Kamiljan de Harlin pisze: ↑24 lip 2023, 17:26
Chodzi o to, żeby narzucić, aby w Prezydium zasiadało np. 3 realnych obywateli po wyborach?
To.
Kamiljan de Harlin pisze: ↑24 lip 2023, 17:26
(A) Zrównujemy siły głosu posłów, że 1 osoba to 1 mandat?
Nie jestem do końca pewien co tu mieliście na myśli, ale chyba to co ja.
Kamiljan de Harlin pisze: ↑24 lip 2023, 17:26
Czy że (B) do Prezydium po ogłoszeniu wyników wyborów zawsze dostaje się trójka kandydatów z najwyższym poparciem?
No tak jakby tak, ale chyba nie do końca mamy taką samą wizję.
Kamiljan de Harlin pisze: ↑24 lip 2023, 17:26
Wpadł mi też taki pomysł do głowy, że (C) dzielimy kraj na 3 jednomandatowe okręgi wyborcze i mamy gwarantowane, że w Prezydium będą 3 osoby. Albo ogólnie kilka okręgów. I jedna osoba może startować tylko w jednym okręgu.
Matko Prokrastynacjo i Wszyscy Świeccy Wandejscy, ze wszystkich pomysłów na reformę pomysł okręgów wyborczych to najgłupszy ze wszystkich pomysłów! Okręgi wyborcze to jest zabawa na duże kraje, mające po co najmniej 20 osób, a nie na Insulię, gdzie obracamy się w gronie 6-10 osób!
Kamiljan de Harlin pisze: ↑25 lip 2023, 22:05
Uważam, że nie powinniśmy wymagać, aby w Prezydium siedziała konkretna liczba osób, bo co jak chętnych będzie mniej lub więcej, niż ustalona liczba?
To znaczy że pora zaorać ww. organ.
Miałem w pewnym momencie taki pomysł, że zamiast ciągłego pilnowania czy jest dość ludzi by przejść z Prezydium Zgłoszeniowego na Prezydium Wybierane robić taką weryfikację raz na 3 miesiące. W obecnej wersji idaei: jeśli zbierze się ponad 3 osobniki to robimy wybory z głosowaniem i w ogóle, a jak nie to ci co się zgłosili wchodzą do Prezydium i już. I przez trzy miesiące, aż do następnej weryfikacji nie ma żadnego wchodzenia czy wychodzenia ze składu (za wyjątkiem sytuacji pod tytułem "no straciłeś obywatelstwo" oczywiście). Były wybory mogłeś się zgłosić, a nie teraz jak głosujemy nad ustawą o zaoraniu twojej prowincji!
Kamiljan de Harlin pisze: ↑25 lip 2023, 22:05
Trzeba jednak jakoś zapobiec temu, że jedna osoba może zdobyć blisko połowę lub nawet więcej niż połowę mandatów.
Problem z tym że propozycje w stylu "no powinieneś oddawać jeśli masz połowę mandatów" to jest już plucie demokracji w twarz, a chyba nie o to nam tutaj chodzi. Skoro gość zdobył poparcie 75% społeczeństwa* to dlaczego ma się dzielić tym poparciem z osobnikiem który dostał poparcie 10% społeczeństwa?!
Kamiljan de Harlin pisze: ↑25 lip 2023, 22:05
Możemy iść w stronę trzech okręgów wyborczych... Każdy okręg składa się z mniej więcej 1/3 obywateli kraju oraz obiera 1/3 mandatów Prezydium. Jeden człowiek może startować tylko z jednego okręgu, więc w absolutnie najlepszym wypadku będzie kontrolować 1/3 Prezydium. Problemem będzie podzielenie kraju na 3 równe sobie populacyjnie regiony.
Patrz wyżej.
A podzielenie kraju to nie problem, o ile będziesz dzielić według obywateli, a nie prowincji. Jest nas 6 (no dobra, 7, ale Leszek jest na prostej drodze by znowu stracić obywatelstwo za nieaktywność), więc w każdym okręgu po dwóch. Ale chyba nie muszę dodawać czemu ten pomysł jest kretyński XD
Kamiljan de Harlin pisze: ↑25 lip 2023, 22:05
Mam lepszy pomysł - po prostu wyrównajmy systemowo siły głosów obywateli i tyle. Maksymalna siła głosu jednego człowieka to powinno być 5, a minimum 1, a nie że mamy gościa z siłą głosu 80 i gościa z siłą głosu 1.
No można.
Kamiljan de Harlin pisze: ↑25 lip 2023, 22:05
A jeśli mimo to ktoś dostanie w wyborach ponad połowę poparcia, to musi oddać nadwyżkę (powyżej 45%) mandatów innym posłom.
Patrz wyżej.
*Oczywiście rozważamy tu opcję w której rzeczywiście zrównujemy te wagi głosów żeby były bardziej podobne do siebie, bo przy utrzymaniu obecnego modelu gdzie istnieją demony bogactwa folwarczanego (ja, Kaiser) i biedaki bogactwa folwarczanego (cała reszta) to logiczne że demokracja działa tak sobie.