKM Einar I Bjoern, z Księstwa Sarmacji Szlachetna Dama Paulina Ivette Buddus,baronessa Rihanna Patty- Arped-Aureliusz oraz hrabia von Levengothon. Z Austro-Węgier przybył JCKM Maksymilian Teodor I, z Francji JE Prezydent Lavandier, z Eskwilinii JE Prezydent Khadil oraz JE Anter. ZKS reprezentowali, JKM Meisande, wódz plemienia Makumbo, Ivoka wspomagany przez H.M. Bokassę. Z Dreamlandu zawitał JKM Siergiusz Asketil, a stawkę uzupełnił nasz Ministro Diaz
W dalszej części nadszedł czas na uhonorowanie wyróżnieniami...
El Presidente Morales wręczył dziesięć odznaczeń, i tak Order Rewolucji 13-ego Lipca, otrzymały osoby tworzące Republikę od podstaw:
Order Rewolucji 13-ego Lipca
- comp. Diaz, comp. Garrido, comp. Malasuerte a także comp. Cienfuegos, który wyróżnił się na rzecz Republikiw terminie późniejszym, wpływając na bezpieczeństwo i promocję La Palmy.
Orderem Zasługi Republiki Palmowej wyróżniono:
JKM Asketila oraz nie żyjącego już Przyjaciela Narodu, Miguela Sforzę(I st.), JKW Marcosa Viktorjosigosa apo Zep(II st.), JE Prezydenta Eskwilinii Khadila a także JKM Viktorjosa Paulosigos z Surmenii (III st.)
Za wysługę i oddanie dla Armii Republikańskiej uhonorowano Gwiazdą Oficerską, comp. Diaza.
Po wygłoszeniu El Presidente głos zabrał na krótko Hector Diaz. Compańero był chyba nieco stremowany, ale dobrnąwszy do końca przyznał w imieniu Rządu RP, Krzyż Kawalerski II stopnia, Moralesowi.

Część nieoficjalna była kontynuacją radosnych rozmów. Komu nie udało się przybyć, niech żałuje. Uroczystości trwały jeszcze grubo po pierwszej, ale niestety Red. Naczelny nie wytrzymał już do końca. Niech to będzie wyznacznikiem udanej zabawy i pomyślnie zakończonej uroczystości.




   -Jefe de Redaccion-







wtorek, 2 kwietnia 2013


I po Karnawale!

Feta w najlepszym kurorcie palmowym trwała przez cały dzień! Poznaliśmy zwycięzcę konkursu na Maskę Wielkiej Nocy!



W minionym miesiącu Palmowcy skupili się na przygotowaniach do Mascaras de Carnival. Wczoraj (1 kwietnia) w Puerto Zafiro na przybrzeżnym placu Carnaval de los Nińos od samego świtu uwagę wszystkich turistas przyciągali handlarze. Prym wiedli sprzedawcy przeróżnych masek. Od barwnych i kolorowych, poprzez bogato zdobione, aż po śmieszne, a nawet straszne i tajemnicze. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Nie mogło także zabraknąć straganów z miejscowymi przysmakami, głównie nastawionych na konsumpcje przez dzieci. Wielobarwne stoiska były wypełnione po brzegi cukierkami, ciasteczkami oraz innymi słodkościami przyciągając wzrok większości przechodniów. Wielkim powodzeniem cieszyła się także wata cukrowa, którą Palmowcy wprost ubóstwiają.
Jarmarczny klimat trwał przez cały dzień, ale punktem kulminacyjnym była uroczystość przyznania nagród artystom biorącym udział w konkursie na Maskę Wielkiej Nocy. 
Tłumy zbierały się pod sceną już ok. 18. Do rozpoczęcia zostało jeszcze sporo czasu, ale właśnie wtedy udało nam się spotkać i przeprowadzić krótką rozmowę z organizatorem Mascaras de Carnival i  El Presidente Republiki Palmowej w jednej osobie, Juanem Pablo Moralesem.

- Witam serdecznie El Presidente!
- Witam! Jakiś problem?
- Jefe de redaccion z Tribuna del Pueblo, można zająć chwilę?
- A… no dobra, byle szybko. Czasu mało, a goście specjalni zaraz się zjadą.
- Jak przygotowania do ceremonii wręczenia nagród? Czy wszystko przebiega prawidłowo?
- A jak ma być, jak ja pilnuje, to wszystko gra (śmiech…). A już tak całkiem poważnie to zdecydowanie orientujemy się gdzie, co i jak, ale problemy zawsze się pojawiają. Oświetleniowiec nieco przesadził z rumem, ale to pewnie z nerwów. Reżyser gdzieś zniknął z długonogą blondynką. Podobno była z Sarmacji, ale nie potwierdzam. Do tego gdzieś zaginął mi zegarek i cały 1.pułk piechoty opanował plac, żeby go znaleźć. Specjalnie sprowadziłem ich z naszej bazy z Armadillo. W końcu na coś się przydadzą. A tak to spokojnie. Gdzie mnie z tą drabiną tu łazisz, wywiad mam! A przepraszam, niezdyscyplinowana ta dzisiejsza młodzież.
- A jak…
- Dobra kończ pan, bo mi się… no ten, no musze iść. Obowiązki służbowe. Pozdrawiam Palmowców! Viva La Palma!
-… wpadł El Presidente….  na pomysł… poszedł sobie…
Dziękujemy! To był wywiad z naszym przywódcą, kochanym El Presidente… Dziękuję za uwagę.

I nastał w końcu długo wyczekiwany moment otwarcia gali. Poprowadził ją sam organizator, Juan Pablo Morales. Zaproszeni goście przybyli dość tłumnie, ale nie w komplecie. Obok zestresowanych artystów można było zauważyć śmietankę politycznego i kulturalnego światka palmowego, z compańero Hectorem Diazem na czele. Nie zabrakło także przedstawicieli zagranicznych, eskwilińskiego premiera Tomasza Antera, surmeńskiego księcia Mihaela Markosigosa. Podobno była także delegacja z niejakiej Islamskiej Federacji Dżamahiriji Bielańskiej, ale tak szybko jak się pojawiali, tak szybko znikali. Mocno zakrapiany bankiet chyba nie służył abstynenckim gościom.
Po naprawdę krótkim, jak na możliwości Moralesa, przywitaniu przybyłych gości, gdzie zwrócił uwagę przede wszystkim na zróżnicowanie kulturowe i rasowe artystów rozpoczęła się ich właściwa prezentacja. Nie wypada nie wspomnieć także o udziale płci pięknej w konkursie głównym. Staneło w nim „siedmiu wspaniałych”, w tym dwie urocze kobiety, Nordyjka, Juliette Tedder i nie reprezentująca aktualnie żadnej mikronacji, Marietta della Veronese. Gospodarzy reprezentowali Esteban Malasuerte i Jegor Tiszkow. Stawkę uzupełnili przybysze z zachodu; surmeński monarcha Viktorjos Paulosigos, dreamlandzki książę, Siergiusz de la Slav oraz obywatel Al  Rajn, Divine Comme ci Comme ca.



nagroda Maska Wielkiej Nocy
Stawką tej atrakcyjnej zabawy był przede wszystkim tytuł Władcy Karnawału oraz dodatkowe insygnia kulturalnej władzy w La Palmie. Oprócz awangardowej statuetki zwycięzca otrzymał również berło, a o wszechmikronacyjnej popularności wspominać nie trzeba.
Podczas uroczystości Maski Wielkiej Nocy ujawniono pozycję czterech pierwszych zawodników. Różnica „oczek” pomiędzy tym pechowym czwartym miejscem, tuż za podium, a tym już na piedestale wyniosła zaledwie 2 punkty. Mniej szczęścia miał w tym wypadku Dreamlandczyk, Siergiusz de la Slav. Stanął poza podium. Więcej radości dostarczył sobie i swoim rodakom Divine Comme ci Comme ca, który został uplasowany na trzeciej pozycji. Jednak najciekawszy „pojedynek” stoczyły panie. To miedzy nimi rozegrały się najważniejsze momenty Karnawału Masek. I choć, jedna i druga maska były wyjątkowe zwyciężczyni mogła być tylko jedna. W walce o zwycięstwo również decydowały zaledwie 2 punkty. Tą najlepszą okazała się maska zatytułowana „Kobiety w cieniu”, autorstwa Marietty Della Veronese, której w tym roku przyjdzie nosić zaszczytny tytuł Seńority del Carnival.

"Kobiety w cieniu"
Kobiety w cieniu - M.della Veronese

Klasyfikacja punktowa:
1 1.  M. Della Veronese (b.p.p.) – 104 pkt
2 2.  J. Tedder (NOR) – 102 pkt
3 3.  D.Comme ci Comme ca (RAJ) – 83 pkt
  4.  S.de la Slav (DRE) – 81 pkt


Karnawał Masek minął, a pierwsze relację gości honorowych i widowni palmowej pokazują, że zabawa w tej formie jest atrakcyjnym wypełnieniem czasu. Nie spotkaliśmy na placu żadnej niezadowolonej osoby. Napawa to optymizmem przed następnym konkursem, już za rok…

Informacja od organizatorów:
Jesteśmy wdzięczni, mimo nie sprzyjających okoliczności przez realne święta, Komitetowi Sędziowskiemu za terminowe i sprawne dostarczenie punktacji artystów. Co prawda jednemu z członków to się nie udało, ale bez Was ten dzień nie był by na tyle widowiskowy. Dziękuję serdecznie. W skład Komitetu Sędziowskiego wchodzili : Dostojna Celestyna Sinalenno, Panna Aleksandra Zamoyska, JCKW Franz Josef von Habsburg, JKM Malik-al.-Mulk i moja osoba.
Podpisano
Przewodniczący Komitetu Sędziowskiego Karnawału Masek 1956r.
Juan P. Morales


REKLAMA


--------------------
jefe de redaccion