nie każdy chce całe życie być żulem pijącym piwo pod sklepem, ale potrzebujemy w mirko takich ludzi. Nie każdy chce być sprzedajną ku... politykiem całe mikronacyjne życie, ale potrzebujemy ich. Niektórzy lubią obydwa sposoby bycia, ale ograniczani przez ostracyzm społeczny i logikę nie mogą być jednym i drugim jednocześnie. Pozostaje im tylko posiadanie jednej głównej osobowści i udawanie innych w drobnej narracji. Jednak drobna narracja nie dorasta do pięt życia życiem innego życia.
Do czego zmierzam? Niesprawiedliwie mikronacje penalizują klonning we wszelkiej postaci. Proszę mnie jeszcze nie cancelować, proszę mi dać dokończyć! Klonning nierówny jest klonningowi. Jeśli ktoś robi drugie konto tylko po to, żeby odnieść jakąś korzyść jako pierwsza persona i to jeszcze ukrywając ten fakt przed innym, to jest po prostu niepoważny. Jednak jeśli ktoś robi sobie drugie, trzecie konto, aby żyć jako inna persona o innych ideałach, poglądach, zawodzie, celach i ekspresji, a jednocześnie nie ukrywa tego przed innymi, to winniśmy mu jesteśmy przynajmniej szacunku.
Docelowo, uważam, że powinniśmy zalegalizować jawne multikonta i pozwolić ludziom żyć. Może ktoś ma świetny pomysł na inbę, ale nie wypada mu jej organizować jako poważny sędzia, a my go ograniczamy? Śmiesznogenność takiego konceptu jest aż oszałamiająca.
Posłuchajmy się jednak przez chwilę głosu rozsądku - co jeśli ktoś będzie wykorzystywał takiego klona, obok słusznych celów, do niecnych zamiarów osiągnięcia korzyści osobistej? Co jeśli ktoś stworzy chmarę klonów wygrywających dla niego wybory?
I ja tutaj odpowiadam: rozróżnijmy obywateli realnych od wirtualnych. Jedna osoba realna to jedna osoba realna, nawet jeśli ma 10 osobowości. W wyborach będzie głosować jako jedna osoba, a nie jako swoje 10 postaci. W referendach będzie mieć jeden głos. Tam gdzie mamy siły głosów będzie trochę trudniej - trzeba będzie sumować działalność wszystkich postaci jednego realnego obywatela. Ale to niska cena za jakość, jaką otrzymamy legalizując klony.
I ja tutaj odpowiadam: rozróżnijmy obywateli realnych od wirtualnych. Jedna osoba realna to jedna osoba realna, nawet jeśli ma 10 osobowości. W wyborach będzie głosować jako jedna osoba, a nie jako swoje 10 postaci. W referendach będzie mieć jeden głos. Tam gdzie mamy siły głosów będzie trochę trudniej - trzeba będzie sumować działalność wszystkich postaci jednego realnego obywatela. Ale to niska cena za jakość, jaką otrzymamy legalizując klony.
Zainspirujmy się Mikrą, ale dostosujmy jej zasady do pollińskiej rzeczywistości. Nie zmuszajmy człowieka do pisania i robienia rzeczy sprzecznych na jednym koncie.
Jeśli chodzi o MBP: to nie nasz problem, jak ktoś obcy zaprojektował swój system. My mamy swoje zasady i nie będziemy się dopasowywać do woli innych ludzi.


