Związek Winkulijski
Zabezpieczenie Wysp Przyjaźni - Wersja do druku

+- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu)
+-- Dział: Władze (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Królewskie Siły Zbrojne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=368)
+---- Dział: Służby specjalne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=239)
+----- Dział: Kongsversaherheit (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=221)
+----- Wątek: Zabezpieczenie Wysp Przyjaźni (/showthread.php?tid=5474)



Zabezpieczenie Wysp Przyjaźni - Artur Kardacz - 03 Lis 2023

Zaraz po zapoznaniu się z dokumentacją Thufir Hawat zdał sobie sprawę z beznadziejności swojego zadania.
 - cholerni politycy - zaklinał z rozgoryczeniem. Kręcąc ze zrezygnowania głową, rzucił plik dokumentów na stół. Z ogromnym grymasem niezadowolenia usiadł i schował twarz w dłoniach.
 - urządzać takie wydarzenie w sercu piekła - mówił do siebie - i to jeszcze z tymi piratami nad głową.
Nie mogąc usiedzieć Hawat wstał i zaczął krążyć po swoim gabinecie. Thufir uważany jest za najlepszego agenta winkulijskich służb. Odpowiedzialny jest za planowanie najważniejszych operacji oraz za bezpieczeństwo Jego Królewskiej Mości. Ze swoich zadań wywiązuje się perfekcyjnie, przez to zyskał taki, a nie inny status. Hawatowi powierzono misję zabezpieczenia Wysp Przyjaźni, na których miała odbyć się skromna uroczystość podpisania konwencji o ochronie tych ziem. Sytuacja była bardzo trudna. Po upadku bialeńskiego rządu na Wyspach Przyjaźni zapanował chaos. Piraci oraz nieznane grupy bandytów stanowiły poważne zagrożenie dla delegatów. To zadanie nie należało do najłatwiejszych, nic dziwnego więc że sięgnięto po Hawata. Po chwili krążenia agent miał już w głowie zalążek planu. Nie czekając ani chwili dłużej, skierował się ku drzwiom. Wyszedł z gabinetu i ruszył w kierunku schodów. Po paru minutach stał już przed wejściem do gabinetu dowódcy sił specjalnych. Mijając po drodze sekretarkę, której prostety nie zrobiły na nim wrażenia, wszedł do środka.
 - dzień dobry Beck - rzucił Hawat wchodząc do środka. 
Zbity z tropu dowódca potrzebował chwili na odpowiedź. 
- witaj Thufir - odpowiedział zdezorientowany - nie powinieneś sobie wchodzić tutaj od tak - zganił po chwili przyjaciela, odzyskując powoli orientację.
Hawat zaśmiał się tylko i zajął miejscem naprzeciwko Becka. Ten gestem dłoni odprawił sekretarkę i nakazał jej zamknięcie drzwi.
 - jest nowa. Nie powinieneś jej tak straszyć - nadal protestował Beck. Hawat machnął tylko ręką.
 - mam coś dla ciebie - zmienił temat Thufir - Marszałek pragnie, abyśmy zabezpieczyli Wyspy Przyjaźni na potrzeby jakiejś uroczystości - kontynuował - musimy zadbać o bezpieczeństwo VIPów.
- przecież to bez sensu - odpowiedział Beck - Wyspy Przyjaźni to obecnie strefa wojny. Wody Cieśniny Tokugawskiej roją się od piratów, na lądzie grasują bandy watażków i kryminalistów - wymieniał dalej - jak do cholery mamy to zrobić?
Hawat wzruszył ramionami. Mimo beznadziejności zadania wiedział, że wspólnymi siłami zdołają rozwiązać ten problem.
- to nie pierwszy raz, gdy wykonujemy takie zadanie Beck. Doskonale to wiesz.
Dowódca opadł na fotelu i wypuścił głośno powietrze.
- trzebaby zebrać chłopców, stworzyć grupę operacyjną - odpowiedział po chwili, przyznając tym samym rację swojemu przyjacielowi - nie zawadzi odezwać się do wojska i kumpli z Volkianu - ciągnął dalej - masz z nimi kontakt?
Hawat kiwnął głową.
- o tym właśnie mówiłem - pochwalił rodzący się zapał Becka - powiadomię też Króla o całej sytuacji. Potrzebujemy Jego zgody.


RE: Zabezpieczenie Wysp Przyjaźni - Artur Kardacz - 04 Lis 2023

Hawat wraz z innymi wszedł do niewielkiego pomieszczenia, mieszczącego się pod budynkiem wywiadu. Było to centrum operacyjne wszystkich akcji wywiadowczych przeprowadzanych przez winkulijskie służby. Pomieszczenie było doskonale przystosowane do tego typu zadań. Znajdowała się tu aparatura do szybkiej łączności oraz stanowiska dowodzenia. Wszystko wokół obstawione było nowoczesnymi komputerami oraz sprzętem. Po środku znajdował się duży, okrągły stół, przy którym byli już zebrani ludzie. Wśród nich znajdował się Beck wraz ze swoimi oficerami.
- panowie - rzucił Beck widząc Thufira Hawata i wyprostował się. Za nim w ślad poszli pozostali.
- witajcie - odpowiedział Hawat salutując - są ze mną chłopcy z marynarki wojennej i sił lądowych. Pomogą przy planowaniu - dodał podchodząc do stołu.
Gdy Hawat był na miejscu, Beck przejął inicjatywę. Streścił swojemu przyjacielowi, co do tej pory udało się ustalić.
- według danych wywiadu Wyspy Przyjaźni to dziki zachód. Ulica donosi, że liczni watażkowie, głównie byli wojskowi oraz bogaci i wpływowi ludzie, walczą między sobą o władzę - zdawał raport jeden z obecnych - obecność VIPów może skusić watażku do próby porwania i zażądania okupu.
- jak wysokie jest to ryzyko? - zapytał Beck, spoglądając na Hawata.
- cóż... watażkowie nie chcą ryzykować otwartego konfliktu z państwami Paktu Bundżadarskiego. Byłoby to dla nich bez wątpienia zgubne. W mojej ocenie szansa na taki scenariusz jest minimalna.
- mimo to i tak zabezpieczymy się na taką możliwość - wtrącił się Hawat - w takiej sytuacji musimy dmuchać na zimne. Wyślijmy jasny sygnał watażkom, że atak na VIPów będzie dla nich tragiczny w skutkach.
Wszyscy zebrani zgodnie przytaknęli głowami.
- co z innymi zagrożeniami? - rzucił w przestrzeń Beck.
Po chwili jeden z oficerów wywiadu wyłożył swoje dokumenty na stół. Wśród nich znajdowały się zdjęcia oraz szczegółowe raporty.
- mamy tutaj dane kilku wywrotowców z Kamizy - zaczął - zamachowcy, płatni mordercy, zdemoralizowani anarchiści oraz najgroźniejsi przestępcy. Po upadku rządu uciekli z Kamizy, najprawdopodobniej na Wyspy Przyjaźni bądź do Sambanaafryki.
- ci ludzie mogą stanowić poważne zagrożenie - zgodził się Hawat - wyślijcie naszych agentów. Niech znajdą tych ludzi i obserwują. Jeśli zauważymy jakieś ślady szykowania zamachu to od razu do piachu.
- na koniec pozostaje kwestia piratów - dorzucił swoje Beck - sierżant Groody powie coś o tym więcej - przekazał głos.
Sierżant stojący za Hawatem przeprosił oficera i przebił się do stołu. Rozłożył na nim szereg dokumentów, map oraz innych istotnych materiałów. Wszyscy z zaciekawieniem zerknęli na nie.
- piraci coraz śmielej atakują nasze konwoje. Dzięki danym zwiadowczym wiemy, że korzystają ze starego portu cywilnego w Teru na Wyspie Farkesja - mówiąc to Groody wskazał miejsce na mapie - to doskonała baza wypadowa na nasze okręty. Mamy pewne informacje, że stacjonuję tam kilka groźnych okrętów podwodnych oraz dwie jednostki nawodne.
- zatem co proponujecie? - zapytał Hawat.
- atak z użyciem Spartan i wojsk lądowych - wtrącił niespodziewanie Beck, spoglądając na wysłannika armii - zaatakujemy port w Teru i osłabimy wroga w tym rejonie.
Hawat oparł się o stół i przyglądał zebranym materiałom.
- jak zamierzamy tego dokonać? - zapytał.
Wtedy zza jego pleców wyszedł wysłannik sił lądowych. Położył on przed starym oficerem wywiadu szkic planu operacji. Hawat wziął go do ręki i uważnie przestudiował.
- jednostki Spartan oraz albiońskiej piechoty morskiej przeprowadzą cichy atak na port - mówił z pamięci żołnierz - podłożą oni ładunki EMP i wycofają się. Impuls elektromagnetyczny zniszczy systemy celowania i do akcji wkroczą nasze myśliwce wielozadaniowe.
Hawat przytaknął głową, był pod wrażeniem zaproponowanego planu. Był dymny z Becka i wszystkich pozostałych. Wiedział, że wspólnie mogą stanąć na wysokości zadania. Thufir wręczył szkic pozostałym zebranym, aby mogli się z nim zapoznać.
- nie obawiamy się odwetu? - zapytał jeden z oficerów sił specjalnych.
Hawat spojrzał pytająco na młodego oficera armii. Pytanie było jak najbardziej zasadne i każdy w tym pomieszczeniu zdawał sobie z tego sprawę. Jednakże nie zrobiło ono wrażenia na młodym oficerze. Jakby spodziewał się takiego pytania i miał gotową odpowiedź.
- watażkowie są świadomi wizyty VIPów na Wyspach Przyjaźni. Wszystkie media na Nordacie o tym mówią. Nasz atak będzie jasnym sygnałem, że każda próba zamachu spotka się z odpowiedzią. Watażkowie nie zaryzykują otwartego starcia po takiej demonstracji siły.
Hawat i pozostali zdawali się być przekonani. Stary oficer zdał się nawet na skromne gratulacje dla młodego oficera. Jedynie Beck wydawał się mieć jakieś wątpliwości. Nawet jeśli atak na port nie będzie miał konsekwencji teraz, to przy odbieganiu w przyszłość taka szansa się pojawia.
- wiemy, że watażkowie zbroją się na potęgę. Aszelon wykrył kilka ogromnych transakcji z kont miejscowych bogaczy. Coś się szykuje Hawat...
Thufir zdawał się niewzruszony uwagą Becka.
- przedstawię plan operacji Królowi oraz zdam raport z całego tego posiedzenia - powiedział wymijająco - przyszłością zainteresujemy się później.


RE: Zabezpieczenie Wysp Przyjaźni - Artur Kardacz - 29 Lis 2023

Dzień podpisania konwencji zbliża się coraz bardziej. Winkulijczycy zdołali wyeliminować zagrożenie piratów, tym samym zakończyli Bitwę Togukawską oraz zapewniali sobie kontrolę nad cieśniną. Teraz winkulijskie służby szykują się do wysłania eskorty do Havany. Na miejscu prężnie działa już nasz wywiad. Donosi on, że miasto jest dość bezpieczne i nic nie zagraża delegatom. Pod stałą obserwacją naszych służb znajdują się ucieknierzy z Kamizy. Nasz wywiad obserwuje kilku najgroźniejszych przestępców, zdolnych do przeprowadzenia zamachu na członków delegacji. Wśród dwudziestu obserwowanych, dwóch jest pod ścisłą kontrolą. Oprócz tego nasze służby zabezpieczyły miejsce spotkania.


RE: Zabezpieczenie Wysp Przyjaźni - Andrzej Płatonowicz Ordyński - 29 Lis 2023

Pomimo podjęcia wszelkich środków bezpieczeństwa przez stronę winkulijską, Gwardia Nowej Ordy również prowadzi działania zmierzające do zapewnienia Chanowi pełnego bezpieczeństwa w czasie podróży na Wyspy Przyjaźni. Ekskorta wodza należy do kompetencji oddziałów pretoriańskich, wywodzących się jeszcze z Bialenii, gdzie służyny ochronie katechonatu Venomanii, lenna A.P. Ordyńskiego.


RE: Zabezpieczenie Wysp Przyjaźni - Artur Kardacz - 19 Kwi 2024

Mimo zakończonych obrad, winkulisjki wywiad pozostał na Wyspach Przyjaźni. Zadaniem agentów nie było już wyłapywanie terrorystów, lecz zbieranie informacji i infiltracja terenu. Dzięki takim danym, Królewskie Siły Zbrojne były doskonale poinformowane o sytuacji, jaka panowała na archipelagu. A ta nie była kolorowa. Pogrążone w chaosie wyspy stawały się teatrem wewnętrznych walk. Wyspy Przyjaźni były terenami iście zmilitaryzowanymi. Dostępność do broni, wszelkiego rodzaju, była bardzo ułatwiona i byłe bandyta mógł się w nią zaopatrzyć. Z kolei stacjonujące tam wojsko rozbiło się na klany, dowodzone przez watażków. Winkulii przypadło trudne zadanie zabezpieczenia tych ziem. Wyspy Przyjaźni były istotnym punktem, w budowanej przez Pakt Bundżadarski architekturze bezpieczeństwa. Ponadto, ziemie te ongiś należały do Republiki Bialenii, której to ziemie zostały otoczone opieką. Tak więc Thufir Hawat dostał zadanie przygotowania gruntu pod winkulisjkie lądowanie na wyspach. Jako pierwszą bazę obrano Kanane, mieszczące się na wyspie Nuria. Miasto to, jak i stała wyspa, istotne jest z kilku powodów. Przede wszystkim, na Nuri mieścił się były ośrodek szkolenia sił powietrznych. Co za tym idzie, na wyspie znajduję się duże lotnisko, przystosowane do transportu zaopatrzenia i prowadzenia operacji powietrznych. Po drugie, wyspa posiada niezależne źródła prądu, za sprawą elektrowni wiatrowych. Na korzyść Kanane przemawia również lokalizacja. Z wyspy można oddziałowywać na Havane oraz główną bazę gwardii departamentu Wysp Przyjaźni, znajdującą się na wyspie Amaria.