Stare Forum RE ˇ Czat RE ˇ Osteria ˇ Ściana Gości ˇ Pomnik Narodu Eskwilińskiego ˇ RWPZiB ˇ Planeta Mikronacje ˇ Res Publica ˇ Nasza Eskwilinia ˇ Monitor Eskwiliński ˇ Tribuna del PubeloSobota, Wrzesień 17, 2016
Nawigacja
Strona Główna
Zamieszkaj!
Forum
Ulica Konsularna
Kraj
Historia Wyspy
Demografia
Katalog Praw RE
Siły Zbrojne RE
Korpus Służby Cywilnej
Szkoła Elementarna
Wyszukiwarka
Władze i instytucje

El Presidente Rzeczypospolitej Eskwilińskiej

JE Cheewazz Khadil
(kontakt)

Przewodniczący Rady Narodowej (XIII kadencja)

don Havelock Jaskoviakus
(kontakt)

Przewodniczący Rady Rządowej (premier)

don Havelock Jaskoviakus
(kontakt)

Minister Spraw Zagranicznych

don Tomasz Anter
(kontakt)

Prezes Sądu Najwyższego

don Bruno van der Bizen


Komendant Kwatery Głównej Sił Zbrojnych

generał Max von Wereman
(kontakt)
Poczet władców
Przedstawiam sylwetki władców Eskwilinii, w tym pierwszego króla Wyspy - Silinga Buntownika. Niedużo można napisać na pewno o tych na poły legendarnych postaciach. Żyli w czasach, kiedy Naród eskwiliński jeszcze nie istniał, choć oni sami odegrali wielką rolę w procesie jego formowania się. Mam nadzieję, że z ich skąpych biogramów wyłania się obraz Wyspy sprzed tysiąca lat: kolonizowanej przez przybyszy z kontynentu, wstrząsanej walkami i rewolucjami. Wyspy, na której Historia była codziennością. Havelock Jaskoviakus

POCZET WŁADCÓW ESKWILINII

1. Eadan (IV w. n.e.)
Początki osadnictwa na wyspie owiane są tajemnicą. Historycy wciąż toczą zacięte spory: byli Celtowie czy ich nie było? Dlaczego upadły kopalnie miedzi? Kto w nich pracował? W oczekiwaniu na odpowiedzi na te pytania, pozostaje nam opierać się na legendach i mitach z tego mało znanego okresu.
W większości opowieści dotyczących IV wieku przewija się postać Eadana – bohatera, obrońcy górników i pierwszych osadników. Historie o Eadanie należą do kanonu baśni dla dzieci: „Jak Eadan smoka pokonał”, „Jak Eadan kopalnię uratował”, „Jak Eadan się z diabłem nie bratał” i wiele innych. Wśród wyczynów tego herosa miało znajdować się także własnoręczne wykopanie pierwszej sztolni na Wyspie, spisanie pierwszych praw dla osadników, a także podzielenie się z nimi podstawami trudnego górniczego rzemiosła. Eadan miał być pierwszym dziecięciem urodzonym na Wyspie, którego powicie przyniosło wielką radość. Kilkuletni Eadan miał sen, w którym był dorosłym mężczyzną, broniącym słabszych przed złem tego świata. Gdy się obudził, stwierdził, że istotnie jest dorosłym mężczyzną – w dodatku nadludzko silnym i nienaturalnie wysokim. Poświęcił odtąd życie służbie swoim ziomkom. Wedle przekazywanych od setek lat ustnych podań wdzięczni mieszkańcy Wyspy mieli uczynić Eadana swoim władcą, a gdy ten, władając sprawiedliwie, doszedł szacownego wieku 111 lat (sic!) bliżej nieokreśleni bogowie zmienili go w orła o niecodziennej, złotej barwie i wzięli z duszą i ciałem do gwiazd (stąd herb Wyspy).
Z pozoru wydawać by się mogło, że nie ma żadnych podstaw, by uważać Eadana za postać historyczną. Na pierwszy rzut oka postać herosa jest mieszanką legend o pierwszych ludziach na Wyspie, niepotwierdzonych informacji o Celtach i tych wszystkich mitów, jakie owiały najdawniejszą historię Eskwilinii. I tak też jeszcze do niedawna uważano. Jednak w 2010 roku, w czasie wykopalisk archeologicznych niedaleko Lojangu, odkryto bogate zbiory ceramiki. Na jednym z naczyń odczytano napis w języku celtyckim: „…Eadan, pan kopalni ”.
Tajemnica istnienia Eadana wciąż pozostaje nierozwikłana.

2. Witold (VII w. n.e.)
W VII i VIII wieku na Wyspę zaczęli przybywać nowi osadnicy, nazwani przez historyków Eskwinianami. Utworzyli oni pewien rodzaj protonarodu, z którego następnie wyewoluował naród eskwiliński, jaki znamy dziś.
Z tamtego okresu zachowało się dużo materiałów archeologicznych, a nawet nieliczne źródła pisane. Według nich przywódcą przybywających na Wyspę osadników był Witold.
Niewiele o nim wiemy. Niektórzy historycy uważają, że Witold został wodzem jeszcze na kontynencie, po czym dowodził wyprawą na Wyspę. (Do dziś nie wiemy, co skłoniło germańskie plemiona, by decydować się na emigrację aż na Eskwilinię). Jeżeli tak, to szybko stracił na znaczeniu na Wyspie, gdzie władzę przejęły głowy rodów, dzieląc miedzy siebie skolonizowane ziemie. Witold mógł być wszakże jednym z wodzów klanów, o pozycji nieco silniejszej niż pozostali – w takim wypadku nie można jednak mówić o jego zwierzchności nad całą Wyspą, bowiem zachowane źródła jednoznacznie wskazują na daleko posuniętą autonomię plemion.
Według kronik z końca XII wieku, Witold miał prowadzić nieobyczajne życie i otaczać się nałożnicami. Zginął ponoć zamordowany przez zazdrosnego kochanka jednej z nich.

3. Szczepan (VIII w. n.e.)
Panowanie Szczepana, wodza plemienia Esków, jest udokumentowane dość dokładnie, bowiem światły wódz z własnej kiesy utrzymywał pisarza-kronikarza, co było dla Eskwinów praktyką dotąd nieznaną. Zapiski nieznanego z imienia dziejopisa (dziejopisów? pewne poszlaki wskazują na to, że mogło być ich kilku) nie zapisały się w całości, stanowią jednak bezcenny dokument opisujący korzenie powstania monarchii na Wyspie (co, jak pamiętamy, nastąpiło w X wieku).
Szczepan został wodzem, gdy miał 16 lat, po śmierci swojego ojca, niewymienionego z imienia w kronice. Otwiera to pole do spekulacji: może doszło do ojcobójstwa? Szczepan zerwał ze zwyczajem nieustannego podróżowania wodza przez terytoria plemienne i osiadł w okolicach dzisiejszego Eskwilingradu. Jego panowanie rozpoczęło się we względnie spokojnych czasach – klany i plemiona wręcz izolowały się od siebie, zanikał handel, rosły różnice pomiędzy poszczególnymi grupami. Szczepan był wizjonerem; marzył o zjednoczeniu plemion pod swym przywództwem – był pierwszym władcą, który widział potrzebę unifikacji władzy na Wyspie. Całe swoje krótkie życie pracował, by zrealizować ten cel, ale nigdy tego nie dokonał.
W wieku 17 lat wyruszył na swoją pierwszą wyprawę wojenną i podbił sąsiednie plemię Mahenów. Jego członków wyrżnięto lub znaturalizowano, a zasoby Mahenów zostały zagarnięte przez plemię Szczepana i posłużyły do kolejnych podbojów. Wkrótce Szczepan podporządkował sobie lub wybił plemiona: Voltów, Knurlów, Nagrów, Ingeitów i Beornów. Mając 21 lat był władcą połowy Wyspy. Z tamtego okresu pochodzi etnonim na określenie terenów będącej we władaniu Esków: Eskwilinia, który zachował się do dziś.
Gdy Szczepan skończył 22. rok życia, dzięki z mariażowi z córką naczelnika klanu Lethów, Aną, stał się praktycznie władcą tego klanu. Był to jego ostatni sukces polityczny. Wodzowie i naczelnicy szczepów, które nie padły jeszcze łupem Esków przełamali swoją niechęć do wspólnego działania i postanowili się zjednoczyć, by powstrzymać imperialne zapędy Szczepana. Powstał sojusz, na którego czele stanął sędziwy wódz klanu Gertów – Kordian. W walnej bitwie w widłach Chyżej i Eskwiliny zjednoczone plemiona pokonały wojska Esków, a Szczepan poległ, mając 24 lata. Mimo, iż nigdy nie zrealizował swojego marzenia, czyli jednej władzy na całej Wyspie, to Szczepanowi zawdzięczamy początki ewolucji Eskwinian w Eskwilińczyków i przezwyciężenie plemiennych tendencji odśrodkowych.
Oprócz wspomnianej już kroniki Szczepan pozostawił po sobie także szczątki jednej z pierwszych murowanych budowli na Wyspie, czyli jego rezydencji, która została odkryta w 1978 roku.

4. Kordian (VIII w. n.e.)
Niewiele wiadomo o przywódcy sojuszu przeciwko Szczepanowi. Legenda głosi, że w czasie bitwy sojuszników z Eskami Kordian wyzwał Szczepana na pojedynek i obalił go zdradzieckim ciosem, kończąc wojnę. Nie sposób dociec, ile w tym prawdy, a ile czarnego piaru, bowiem faktem jest, że wśród ówczesnych Eskwinian, zwłasza Esków, Kordian nie był zbyt wysoko notowany. Ostatnie karty szczepańskiej kroniki, spisane najpewniej już po śmierci wodza, opisują Kordiana jako szpetnego starca, w dodatku wojskowego dyletanta, któremu tęgie pijaństwo i zbereźne wybryki osłabiały i tak już niezbyt lotny umysł. Trudno w to uwierzyć, bowiem Kordian musiał być zręcznym politykiem, by stanąć na czele sojuszu złożonego z niechętnych współpracy plemion. Jednak ci, którzy widzieli w nim wybawiciela od hegemonii Szczepana, srodze się zawiedli. Kordian zajął jego miejsce, a nawet poszerzył swoją władzę, o czym świadczą późniejsze zapiski.
Najprawdopodobniej zginął, zabity skrytobójczo. Nie wiemy, kto zajął jego miejsce; możliwe, że raz jeszcze nastąpił regres władzy centralnej.

5. Agaghor (druga połowa X wieku)
W późniejszych kronikach znaleźć można informację, że w drugiej połowie X wieku Eskwilinia została zdominowana przez trzy klany: Gertów, Mastifów, Kruców. Jakkolwiek plemiona teoretycznie wciąż pozostawały niezależne od jakiejkolwiek władzy zwierzchniej, te trzy klany uzyskały pozycję hegemonów, władających swoimi częściami Wyspy i prowadząc ze sobą rodzaj zimnej wojny. Agaghor był naczelnikiem klanu Gertów (imiona pozostałych dwóch naczelników nie są znane). Przypuszczalnie został wybrany na tę funkcję przez starszyznę klanu bądź też odziedziczył władzę po ojcu. W tym drugim przypadku, nieznanego ojca Agaghora należy uważać za architekta potęgi Gertów, ponieważ Agaghor najpewniej objął rządy w chwili rozkwitu klanu.
Został obalony w wyniku buntu swojej drużyny zbrojnych i zamordowany przez Silinga.

6. Siling Buntownik (druga połowa X wieku - 1049)
Ostateczny koniec wspólnoty plemiennej Eskwinian nastąpił za sprawą Silinga, pierwszego króla Wyspy. Siling zapoczątkował królewską dynastię, która rządziła Eskwilinią przez dalsze cztery wieki, za jego czasów uformowała się też patrymonialna forma eskwilińskiej monarchii, jaka przetrwała aż do panowania Jerzego Kimnidy.
Na scenie historii pojawia się zupełnie niespodziewanie jako nisko urodzony drużynnik Agaghora, naczelnika Gertów. W dziełach rodzimej historiografii nie ma żadnych zapisków o Silingu – żołdaku. Eskwilińskie kroniki wspominają o nim dopiero, gdy obejmuje władzę. Informacje na jego temat znajdujemy za to w dość niezwykłym miejscu. Dużo miejsca Silingowi poświęcił Golan, jedna z najbardziej tajemniczych postaci średniowiecza, podróżnik z terenów dzisiejszej Tyrencji. W X wieku Golan wędrował przez Kontynent Wschodni; na krótko przed śmiercią spisał w obszernym tomiszczu wszystko co widział. Jeśli wierzyć tym zapiskom, jako jeden z nielicznych ówczesnych podróżników Golan dotarł aż na Eskwilinię, gdzie poznał Silinga. Obaj panowie przypadli sobie do gustu. Golan pisze: „A miał Agaghor drużynę do obrony granic zdolną [...], a wśród nich [drużynników] wielką siłą a odwagą niepospolitą wyróżniał się Sylyng [Siling], od którego wiem wszystko, com tu opisał.” Co sprawiło, że Siling zasłużył sobie na tak pochlebną opinię Golana? Czy był kimś wysoko postawionym, jednym z dowódców? To wątpliwe, Golan nic o tym nie wspomina. Wszystko wskazuje jednak, że przyszły król i średniowieczny geograf odbyli długą rozmowę, być może nawet zaprzyjaźnili się w czasie długiego pobytu Golana na Wyspie.
Prawdopodobnie to Golan namówił Silinga do buntu, a także inspirował jego późniejsze działania. Drużynnicy Agaghora, podjudzeni przez Golana i Silinga, zamordowali pewnej nocy śpiących dowódców, a potem wdarli się do rezydencji naczelnika (mieszczącej się w nieistniejącym już Eskwinie) i w brutalny sposób zabili naczelnika wraz z jego rodziną. Rozochoceni drużynnicy obwołali Silinga nowym przywódcą, na co on skwapliwie przystał.
Wówczas Siling zrobił coś dotąd niespotykanego. Koronował się na króla Wyspy. Było to wydarzenie przełomowe, w którym widać inspirację Golana, bywałego w świecie. Nigdy dotąd Wyspa nie widziała koronowanej głowy, a Gertowie nie rozumieli sensu ceremonii koronacyjnej. Golan wspomina, że koronowanie się wzbudziło opór kapłanów, którzy uznali je za próbę autodeifikacji Silinga i świętokradztwo.
Drugą kwestią budzącą wśród ówczesnych kontrowersje było uznanie się przez Silinga za władcę całej Wyspy. Jak pamiętamy, władza centralna była od czasów Szczepana zwalczana jako zagrożenie dla wolności klanów. Koronowanie się na króla całej Wyspy jednoznacznie określało dalsze cele Silinga – chciał władzy nad całą Eskwilinią!
Pozostaje jeszcze pytanie: kto koronował Silinga? Zrobił to kapłan? Raczej nie, ci byli zdecydowanie wrodzy nowemu władcy, mordercy starego naczelnika. Być może Siling koronował się sam? Lub też, co najbardziej prawdopodobne, koronował go Golan. Jeśli tak, oznacza to, że eskwilińska monarchia pochodzi z kontynentu. Siling został królem Eskwilinii, przynajmniej z tytułu. Jednak ogłoszenie wszem i wobec zamiaru podbicia całej Wyspy, zostało potraktowane przez Mastifów i Kruców jako casus beli. W ten sposób pierwszy król miał przeciwko sobie wszystkich: sąsiadów, kapłanów, a po części także Gertów. W tej sytuacji oparł się na tych, którzy wynieśli go do władzy: na drużynie.
Eskwilińskie państwo Gertów u początku panowania Silinga nazwać byśmy mogli państwem policyjnym. Wierni drużynnicy Silinga sprawowali ścisłą kontrolę nad każdą dziedziną życia Gertów. Wojowie stali się elitą, arystokracją, protoplastami przyszłej szlachty, klasą feudalną. W krótkim czasie Siling powiększył swoje siły – nie było to trudne, ponieważ w zaistniałej sytuacji służba w wojsku wiązała się z olbrzymim awansem społecznym. Drużyna, uprzywilejowana i bogata, a także odpowiednio wyekwipowana stała się siłą, która odparła, a potem podbiła Mastifów i Kruców. Ostatnim akordem jednoczenia Eskwilinii pod jednym berłem była bitwa pod Limbą, gdzie pokonano niedobitki Mastiffów. W czasie tej batalii nietuzinkowymi zdolnościami dowódczymi popisał się, wedle kronikarzy, sam król, ratując swoje wojska przed rozbiciem i wykonując manewr, który przesądził o zwycięstwie.
Nastały długie lata panowania Silinga. Można by zadać pytanie: czemu pierwszy król, sprawny wódz, protoplasta dynastii nie został zapamiętany jako Wielki lub Śmiały, dlaczego na wieki przylgnął do niego przydomek Buntownika? Zaważyło na tym ostatnie kilkanaście lat jego panowania.
Za czasów Silinga rozpoczął się proces urbanizacji Wyspy, a eskwilińskie państwo rozpoczęło swoją ewolucję do formy jaką znamy dzisiaj, ale silna władza Silinga trwała dość krótko. U początków swego panowania Siling uprzywilejował klasę swoich drużynników, rycerzy, de facto uzależniając władzę królewską od feudałów. Choć Siling zasiadał na tronie, coraz większą rolę odgrywali, zaufani Silinga (m.in. wódz armii Dorian czy też królewski doradca Theorian). Z czasem król stał się marionetką, monarchia zaś fikcją, ustrój państwa określilibyśmy dziś jako oligarchię. Żaden z feudałów nie sięgnął jednak po koronę: wygodniejsze było status quo i kontrolowanie starzejącego się, niedołężniejącego króla. Im Siling był starszy, tym większą władzę mieli feudałowie. Doprowadzało to do pogłębiania się różnic społecznych: bogatsi byli coraz bogatsi, biedni coraz biedniejsi.
Ponieważ utrzymywanie Silinga przy życiu było korzystne dla klasy feudałów, pierwszy król Eskwilinii dożył sędziwego wieku i zmarł śmiercią naturalną. Ze związku z córką oligarchy Doriana (Olgą) miał jedynego syna: Silinga.

7. Dorian (? – 1049)
W literaturze, Dorian pojawia się zazwyczaj jako bardziej łagodny i dobrotliwy, a przede wszystkim: starszy z duumwiratu, jaki przewodził oligarchom rządzącym Wyspą pod koniec królowania Silinga Buntownika.
Polityka, jaką forsował była nadzwyczaj zachowawcza: Dorian dążył nade wszystko do zachowania status quo: silnej pozycji możnowładców i scentralizowanej władzy w Eskwinie, przy równoczesnym hamowaniu odśrodkowych zapędów niektórych feudałów. Nie był lubiany wśród wielmożów po tym jak w 1020 na czele wojsk królewskich dokonał zajazdu na ziemie swego sąsiada, zabijając go.
Został zamordowany przez Silinga Okrutnego.

8. Theorian (? – 1049)
Theorian ukazywany jest zazwyczaj jako młody, porywczy panek, zasiadający wraz z możnowładcą Dorianem w nieoficjalnym duumwiracie, jaki rządził Wyspą pod koniec królowania Silinga Buntownika.
Theorian był wrogiem władzy królewskiej i wrogiem monarchii na Wyspie. Nie wahał się lansować teorii powrotu do czasów plemiennych i rozbicia królestwa na niewielkie marchie, odwzorowujące plemiona z czasów przed podbojami Szczepana. Było to w XI wieku kompletnie nierealne.
Przypisuje mu się stwierdzenie: „Zaprawdę powiadam wam, czcigodni panowie: żeby nie Dorian, rozerwałby ja tę Wyspę jako się szaty rozrywa. W ogniu bitwy wykuwa się chwała i potęga. W kupie czeka nas jeno gnuśnienie.” Został zamordowany przez Silinga Okrutnego.

9. Siling II Okrutny (1024 – 1071)
W kronikarskich zapiskach pojawia się dopiero jako wkraczający w dorosłość młodzieniec – brak jest jakichkolwiek informacji o dziecięctwie Silinga, co jest niezwykłe, jak na królewicza i następcę tronu. Pewna część badaczy lansuje teorię, jakoby Okrutnik nie był synem Buntownika, a jedynie figurantem podstawionym przez duet Dorian – Theorian dla przedłużenia panującej dynastii. Według tej hipotezy Siling Buntownik nie dorobił się legalnego potomka ani bękarta, ale w zamian za spokój, bezpieczeństwo i dostatnie, hulaszcze życie na koszt możnowładców, uznał za syna chłopaka wskazanego przez Doriana i Theoriana.
Nie ma na to jednak przekonujących dowodów. A późniejsze postępowanie Silinga Okrutnego dowodzi tego, że miał nad wyraz osobisty stosunek do eskwilińskego tronu.
Wiosną roku 1040 królewicz Siling II, jako następca tronu, został przedstawiony kapłanom, feudałom i ludowi przez Theoriana i Doriana. Był to czas, w którym fasadowa monarchia eskwilińska była już stabilna. Dorian i Theorian sprawnie przewodzili feudałom, którzy dzierżyli ster rządów. Przyjęcie było chłodne: tradycja malarska ukazuje Silinga II jako człowieka mikrej postury i przeciętnej urody; mężczyznę o chudej, szczurzej twarzy.
Siling II nie chciał być królem malowanym. Choć nic nie wskazuje na jego zażyłe relacje z rodzicem, pragnął odzyskać należną mu ojcowiznę. Siling Buntownik – pomimo wszystkich swych wad – stworzył królestwo eskwilińskie, które należało się jego synowi. Feudałowie zaś winni być poddani swemu królowi. Siling doskonale to rozumiał i w ciągu swego dwudziestodwuletniego panowania wizję tę zrealizował. Piękne rojalistyczne ideały nie wystarczyłyby jednak do przejęcia władzy. Królewicz Siling potrzebował politycznego zaplecza, które pozwoliłoby mu dać odpór potędze możnowładców. Tę role spełnili rodzimowierczy kapłani, odsunięci od władzy i wpływów przez Doriana i Theoriana.
W roku 1049 zgasł król Siling Buntownik. Jeszcze tej samego dnia jego syn odnalazł Doriana i Theoriana i obu ich zamordował (między innymi stąd przydomek). Następnie, przy pomocy kapłanów zapewniwszy sobie lojalność gwardzistów zamkowych, stanął wobec zgromadzonych w Eskwinie możnowładców. W ich obecności został, podobnie jak jego ojciec, koronowany na króla Wyspy.
Najtrudniejsze miało dopiero nadejść, ponieważ feudałowie wciąż stanowili siłę polityczną i, co ważniejsze, militarną. Siling wraz z kapłanami rozpoczął mozolną budową pozycji tronu. Zorganizował armię królewską, finansowaną ze szkatuły władcy (która to – ze względu na patrymonialny ówcześnie charakter królestwa – była też szkatułą państwową). Fundusze zgromadził, opodatkowując najbogatszych. Ponoć na wieść o protestach przeciwko zwiększonym taksom, król posłał po najmajętniejszego feudała i w obecności świadków obciął mu głowę.
Równocześnie Siling Okrutny zwolnił możnowładców z obowiązku służby wojskowej. Tak to zakończyła się, zanim na dobre się rozpoczęła, historia rycerstwa eskwilińskiego. Od tamtej pory – aż do czasów dynastii Kimnidów – feudałowie pozostawali wiernymi królowi posiadaczami ziemskimi, nie sięgając po władzę ani po miecz.
W okresie panowania Silinga kaci nie narzekali na brak pracy. Nieposłuszeństwo królowi było najcięższą zbrodnią a kara mogła być tylko jedna. Nie można jednak patrzeć na królowanie Silinga tylko przez pryzmat jego srogości, reformy ustroju wojskowego i zbudowania pozycji tronu. W drugiej połowie XI wieku na Wyspę po raz kolejny przybyli obcy z kontynentu (tym razem najprawdopodobniej z terenu Vaarlandu). Niektórzy historycy upatrują w tym genezy eskwilińskiego „złotego wieku”, za który uznaje się panowanie praprawnuka Silinga II – Aldryka Wielkiego. Przybysze z kontynentu zapoczątkowali, ni mniej ni więcej, eskwilińską politykę zagraniczną: Siling z konieczności zaczął w swojej polityce brać pod uwagę czynniki z kontynentu; na rok 1066 datuje się pierwsze oficjalne poselstwo Silinga do plemiennego władcy z obszaru współczesnego Skarlandu. Wkrótce król Siling oddalił swą dotychczasową małżonkę i pojął za żonę córkę wspomnianego władcy, pieczętując tym samym traktat handlowy, który położył podwaliny pod eskwilińskie rzemiosło. Już pół wieku później było ono podstawą gospodarki królestwa. Nasiliła się także wymiana z ludami dzisiejszej Tyrencji – była ona tak aktywna, że używana przez Tyrencjan łacina poczęła wypierać język eskwiliński z powszechnego użytku. Z terenów Vaarlandu przybyła na Wyspę także polszczyzna.
W 1070 roku wybuchł, o kilkadziesiąt lat spóźniony, bunt możnowładcy Adama. Siling stłumił go krwawo i bez trudu, nikogo z rokoszan nie żywiąc. Doprowadziło to powstania pogłosek – prawdopodobnie rozpowszechnianych przez kapłanów – że król zaprzedał duszę ciemnym mocom. Nietrudno było w to uwierzyć, przypatrując się krwawym czynom króla. Zapewne owe pogłoski zachęciły pierworodnego syna Silinga, Kimiego, do zamordowaniu go rok potem.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Kongres
Kongres Orientyki w Eskwilingradzie

Witamy delegatów na Kongres Kontynentu Wschodniego!

  • Zapraszamy do rejestrowania się na forum Kongresu.

  • Zachęcamy do odwiedzenia forum Eskwilinii.

  • Jesteśmy wdzięczni za wpisy pozostawione na Ścianie Gości.
  • Shoutbox
    Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

    Administrator
    17/12/2014 20:05
    Mnóstwo wspomnień wiąże się z tą stroną i całym państwem.

    Meisande V Gvandoya
    12/11/2013 14:31
    Witam. Dziękuję za link do nowej strony smiley

    Osama bin Ramzani
    03/11/2013 00:31
    Witam Szanownych Państwa. Dziękuję za informację o nowej stronie państwowej.

    Cheewazz Khadil
    22/09/2013 13:10
    Mi działa normalnie smiley Choć był dzień ze coś się stalo...

    Maksymilian Teodor I
    20/09/2013 22:46
    Czy wiadomo, co się stało ze stroną Kongresu?

    Cheewazz Khadil
    05/09/2013 23:00
    Cieszymy się, że wróciłeś smiley Kto wie? Może nawet złożysz wniosek o obywatelstwo? smiley

    Jaskoviakus
    05/09/2013 21:09
    To się zdarza nawet prezydentowi smiley

    Hiige
    05/09/2013 19:23
    Hnngh... Zapomniałem o istnieniu Esquilinii

    Aurelius Luczakius
    21/08/2013 18:22
    Marcinie dlaczego nas opuszczasz? ;(

    Jaskoviakus
    10/08/2013 17:46
    Norbert Catalan pytał o Ciebie smiley

    Archiwum
    Copyright © Rzeczpospolita Eskwilińska 2011, 2012, 2013

    Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie