Kotlina rozwija się pomału, ale efekty widać na każdym kroku. Tej zimy rozpoczynamy inwestycje budowlane związane z przeprowadzeniem magistrali kolejowych wzdłuż naszego regionu. Jednocześnie sezon zimowy to także okazja do organizacji zawodów sportowych. Już 15 grudnia rozpoczniemy cykl imprez w narciarstwie alpejskim, mianowicie Mistrzostwa Kotliny w tejże dyscyplinie. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do udziału. To naprawdę świetna okazja do zabawy i zwiększenia zasobności swojego portfela!
Warto wziąć udział gdyż organizator przewiduje nagrody, także za sam udział!
500 klubeków za zwycięstwo, 350 za II miejsce, 275 za trzecie, a za więcie udziału 100 edelwajskich papierków!
Co by Voxlandczycy widzieli, jakie wyniki małżonka Króla osiąga
No i wygrała! :)
Już 31 grudnia w sylwestrowy poranek zaczynamy rywalizację na Einsame Mutter! Z pewnością duma rozpiera Joachima Cargalho, którego imię nosi schronisko tuż obok, którego będzie toczyć się rywalizacja.
Drugie zawody w Grünerwald tuż przy schronisku na Einsame Mutter uważam za otwarte!
Skoro na zewnątrz jest tak gorąco, to dlaczego w Edelweiss nie może spaść masa śniegu? I tak, te zawody odbędą się tylko i wyłącznie w takich warunkach (a co! Utrudniajmy sobie) Podczas zjazdu musimy wybrać opcję z ikonką chmurki z opadem śniegu. :)
Już dziś zaczynamy zabawę na Bobrzej Górce, zwanej u nas Biberberg. To znajdujące się w okolicy Polany Wolności wzniesienie zostało wykorzystane ze względu na bliskość bazy noclegowej do Stadt Edelweiss i Freiheitsschloss, gdzie każdy, podczas trwania tych zawodów może zawitać, a tylko wybrańcy przenocować.
Zabawa w narciarskie slalomy giganty rozpocznie się dzisiaj i tradycyjnie potrwa do poniedziałku włącznie. Myślę, że znajdą się chętni, a po ostatnich wydarzeniach na Berghutte będzie ostra rywalizacja do końca.
Tym razem nie ma co kombinować i jedziemy w dowolnych warunkach pogodowych, jakie komu pasują, także trzymajcie się mocno kijków i uważajcie na bobry!
Podobno specjalnie z Winktown mają przyjechać wizytacje tych rozkosznych zwierzątek. :D
Ignats ik Ruth pisze: ↑30 sty 2023, 20:08
A Insulijczyki co nie jeżdżo. Halo!
Właśnie! Taka ignorancja! @Heinz-Werner Grüner wyrażam nadzieję, że to przez ciężkie śniegi nad kontynentem nie udało się Wam dolecieć i przekazać depeszy.
Jako wierny tezie, że flaga znaczy wiele nie widzę tam reprezentanta Cesarstwa Insulii. Wybaczcie, ale to raczej "niszowa" impreza i spamowanie tam gdzie nie bardzo chcą się zainteresować w tej kwestii mija się z celem. W kolejnych sezonach pewnie "pójdziemy szerszym łukiem".
@Anastasia Windsachen -czekamy! :D
To tutaj zakończymy zmagania pierwszego sezonu Mistrzowstw Kotliny w narciarstwie alpejskim - Talmeisterschaften 1922/1923.
Przyznam szczerze, że jestem szczęśliwy i zdumiony, że zawody cieszyły się takim zainteresowaniem. W najbliższy poniedziałek poznamy mistrza narciarskiego i choć zdecydowanie największe szanse na zwycięstwo ma @Albert Fryderyk de Espada, to reszta na pewno nie podda się bez walki. Nagrody przecież nie są małe, nawet za sam udział!
Zakończymy zmagania sezonowe w świeżo postawionym Glänzbergu, mieście "ociekającym złotem", można by powiedzieć... :)
Może baza hotelowa nie jest zbyt wielka, ba nie ma jej jeszcze wcale, ale ajważniejsze jest to, że jest gdzie śmigać i szusować na całego. Dziewicze trasy, jak sama nazwa miasteczka wskazuje "błyszczą" od nieskazitelnego śniegu.
Na Glänzbergu wygrywa W.H.Grüner, który pomimo tego, że wygrał dwukrotnie w tym sezonie, nie zdobywa "kryształowej kuli". Ta niepisana i niezwykła nagroda, okraszona tytułem Najlepszego Narciarza Kotliny przypadnie Alfredowi Fryderykowi de Espadzie. Jedno zwycięstwo i aż trzykrotnie miejsce na drugim stopniu podium daje mu laur zwycięzcy! Gratulujemy!
Ignats ik Rutj pomimo tego, że drugi raz stanął na najniższym stopniu podium musiał uznać w końcowej klasyfikacji innemu Edlowi, Joachimowi Cargalho. Zarówno jak w przypadku walki o pierwsze miejsce, tak i tutaj zdecydowany wpływ miały pierwsze zawody na Ski Kaputte.
Na piątym miejscu w "generalce" uplasowała się pierwsza kobieta, ale i pierwsza zwyciężczyni w zawodach pod szyldem Talmeisterschaften. Później nieco obniżyła loty, ale i tak szacunek się należy. Warto także nadmienić, że pomimo rozegrania czterech zawodów, na szóstym miejscu mamy aż dwóch reprezentantów. Leocka kadra była spora, więc ktoś musiał zwyczajnie znaleźć się nieco niżej. Tym razem padło na Franklina Garamonda, ale sądząc po zadrze jaka została w nim wezbrana jeszcze pojawi się na horyzoncie wielki promień słońca. Ex aequo, mając również 22 punkty, tą pozycję okupuje czeski specjalista od nart, Moritz von Oranien-Nassau. Może gdyby reprezentant Austro-Węgier dotarl na wszystkie zawody byłby w tabeli wyżej, kto wie.
Z kronikarskiego obowiązku dodać trzeba, że ostatnie miejsce zajmuje, ale za to z wielkim honorem i chęciami, Santiago Vilarte. Ze względu na trudności w połączeniu Hasseland-Edelweiss był on się w stanie stawić na starcie jedynie raz, a centrala wie, że podejmowane były próby dotarcia co najmniej dwukrotnie. W przyszłych zawodach liczymy, że problemy znikną i uda się wszystkim docierać bezproblemowo.
Nagrody za osttanie zawody trafią do kieszeni narciarzy w najbliższym czasie.