VENLIGBY, HERIANIA
— NAMIOT 1. —
STOLICA KRÓLESTWA FENOCJI
W Venligby, stolicy naszego kraju, nie ma jeszcze stałych zabudowań – są za to duże namioty, „dziesiątki”, rozstawione i urządzone przez obecnych mieszkańców. Zrobili sobie też miejsce na ogniska, małą latrynę i..., chyba tyle. Ach, właśnie, jest jeszcze ziemianka na żywność. Oprócz tego jest jeszcze las, potęga tej okolicy. Ale o lesie opowiemy kiedy indziej, teraz spójrzmy na dół, na namioty.
W jednym z nich, o tutaj, popatrzcie, w tym pierwszym, mieszka Benjamin. Wiemy, że jest naszym potomkiem, w sensie tym, no..., królem, tak chyba mówicie. W każdym razie, to właśnie on pierwszy do nas przybył. Żyje jednak dość skromnie, ma u siebie jedno drewniane łóżko i kilka półek. Więcej nie potrzebuje, bo gości to ma raczej mało. Ale jeśli już się jacyś zdarzą, to w budowaniu pryczy jest najlepszy, serio. Tą swoją zrobił ekspresowo i jak ją postawił, tak stoi już dobry rok. Na namiocie ma niebieską płachtę, żeby mu tam nie kapało na głowę. Cóż, namiot dużo przetrwał, raz czy dwa Benjamin musiał go stawiać od nowa, ale stoi stabilnie. Namiot, jak namiot.
W jednym z nich, o tutaj, popatrzcie, w tym pierwszym, mieszka Benjamin. Wiemy, że jest naszym potomkiem, w sensie tym, no..., królem, tak chyba mówicie. W każdym razie, to właśnie on pierwszy do nas przybył. Żyje jednak dość skromnie, ma u siebie jedno drewniane łóżko i kilka półek. Więcej nie potrzebuje, bo gości to ma raczej mało. Ale jeśli już się jacyś zdarzą, to w budowaniu pryczy jest najlepszy, serio. Tą swoją zrobił ekspresowo i jak ją postawił, tak stoi już dobry rok. Na namiocie ma niebieską płachtę, żeby mu tam nie kapało na głowę. Cóż, namiot dużo przetrwał, raz czy dwa Benjamin musiał go stawiać od nowa, ale stoi stabilnie. Namiot, jak namiot.
W. i F.


