Gellonia
Archiwum
Reklama w "Krezusiku"?
TAK!!!
Nr.4, 29.10,2003r.
Designed & ©Wieniek
Sport by Avistak
Powrót
W Gellonii powstał nieoficjalny Instytut Mrówkologii Stosowanej. Trwał konflikt, kiedy to Kanclerz dobijał się do bram instytutu, jak widać musi być i widzieć/słyszeć wszystko. Ale ja nie o tym.
U Kanclerza wszystko musi być równe - znaczy się nie może wystawać powyżej pewnego poziomu. Może być oczywiście równiejsze, ale tylko za jego zgodą i cichym (lub nie) przyzwoleniem. Wszystko inne nadaje się do „zrównania - z poziomem ziemi oczywiście, jeśliby się ktoś czasem nie domyślił - pewne rzeczy trzeba sobie powiedzieć jasno i wyraźnie, bo niestety społeczeństwo mamy wielce skołowane i czasami hmmm... ciężko myślące. Podstawową zasadą jest niczym tytuł z bardzo zabawnej komedii" Nie widząc, nie słysząc". W jakim celu się wychylać w ciepłej norki? Lepiej żyć w zgodzie z Kanclerzem, bo mnie zmoderuje... łojejku, to byłaby dopiero tragedia. "Koń by się uśmiał". Bójcie się, bójcie. Nikt nie ma prawa nie dopuścić Waszego prawidłowego listu na forum mrowiska! Wbijcie to sobie do głowy - listy dalej będą ciekły z siłą huraganu na wasze skrzynki -NIC DLA WAS SIĘ NIE ZMIENI. Natomiast biedny moderator, będzie musiał każdy taki list dokładnie przeczytać i zezwolić, aby spłynął na listę. To on ponosi konsekwencje kary!
Prawda jest taka, że powód do moderacji się zawsze znajdzie, zwłaszcza jeśli jest to jakaś podpadnięta mrówka. Swoja mróweczka może łamać netykietę, jawnie obrażać, gdzie tam - to wolno, od karania są sądy przecież. Sam Kanclerz przecież też ma nerwy i może swobodnie bluzgać swoich adwersarzy. Tak, on jest przecież władzą, najwyższym urzędnikiem w mrowisku, na jego barku spoczywają losy i przyszłość społeczności mrówek. Kto zajmie się reprodukcją w mrowisku? Wszystko przepadnie! Nie. Nie jest tak źle Kanclerzu, okazuje się, że wystarczy nie okaleczyć jednej z przystosowanej do tego mrówek, aby podjęła się tej znamienitej roli. Jest jeden szkopuł, ona też będzie prowadziła podobna praktykę, no cóż takie już prawa przyrody. To już zupełnie inna bajka.
Ogólnie jest fajnie i musze się zgodzić, że bez Kanclerza nasze życie stałoby się szare i brzydkie. Jednak coś za coś i kosztem takiego, a nie innego Kanclerza jest zahamowanie postępu cywilizacyjnego, ponieważ duża część energii społeczeństwa idzie niestety na zupełnie niepotrzebną polemikę, sporo inicjatyw ginie, z prostej przyczyny - nie są pomysłami Kanclerza. Wbrew pozorom jestem zwolennikiem polityki twardej ręki, monarchii, ale niestety u steru musi znajdować się osoba przedkładająca dobro społeczeństwa, ponad osobiste ambicje i zwykłe "widzimisie", wiarę w swoją nieomylność. Nie może to być mrówka "idąca po trupach", bo to nie jest budujące i prowadzi jedynie do rozpadu środowiska. A przecież inne mrówki tylko czekają, aby żerować na słabszych mrowiskach i ich larwach. Już niejedno mrowisko tak się rozpadło.
I z tym zostawiam Was, abyście wzięli pod rozwagę... ©Wieniek