
- Bez nazwy.jpg (8.14 KiB) Przejrzano 108 razy
Jacht Santiago o poranku opuścił sarmackie wody. Skierował się na Voxland. Późnym popołudniem na horyzoncie ukazał się zarys lądu, gdzie czekała go meta kolejnego etapu. Wszystko wskazywało na to, że ukończy te regaty na podium i zawalczy o zwycięstwo. Nastawił żagiel i wziął lornetkę, aby wypatrywać, co się dzieje przy brzegu.