Nr 6

"Libertarian" WKRP

8 grudnia 2001


Z życia WKRP
  
   Superchunk na Balandze >>>
   Konstytucja Wolnego KRP, Ustawa Konstytucyjna i Ustawa o Trybunale Stanu zostały uchwalone >>>
   Odeszła od nas  >>>
   Protest Hacker'ów Hackpospolitej Polskiej czy zwykły spam >>>

Z wirtualnego świata  
   V-państwa w prasie >>>
   Pakt Leblandzki >>>
   Informacje ze świata w skrócie: >>>

Na listach dyskusyjnych  
   Dyskusja na temat "wolnościowego" charakteru antyglobalistycznej akcji "antyhipermarketowej" >>>
   Kup pistolet, albo precz z miasta  !!!!!! >>>

Z real'a
   OBOP: 50 proc. poparcia dla SLD-UP >>>
   Premier: krytykują nas, bo się boją, że SLD wprowadzi Polskę do UE >>>
   Po zapowiedzi zwiększenia VAT wzrosła sprzedaż mieszkań >>>
   Rząd nie chce podwyżki VAT w budownictwie, chce akcyzy na energię >>>
   Petycja studentów do premiera z protestem przeciwko zmniejszeniu ulg >>>
   Polska dojdzie do 75 proc. poziomu bogactwa UE za 33 lata? >>>
   Stopa bezrobocia w strefie euro  >>>
   Wyższe podatki akcyzowe w Czechach po wejściu do UE >>>
   CBOS: 63 proc. Polaków uznaje demokrację za najlepszy ustrój >>>
   Argentyna: 1000 dolarów na miesiąc  >>>
   Armia mniejsza i zawodowa >>>
   Potrzeba więcej urzędników >>>
   Bez gotówki w Polsce >>>

Felietony
   Z cyklu: Zezem Carlita
   "Segway" >>>

Stopka redakcyjna >>>
Z życia WKRP  

   Superchunk na Balandze
   W ostatnim numerze jednego z klubowych pisemek - "Balangi" - organu pseudopartyjki o nazwie "Enklawa Ewolucyjna", której poparcie liczy się siłą kilkorga członków.
Redaktor Superchunk, jednocześnie główny ideolog EE i były Prezes SN, zaczął artykuł pt. "<<Libertarian>>, czyli swoboda kłamania" oskarżeniami wobec naszego pisma. Porównał je z "Trybuną Ludu", nazwał pseudowolnościowym.
Potem przeszedł do tego, który odważył się oskarżyć o niewypełnienie obowiązków koleżkę redaktora. Mi nie pożałował komplementów. Oto cytat: "Czubuś jest nie tylko redaktorem, ale też i posłem, ministrem oraz prokuratorem. Od kołyski piął się po drabinie sukcesu, by w wieku 15 lat skupić w swych nastoletnich rączkach niemałą przecież władzę. A tę przecież trzeba umacniać. Najlepiej poprzez kontrolowanie poczytnego pisma. Niestety, młody wiek najwyraźniej przeszkadza Czubusiowi w tym zamiarze, albowiem jego teksty nie mają za grosz finezji, ba! owe czubate wypociny są po prostu siermiężnymi paszkwilami napisanymi przez słabo rozgarniętego szczyla."
Czubuś postanowił napisać jeszcze jeden artykuł do tego pisma "kliki rządzącej w Klubie", istniejącego "jak na porządny reżim przystało".
Cóż. Faktycznie ukończyłem 15 lat. I co z tego? Czy należy mnie z tego powodu prześladować? Czy władzę w WKRP powinni sprawować ci, którzy są Klubowi najbardziej oddani, którzy rzeczywiście działają dla niego i dla jego obywateli czy rada starszych? A może powinni to robić Chunk i jego towarzystwo? W moich nastoletnich rączkach skupiłem władzę. Jestem jednocześnie posłem, prokuratorem i wiceministrem. Zgadzam się całkowicie - do władzy powinna mieć dostęp jak największa liczba obywateli. Ale czy mają to być "obywatele" w rodzaju Superchunka, który zaraz po objęciu jednej z najważniejszych i chyba najbardziej szacownej funkcji w Klubie ogłosił się jego królem albo Only'ego, nie potrafiącego sobie poradzić z własnymi emocjami tak dalece, że jako dotknięty rozdwojeniem jaźni organizuje postać terrorysty mszczącego się za zdradzoną inną jaźń? Nie bądźmy śmieszni, pierwsza historia jest podobna do "Baśni z Tysiąca i jednej Nocy", druga do filmu z Ja Vam Dammem.
Niektórzy nie potrafią stworzyć nic konstruktywnego. Protestują, obrażają, ale sami nie potrafią zrobić nic.
Superchunk nazwał mnie kretynem i kłamcą. Nie będę na to odpowiadał na idiotyzmy głoszone przez pana redaktora. Ustosunkuję się tylko do krótkiego fragmentu jego wypocin.
"Wbrew oszczerstwom red. Czuby Prokurator wypełniał swe obowiązki i to nader dobrze. W okresie od 9 września do 19 października rozpatrzył on kilkanaście wniosków, z czego jedenaście skierował do Sądu (dane ze stron Klubowych). Od 19 października do 19 listopada nie zgłoszono natomiast żadnych wniosków do Prokuratora."
No właśnie. Wystarczy przejrzeć strony WKRP, żeby przekonać się, iż we wspomnianym okresie od 13 października do 19 listopada wnioski jednak były.
To tyle. Kto kłamał? Rada dla pana redaktora, żeby najpierw sprawdzał własne informacje.
[Maciuś]

MENU


   Konstytucja Wolnego KRP, Ustawa Konstytucyjna i Ustawa o Trybunale Stanu zostały uchwalone
   5 grudnia Marszałek Sejmu WKRP Marek Olszewski podał wyniki głosowania nad projektami Konstytucji, Ustawy Konstytucyjnej i Ustawy o Trybunale Stanu. Przegłosowane akty prawne zostały przekazane do podpisu Prezydentowi WKRP Tomaszowi Stali.
[Ja-Dago]

MENU


   Odeszła od nas
   Pani Magda Hasse zapowiedziała, że odchodzi z WKRP i więcej do niego nie wróci. Na forum WKRP przedstawiła niniejsze oświadczenie(?):
   "Wasze "prawo" dotyczy wyłącznie mieszkańców WKRP. Jak chcecie sadzić
kogokolwiek, nie znając własnych przepisów? Raz na zawsze skończyłam
z tą grupą i nic mnie z nią już nie połączy. Na do widzenia ośmieszacie się
procesem nad obywatelem obcego państwa. Ja, Magda Hasse, skazuje
WKRP na wieczny brak mojego towarzystwa. Wyrok jest prawomocny." 
Cóż. Odeszła od nas.
[Ja-Dago]

MENU


   Protest Hacker'ów Hackpospolitej Polskiej czy zwykły spam
   Na forum Wolnego KRP ukazał się "protest" Hacker'ów HP wysłany ze strony www umożliwiającej swobodne i anonimowe wysyłanie mail'i. Hackerzy do wejścia na forum posłużyli się adresami obywateli WKRP jako adresami nadawcy. Jednakowej treści mail'e spamerskie pojawiły się także na innych listach dyskusyjnych.
Protest protestem, ale wykorzystywanie cudzych adresów i przesyłanie anonimów to nie protest. To spam.
[Ja-Dago]

MENU


Sprostowanie
W poprzednim numerze "Libertariana" w artykule "Renifery" podaliśmy nieprawidłowe imię Pana Bartosza Burczenika. Ot, jakiś socjalista wkradł się do drukarni. Za błąd przepraszamy.

Z wirtualnego świata

   V-państwa w prasie
   W numerze "Angory" z 9 grudnia 2001 zamieszczono informację o polskich państwach wirtualnych. Niestety zabrakło wśród nich Wolnego Klubu RP. Pewnie przez zbieżność nazw WKRP i Klubu RP. Zamieszczamy treść artykułu:
"Coraz większym zainteresowaniem cieszą się ostatnio internetowe państwa. Są wśród nich: Cesarstwo Leblandii, Cesarstwo Aztec, Królestwo Dreamland, Klub RP, ale też: Cymeria czy Demokratyczna Republika Wariatkowa. Z każdym dniem przybywa im wirtualnych obywateli. Państwa zakładają internauci, którzy mają ochotę spróbować swych sił w roli prezydenta, premiera bądź ministra finansów. Każdy może obsadzić się na wolnym jeszcze stanowisku. Dlatego zdarza się, że królową jest studentka, premierem dziennikarz, a wicepremierem uczeń gimnazjum [to ja :) - przyp. Maciusia].
Niektóre państwa chcą działać podobnie jak kraje rzeczywiste i gdzie wszystko odbywa się na poważnie. Ale są też takie, gdzie najważniejsza jest możliwość dyskusji na tematy polityczne gospodarcze, sportowe czy rozrywkowe. Taką możliwość daje połączenie strony internetowej z listą dyskusyjną, tzn. e-mail wysłany przez jednego gracza dociera do wszystkich, którzy są w danej chwili na stronie.
Wszyscy "mieszkańcy" internetowych państw twierdzą zgodnie, że dzięki grze wciąż uczą się czegoś nowego, np. demokracji. A niektórzy zaczynają poważnie myśleć o prawdziwej karierze politycznej.

S.A na podst. inform. prasowych
Więcej na stronie  http://www.angora.com.pl/angorka/numery/szkielet-artykul.html?/angorka/numery/49-01/m490402.html
[Maciuś]

MENU


   Pakt Leblandzki
   23 listopada 2001 (sorrki, że informujemy o tym dopiero teraz) w LebenCity został podpisany Traktat Leblandzki będący początkiem Paktu Leblandzkiego. Został on zawarty między Cesarstwem Leblandii i Sułtanatem Al-Farun.
Z uwagi na wyjątkowość tego zdarzenia przytaczmy jego tekst w całości:
[Ja-Dago]

TRAKTAT LEBLANDZKI
(Pakt Leblandzki)
(The Leblandian Treaty)

LebenCity, 23 listopada 2001 roku.

My, Cesarz Leblandii Marcus Lebenciusz Wspaniały
oraz 
Sułtan Al-Farun Al-Farun,

 zdecydowani ochraniać wolność, wspólne dziedzictwo i cywilizację swych narodów, oparte na zasadach demokracji, wolności jednostki i rządów prawa, dążący do umacniania stabilizacji i dobrobytu naszych państw, zdecydowani połączyć swe wysiłki w celu zbiorowej obrony oraz zachowania pokoju i bezpieczeństwa,
Traktat niniejszy stanowimy.

ARTYKUŁ 1
Strony zobowiązują się, zgodnie z postanowieniami Karty Narodów Zjednoczonych, załatwiać wszelkie spory międzynarodowe, w które mogłyby zostać zaangażowane, za pomocą środków pokojowych w taki sposób, aby pokój i bezpieczeństwo międzynarodowe oraz sprawiedliwość nie zostały narażone na niebezpieczeństwo, jak również powstrzymywać się w swych stosunkach międzynarodowych od użycia lub groźby użycia siły w jakikolwiek sposób niezgodny z celami Narodów Zjednoczonych.

ARTYKUŁ 2
Strony będą przyczyniały się do dalszego rozwoju pokojowych i przyjaznych stosunków międzynarodowych przez umocnienie swych wolnych instytucji, przez przyczynienie się do lepszego zrozumienia zasad, na jakich opierają się te instytucje oraz przez rozwijanie warunków dla stabilizacji i dobrobytu. Będą one dążyły do usuwania konfliktów w prowadzonej przez nie międzynarodowej polityce gospodarczej i będą popierały współpracę gospodarczą między wszystkimi Stronami lub częścią z nich.

ARTYKUŁ 3
Dla skuteczniejszego osiągnięcia celów niniejszego Traktatu, Strony, każda z osobna i wszystkie razem, poprzez stałą i skuteczną samopomoc i pomoc wzajemną będą utrzymywały i rozwijały swoją indywidualną i zbiorową zdolność do odparcia zbrojnej napaści.

ARTYKUŁ 4
Strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze Stron.

ARTYKUŁ 5
Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich, będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim i dlatego zgadzają się, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, na mocy artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie, jak i w porozumieniu z innymi Stronami działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa.

O każdej takiej zbrojnej napaści i o wszystkich podjętych w jej wyniku środkach zostanie bezzwłocznie powiadomiona Rada Bezpieczeństwa. Środki takie zostaną zaniechane, gdy tylko Rada Bezpieczeństwa podejmie działania konieczne do przywrócenia i utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa.

ARTYKUŁ 6
Dla celów artykułu 5 uznaje się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej Stron, obejmuje zbrojną napaść:
na terytorium którejkolwiek ze Stron lub na wyspy znajdujące się pod jurysdykcją którejkolwiek ze Stron.
na siły zbrojne, okręty lub statki powietrzne którejkolwiek ze Stron znajdujące się na tych terytoriach lub nad nimi, albo na jakimkolwiek innym obszarze, na którym w dniu wejścia w życie Traktatu stacjonowały wojska okupacyjne którejkolwiek ze Stron.

ARTYKUŁ 7
Strony niniejszym ustanawiają Radę, w której każda z nich będzie reprezentowana, w celu rozpatrywania spraw dotyczących realizacji niniejszego Traktatu. Rada będzie zorganizowana w taki sposób, żeby mogła zbierać się szybko w każdym czasie. Rada utworzy takie organy pomocnicze, jakie okażą się potrzebne; w szczególności utworzy ona natychmiast komitet obrony, którego zadaniem będzie zalecanie środków w celu realizacji postanowień artykułów 3 i 5.

ARTYKUŁ 8
W skład Rady wchodzą: 
Cesarz Leblandii, pełniący jednocześnie funkcję Naczelnego Wodza Wojsk Paktu
Sułtan Al-Farun
Rada Cesarstwa Leblandii, sprawująca funkcję doradczą

ARTYKUŁ 9
Każda Strona oświadcza, że żadne z wiążących ją obecnie zobowiązań międzynarodowych z którąkolwiek ze Stron lub z jakimkolwiek państwem trzecim nie stoi w sprzeczności z postanowieniami niniejszego Traktatu oraz zobowiązuje się do niewiązania się jakimkolwiek zobowiązaniem międzynarodowym sprzecznym z niniejszym Traktatem.

ARTYKUŁ 10
Strony mogą, za jednomyślną zgodą, zaprosić do przystąpienia do niniejszego Traktatu każde inne państwo wirtualne, które jest w stanie realizować zasady niniejszego Traktatu i wnosić wkład do bezpieczeństwa ogólnego. Każde państwo w ten sposób zaproszone może stać się Stroną Traktatu, składając Rządowi Cesarstwa Leblandii dokument przystąpienia. Rząd Cesarstwa Leblandii powiadomi każdą ze Stron o złożeniu każdego takiego dokumentu przystąpienia.

ARTYKUŁ 11
Niniejszy Traktat podlega ratyfikacji, a jego postanowienia zostaną wprowadzone przez Strony zgodnie z ich procedurami konstytucyjnymi. Dokumenty ratyfikacyjne będą złożone tak szybko jak to jest możliwe rządowi Cesarstwa Leblandii, który o każdym złożeniu powiadomi wszystkich innych sygnatariuszy. Traktat wejdzie w życie w stosunkach między państwami, które go ratyfikowały, gdy tylko zostaną złożone dokumenty ratyfikacji przez większości sygnatariuszy, włączając w to ratyfikacje Cesarstwa Leblandii oraz Sułtanatu Al-Farun, a w stosunku do innych państw z chwilą złożenia ich ratyfikacji.

ARTYKUŁ 12
Po upływie dwóch lat obowiązywania Traktatu lub kiedykolwiek po upływie tego okresu Strony, na żądanie którejkolwiek z nich, skonsultują się wspólnie w celu dokonania przeglądu Traktatu, uwzględniając czynniki, które w tym czasie będą mogły mieć wpływ na pokój i bezpieczeństwo, w tym rozwój zarówno powszechnych, jak i regionalnych porozumień, przyjętych zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych, a mających na celu utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa.

ARTYKUŁ 13
Wprowadza się instytucję Państwa Stowarzyszonego, które nie będąc bezpośrednio członkiem Paktu, deklaruje chęć współpracy z Paktem, oraz prowadzenia polityki zagranicznej zgodnej z polityką Paktu. Państwo takie może liczyć na poparcie ze strony państw będących sygnatariuszami Traktatu. Cele stowarzyszenia określi umowa.

ARTYKUŁ 14
Niniejszy Traktat, zostanie złożony w archiwach rządu Cesarstwa Leblandii. Należycie uwierzytelnione kopie Traktatu przekazane zostaną przez ten rząd rządom innych sygnatariuszy oraz opublikowane w Internecie.

Na dowód czego niżej podpisani pełnomocnicy podpisali niniejszy Traktat.

Sporządzono w LebenCity, dnia 23 listopada 2001 roku.
 Cesarz Leblandii
Marcus Lebenciusz Wspaniały

Sułtan Al-Farun
Al-Farun

MENU


   Informacje ze świata w skrócie:
Cyberia: Niestety, w związku z łamaniem prawa prasowego w tym państwie, wydaleniem i pozbawieniem obywatelstwa naszego dziennikarza, jesteśmy zmuszeni zlikwidować stały "dzialik" o niej. Będziemy starali się informować czytelników w miarę możliwości. Może to być ciekawe, skoro już zaczęli wyrzucać żurnalistów.
Dreamland: Maciuś Czuba został mianowany Prezesem Centralnego Banku Dreamlandu.
Leblandia: Na Uniwersytecie Leblandii powstała katedra humoru. Zapraszamy do pośmiania się - http://www.leblandia.republika.pl/
[opr. Maciuś]

MENU


Na listach dyskusyjnych

   Dyskusja na temat "wolnościowego" charakteru antyglobalistycznej akcji "antyhipermarketowej"
   Na liście dyskusyjnej WOLNOSC-LIST <wolnosc-list@line.dk> rozgorzała dyskusja na temat "wolnościowości" antyglobalistycznej akcji wymierzonej przeciw hipermarketom, jako przedstawicielom zagranicznego kapitału.
Wszystko zaczęło się od przedstawionego na forum apelu:
"rimmon@free.e.pl napisalo:
Wraz z kumplem postanowilismy przciwdzialac globalizacji
--- Hipermarketom --- Jezeli macie jakies pomysly na
hasla jakie powinnismy zamiescic na naszych plakatach
piszcie".
Jako że WOLNOŚĆ-LIST jest listą libertariańsą i prokapitalistyczną posypały się "gromy" na "inicjatora" akcji.
Co prawda, hipermarkety, a co za tym idzie zagraniczne kapitały, korzystają z protekcjonizmu państwa negocjując dla siebie m.in. zwolnienia podatkowe ale to chyba przegięcie by w imię wolności niszczyć duże firmy tylko dlatego, że są duże i bardziej konkurencyjne.
Czy chcemy mieć tańsze produkty czy może wolimy dopłacać do wszystkiego?
[Ja-Dago]

MENU


   Kup pistolet, albo precz z miasta  !!!!!!
   Jak możemy przeczytać na http://niusy.onet.pl/pl.misc.militaria :
" W Virgin, niewielkim miasteczku w amerykańskim stanie Utah, władze wydały nakaz posiadania na użytek własny broni i amunicji przez każde gospodarstwo domowe.
Większość z 350 mieszkańców Virgin jest już wyposażona w strzelby i pistolety. Ci przyjęli ze zrozumieniem nową inicjatywę burmistrza.
Rozporządzenie zostało przegłosowane przez radę miasta 15 czerwca, jednak weszło w życie na początku listopada.
W ten oryginalny sposób władze zażegnały swe obawy, iż nie będzie respektowana Druga Poprawka do konstytucji amerykańskiej, gwarantująca obywatelom prawo do noszenia broni i do samoobrony.
Jednak decyzja burmistrza oburzyła niektórych mieszkańców. Koalicja Bezpieczna Nauka, Bezpieczna Modlitwa, która walczy o zakaz wnoszenia broni do świątyń i szkół, twierdzi, że władze nie uzgodniły nowego rozporządzenia z ludnością miasta. Przedstawiciele organizacji nie rozumieją także, dlaczego miałoby być zagrożone korzystanie z Drugiej Poprawki.
Tymczasem burmistrz Virgin oświadczył, że każdy, kto nie zastosuje się do nowego przepisu, zostanie ukarany. Ulgowo mają być traktowane osoby uboższe, których nie będzie stać na zakup broni oraz ci, którzy odmówią noszenia strzelb lub rewolwerów z przyczyn religijnych. Nakaz nie będzie też obowiązywał recydywistów.(kar)
--
Pozdrowienia,
Hrumak                          mailto:hrumak@poczta.wp.pl

MENU


Z real'a

   OBOP: 50 proc. poparcia dla SLD-UP
   Gdyby wybory odbywały się w pierwszej połowie listopada, to koalicję SLD-UP poparłoby 50 proc. badanych, Samoobronę - 12 proc., PO - 10 proc., PSL - 8 proc. a PiS i LPR - po 7 proc. - wynika z najnowszych badań OBOP. OBOP podkreślił, że po raz pierwszy na trzeciej pozycji znalazła się Platforma Obywatelska - poparło ją 10 proc. respondentów (o 4 pkt. mniej niż w poprzednim badaniu). Spadło również poparcie dla Polskiego Stronnictwa Ludowego, na które zagłosowałoby w listopadzie 8 proc. badanych (o 1 punkt mniej niż trzy tygodnie wcześniej).
Poza parlamentem znalazłyby się Unia Wolności i RS AWS. Tylko 2 proc. badanych zadeklarowało chęć zagłosowania na UW. Taki sam wynik uzyskał RS.
http://dziennik.pap.com.pl/polska/20011130214001.html

*... a jednak lewica nadal ma silne poparcie w polskim społeczeństrwie
[Ja-Dago]

MENU


   Premier: krytykują nas, bo się boją, że SLD wprowadzi Polskę do UE
   Ci, którzy krytykują rząd za przedstawienie w Brukseli nowego stanowiska negocjacyjnego bez powiadomienia o nim w kraju, boją się, że to SLD wprowadzi Polskę do Unii - stwierdził premier Leszek Miller. "To nie jest spór o ministra Cimoszewicza, o to, co powiedział w Brukseli, tylko o to, czy Polska ma być czy nie być w Unii Europejskiej" - powiedział Miller w piątek w Radiu Zet.
Gdy dziennikarz Jacek Żakowski zauważył, że na postępowanie Cimoszewicza w Brukseli oburzali się nie tylko przeciwnicy, ale i zwolennicy integracji, Miller powiedział: "(...)Ci wszyscy Europejczycy, którzy jeszcze niedawno mieli wiele frazesów w ustach, mają taki straszny sen. Ten sen polega na tym, że wiadomo już, iż podpis pana prezydenta Kwaśniewskiego figuruje w  dokumentach, które wyznaczają miejsce Polski w NATO. A teraz podpisy lewicowego rządu, być może premiera z SLD, będą figurować na dokumentach, które przesądzają o miejscu Polski w Unii Europejskiej".
http://dziennik.pap.com.pl/polskawswiecie/20011130163715.html

*... a może to rzeczywiście chodzi o oburzenie na działanie (nie)rządu poza plecami i oczami "szarych" obywateli?
[Ja-Dago]

MENU


   Po zapowiedzi zwiększenia vat wzrosła sprzedaż mieszkań
   Kolejki, pośpiech i rezerwowanie mieszkań w ciemno - to efekt likwidacji dużej ulgi budowlanej oraz zapowiedzi wprowadzenia 22 proc. podatku VAT na materiały budowlane i sprzedaż nowych mieszkań.
Nasza Agencja sprawdziła w kilku miastach Polski, czy zapowiedzi zmian podatkowych przyspieszyły decyzje Polaków o zakupie własnego mieszkania.
http://dziennik.pap.com.pl/gospodarka/20011202205628.html

*... "oczywiście" to wolny rynek ;)
Czy aby na pewno nie mamy tu do czynienia z "interwencjonizmem" państwa? Czy może co niektórzy z rządzących za odpowiednią gratyfikacją (bo przecież w politycy prawie nic nie jest bezinteresowne) nie nakręcili koniunktury?
... ja nie twierdzę, że tak było. Ja tylko pytam... ;)
[Ja-Dago]

MENU


   Rząd nie chce podwyżki VAT w budownictwie, chce akcyzy na energię
   Rząd przyjął wczoraj projekt nowelizacji ustawy o podatku VAT i akcyzowym, która ma zwiększyć dochody przyszłorocznego budżetu. Stawka VAT w budownictwie pozostanie na obecnym poziomie 7 proc. - poinformował premier Leszek Miller po posiedzeniu rządu.
Rząd chce podnieść VAT na niektóre wyroby rękodzieła i dla dzieci, wprowadzić VAT na licencje programów komputerowych i akcyzę na energię elektryczną. Opodatkowanie 1 Kwh energii elektrycznej akcyzą w wysokości 1 grosza ma dać wzrost wpływów budżetowych o około 2,4 mld zł w skali roku. Zdaniem pytanych przez naszą Agencję specjalistów z branży budowlanej zrezygnowanie przez rząd z podwyżki VAT w budownictwie daje nadzieję na poprawę koniunktury w branży budowlanej i było oczekiwane przez rynek nieruchomości. Rząd zaproponował natomiast wzrost stawki VAT dla mieszkań budowanych przez deweloperów z 0 proc. do 7 proc. Rząd chce wprowadzić pełną stawkę podatku VAT 22 proc. na licencje i sublicencje. Temu opodatkowaniu będzie podlegać m.in. oprogramowanie komputerowe, dotąd nie objęte systemem VAT. Wicepremier, minister finansów Marek Belka poinformował, że rząd zwiększył szacunki wpływów z opodatkowania stawką 20 proc. zysków z dochodów z lokat. Wcześniej rząd zakładał, że dochody z zysków kapitałowych wyniosą w 2002 ok. 2 mld zł, a z zysków z lokat bankowych ok. 1,350 mld zł.
Rząd zwiększył też prognozę wpływów do budżetu 2002 z zysku Narodowego Banku Polskiego, które wcześniej szacował na 1,8 mld zł. Rząd chce też wydłużenia terminu zwrotu VAT przez urząd skarbowy z 25 dni obecnie do 60 dni.
W wydanym wczoraj oświadczeniu klub parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość uznał za "swój sukces" wycofanie się rządu z podwyżki VAT w budownictwie.
http://dziennik.pap.com.pl/polska/20011203214854.html

*... z próżnego i Salomon nie naleje.
... a przecież stare przysłowia mówią:
"Bardziej opłaca się strzyc myszy niż golić słonia".
[Ja-Dago]

MENU


   Petycja studentów do premiera z protestem przeciwko zmniejszeniu ulg
   Niezależne Zrzeszenie Studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego rozpoczyna zbieranie podpisów pod petycją do premiera z protestem przeciwko zmniejszeniu ulg na przejazdy PKP dla studentów. "W poniedziałek rozpoczęliśmy akcję protestacyjną od rozwieszenia plakatów we wszystkich krakowskich uczelniach, a we wtorek będziemy już zbierać podpisy pod petycją" - powiedział naszej Agencji przewodniczący NZS UJ Sławomir Wróbel.
http://dziennik.pap.com.pl/rozmaitosci/20011203165512.html

*... no i cóż tu można powiedzieć. Jak wszyscy to wszyscy babcia... tzn. student też.
[Ja-Dago]

MENU


   Polska dojdzie do 75 proc. poziomu bogactwa UE za 33 lata?
   Polska osiągnie 75 proc. średniego poziomu bogactwa Unii Europejskiej za 33 lata - twierdzi Komisja Europejska w raporcie dyskutowanym na spotkaniu ministrów finansów Piętnastki i 13 krajów kandydujących.
Wg autorów tego zestawienia, Słowenii brakuje do tego celu tylko jednego roku, Węgry osiągną go za 11 lat, Czechy za 15, Estonia za 19, Słowacja za 20, Łotwa za 27, Malta za 30, Bułgaria i Litwa za 31, a Turcja za 32 lata. Tylko Rumunii zajmie to o jeden rok więcej niż Polsce.
Przewidywania oparto na scenariuszach wzrostu, zawartych w "przedczłonkowskich programach gospodarczych" (ang. PEP), przedłożonych w tym roku przez kraje kandydujące Komisji Europejskiej. Połowa kandydatów przedstawiła je w kwietniu, kiedy prognozy gospodarcze dla Europy i świata były o wiele bardziej optymistyczne niż we wrześniu, kiedy swoje PEP dostarczyła druga połowa kandydatów, w tym Polska. Stąd zapewne lepsze rokowania dla takich krajów jak Węgry czy Estonia, które przedłożyły swoje PEP na wiosnę. Dlatego też reprezentujący Polskę na spotkaniu wiceminister finansów Andrzej Raczko przestrzegał dziennikarzy przed wyciąganiem z tych danych daleko idących wniosków.
http://dziennik.pap.com.pl/polskawswiecie/20011204205342.html

MENU


   Stopa bezrobocia w strefie euro
   Stopa bezrobocia w strefie euro w październiku wyniosła 8,4 procent i pozostawała na takim poziomie, jak we wrześniu - podał Eurostat, agencja statystyczna Unii Europejskiej.

MENU


   Wyższe podatki akcyzowe w Czechach po wejściu do UE
   Przez trzy lata po wejściu do Unii Europejskiej Czesi nie będą stosować wymaganych przez nią wyższych podatków akcyzowych od papierosów - zapisano w zamkniętym już przez Czechów rozdziale negocjacji o podatkach. Zgodnie z regulacjami Unii Europejskiej dla papierosów stosuje się co najmniej 57-procentowy podatek akcyzowy. W Czechach wynosi on obecnie 40 proc.

*... w Polsce też podniesiemy stawki akcyzy po wejściu do UE o ile nie zrobimy tego jeszcze przed tymże wejściem. Ach ci nasi gorliwi włodarze.
[Ja-Dago]

MENU


   CBOS: 63 proc. Polaków uznaje demokrację za najlepszy ustrój
   63 proc. Polaków uznaje demokrację za najlepszy z możliwych ustrojów. Co szósty odrzuca ten pogląd - wynika z sondażu CBOS. Od października 2000 odsetek osób uznających wyższość demokracji zmalał o 7 punktów proc. Jednocześnie przybyło o 5 punktów proc. respondentów, którzy nie cenią demokracji zbyt wysoko.
Najwięcej zwolenników demokracji jest wśród sympatyków Platformy Obywatelskiej (76 proc.) i Ligi Polskich Rodzin (74 proc.). Wśród wyborców tych partii odnotowano też najmniejszy odsetek przeciwników demokracji. (PO - 3 proc., LPR - 8 proc.) Dużym poparciem ta forma rządów cieszy się u wyborców Prawa i Sprawiedliwości (73 proc.) oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej (71 proc.). Większy jest jednak wśród nich odsetek przeciwników (PiS - 17 proc, SLD - 16 proc.). Najmniejsze poparcie (54 proc.) dla demokracji jest wśród wyborców Samoobrony. 18 proc. z nich nie uznaje wyższości tego ustroju.
Analitycy Centrum zwracają uwagę, że Polacy najbardziej doceniali demokrację w 2000, kiedy panowały bardzo złe nastroje społeczne. Po ostatnich wyborach parlamentarnych, gdy nastroje wyraźnie się poprawiły, akceptacja tej formy rządów zmalała.
http://dziennik.pap.com.pl/polska/20011205202009.html

*... a przecież demokracja to rządy mniejszości (parlamentarnej) nad większością (wszystkimi obywatelami).
[Ja-Dago]

MENU


   Argentyna: 1000 dolarów na miesiąc
    Posiadacze rachunków bankowych w Argentynie nie mogą od poniedziałku wypłacać ze swych kont więcej niż 1000 dolarów miesięcznie.    
Restrykcje mają potrwać 90 dni i są częścią planu ratowania gospodarki kraju wprowadzonego przez ministra Domingo Cavallo. Argentyna pogrążona jest w długach, które wynoszą ponad 130 mld dolarów i potrzebuje gotówki na bieżącą spłatę odsetek. Katastrofie finansowej zapobiec ma nie tylko zamrożenie pieniędzy na rachunkach, ale również kredyt z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Mimo uspokajających deklaracji rządu Argentyńczycy - już od piątku okupowali banki i bankomaty, obawiając się, że nie będą mieli nawet ograniczonego dostępu do swych pieniędzy. Zapobiec panice Minister Cavallo zapewnił Argentyńczyków, którzy w piątek ustawili się w kolejkach do bankomatów, że banki będą normalnie czynne w poniedziałek, a godziny otwarcia zostaną nawet wydłużone. Skrytykował także "spekulantów", którzy - jego zdaniem - przez cały rok działali na szkodę kraju. Zapowiedział, że tym razem rząd da sobie z nimi radę. W telewizji pojawił się także prezydent Fernando De la Rua, który zapewnił, że do dewaluacji peso nie dojdzie. Ucieczka do dolara Argentyńskie banki pracowały przez cały weekend, by ograniczyć wypłaty bankomatowe do $250 na tydzień. Takim samym limitom, z małymi wyjątkami, mają podlegać wypłaty w kasach i przelewy zagraniczne. Minister Cavallo sprostował wcześniejsze informacje o przymusowej zamianie zdeponowanych peso na dolary i oświadczył, że taka "konwersja" będzie dobrowolna. Argentyńczycy wciąż pamiętają o sytuacji z końca lat 80., gdy w ciągu jednej nocy depozyty zostały zamienione na obligacje. Nadzieja w MFW Delegacja Funduszu negocjowała w Argentynie warunki wypłacenia pożyczki w wysokości 1,3 mld dolarów, przewidzianej na koniec grudnia. Rząd domaga się szybszego przekazania tej kwoty. (BBC, bz)

*... Słychać propozycje (MFW?) aby państwa mogły bankrutować tak jak przedsiębiorstwa. Jak jakieś państwo jest niewypłacalne to przychodzi syndyk (ukłon w stronę @syndyk'alistów ;) i ogłasza upadłość państwa. Czyżby Argentyna miała być pierwsza? Czy Polska mogłaby być następna?
[Ja-Dago]

MENU


   Armia mniejsza i zawodowa
   Za "Rzeczpospolita"
Po stu latach Francja odeszła od powszechnego obowiązku służby wojskowej
GRZEGORZ DOBIECKI
Z PARYŻA

Pod koniec ubiegłego tygodnia zasadniczą służbę wojskową zakończył we Francji ostatni tysiąc rekrutów z poboru. Teraz w skład francuskich sił zbrojnych wchodzą już wyłącznie profesjonaliści.
Ostatnich żołnierzy z poboru pożegnała armia lądowa; siły powietrzne i morskie przeszły na zawodowstwo znacznie wcześniej. Powszechny obowiązek służby wojskowej, traktowany jako obywatelski dług wobec republiki, wprowadzono we Francji w 1905 roku. Nie przetrwał stu lat. Zlikwidowała go reforma sił zbrojnych zapoczątkowana przez prezydenta Jacques'a Chiraca w 1996 r. i bez zastrzeżeń wcielana w czyn przez lewicowy rząd premiera Lionela Jospina. Istniała bowiem wśród polityków zgoda co do tego, że - by sprostać nowym wyzwaniom (czyli szybkim interwencjom na odległych "teatrach wojny") - Francja, wzorem innych krajów europejskich, musi postawić na nowoczesną armię. Mniej liczną, za to lepiej wyszkoloną, bardziej mobilną, słowem - profesjonalną.
W efekcie, po zniesieniu zasadniczej służby wojskowej, Francja będzie dysponować już nie pół milionem, lecz 350 tysiącami ludzi pod bronią.
Reforma Chiraca nie wzbudziła zachwytu wśród wyższych oficerów. Choćby dlatego, że obecni "pracownicy armii" tworzą już rodzaj swojej zawodowej reprezentacji, przyrównywany do związków zawodowych. Z kolei rząd nie ukrywa dziś i tego, że wśród przyczyn ponownie rosnącego we Francji bezrobocia wypada wskazać na zlikwidowanie zasadniczej służby wojskowej (od maja przybyło 100 tysięcy osób bez pracy; zarejestrowanych w stosownych urzędach jest obecnie w sumie ponad 2,1 mln).
Odchodzenie od "republikańskiego obowiązku" odbywało się dość ceremonialnie. W święto 11 listopada prezydent udekorował brązowymi medalami za zasługi dla obronności kraju grupkę ostatnich poborowych, symboliczne pożegnanie zgotował im także szef rządu. Pojawiły się żarty, że potraktowano ich niczym ostatnich żyjących żołnierzy I wojny światowej, którym też wręcza się chętnie odznaczenia. Młodzi Francuzi, co nie jest zaskoczeniem, nie rozpaczają raczej, że nie trafią na 6 -10 miesięcy do "szkoły życia". Zgodnie z zasadami reformy armii będą odbywać w tej szkole krótkie lekcje. Pierwsze takie seanse zorganizowano w jednostkach wojskowych już trzy lata temu. Noszą nazwę Powołania na Przysposobienie Obronne, trwają jeden dzień (od 8.30 do 17.00 z przerwą na obiad w kantynie) i kończą się wystawieniem dyplomu, potwierdzającego, że młody obywatel wywiązał się z obowiązku wobec ojczyzny.
Taki dokument, nie mający żadnego znaczenia wojskowego, nie oceniający nawet przebiegu tej "jednodniowej służby", jest bardzo ważny. Bez legitymowania się nim młody Francuz (od ubiegłego roku także młoda Francuzka) nie będzie mógł przystąpić do żadnego egzaminu poświadczonego autorytetem władz publicznych. Włącznie z maturą i prawem jazdy..-

MENU


   Potrzeba więcej urzędników
   Zgodnie ze wcześniejszymi zapowiedziami rząd zamierza zlikwidować szereg urzędów centralnych i agend, a także zmniejszyć liczę osób zatrudnionych w administracji rządowej. Powyższe zapewnienia spotkały się z dość dużym entuzjazmem większości Polaków, którzy od dłuższego czasu domagają się odbiurokratyzowania działalności państwa.

Aparat administracyjny w ciągu ostatnich dwunastu lat rozrósł się w sposób znaczny, w 1989 roku w Polsce było około 30 tysięcy urzędników, w obecnej chwili w administracji rządowej zgodnie z danymi GUS-u pracuje aż 143 tysiące osób. O tym, że ilość urzędników nie ma przełożenia na jakość pracy administracji, może zaświadczyć każdy, kto miał okazję "przekoczować" kilka godzin na korytarzach danego urzędu, licząc na pozytywne rozpatrzenie nie cierpiącej zwłoki sprawy.

Jednakże słowa, które wywołały zadowolenie na twarzach Polaków, spotkały się z dezaprobatą i niezadowoleniem przedstawicieli Unii Europejskiej. Najlepszym tego dowodem może być stanowisko Komisji Europejskiej, która w ostatnim raporcie stwierdziła, ze liczba urzędników w Polsce jest nie wystarczająca. Zdaniem unijnych biurokratów, polski rząd nie tylko nie powinien redukować istniejących już etatów, ale musi się przygotować na utworzenie nowych urzędów, w ramach dostosowań do Unii Europejskiej min. Urzędu Rejestracji Wyrobów Leczniczych, Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Naciski UE nie powinny nikogo dziwić jeśli porównamy liczbę urzędników w Polsce i poszczególnych krajach piętnastki. Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego
na tysiąc mieszkańców w poszczególnych krajach przypada następująca liczba urzędników :
- w Polsce wynosi ona 19 osób
- w Niemczech 39 osób
- w Belgii 100 osób
Zgodnie z powyższymi liczbami jasno wynika, ze liczba urzędników jest 2 razy wyższa w Niemczech i 5 razy większa w Belgii niż w Polsce.
Tak więc wszystko wskazuje, że już nie długo mogą się ziścić słowa Romano Prodiego, który swego czasu stwierdził, że w Polsce potrzeba dodatkowych 100 tysięcy etatów urzędniczych, tak by wszystko poprawnie funkcjonowało.

Całą sprawę dobrze podsumowuje wypowiedź Jana Pastwy szefa Urzędu Służby Cywilnej, wypowiedziane w programie Euroexpress " Jeżeli będzie potrzeba więcej pieniędzy na dziedziny, które są bezpośrednio związane z wejściem Polski do Unii Europejskiej(stworzenie większej liczby etatów- red.), to z pewnością, choć z wielkim trudem, rząd te pieniądze znajdzie".
No cóż, choć dla rencistów i bezrobotnych nie ma żadnych środków pieniężnych, to znajdą się one zawsze na dostosowanie Polski do dyktatu Unii Europejskiej.

Tomasz Rogowski - Inne Strony Integracji

MENU


   Bez gotówki w Polsce
   Sąsiedzki Rynek Pracy
za "Nasza Szkoła" 30. 11. 2001

W Zelgnie (woj. pomorskie) od jakiegoś czasu działa Sąsiedzki Rynek Pracy. Jest to - powstała tam spontanicznie - pewna forma sieci wymiany bezpieniężnej.
Centrala kontaktowa tej sieci mieści się w budynku szkoły. Stąd dzwoni się do bezrobotnych, do pracodawców, a w nagłym wypadku szkolny palacz objeżdża zainteresowanych. Tu przychodzą bezrobotni pragnący się zarejestrować. W tej chwili jest to 28 osób o różnych umiejętnościach. Do centrali zgłaszają się także gospodarze, którzy chcą zatrudnić dodatkowych pracowników.
Znajdują tu ludzi do wszelkiego rodzaju pomocy w polu, gospodarstwie, na budowie, do pomocy przy dzieciach, chorych, starszych osobach. Mogą również wynająć kucharzy.
SRP nie jest jednak biurem pośrednictwa pracy. To ruch samopomocy sąsiedzkiej. Wszystko opiera się na wymianie bezgotówkowej. Pracownik dostaje talon do sklepu spożywczego i może w nim kupić wszystko (z wyjątkiem alkoholu). Pracodawca zna ceny usług. Może zaofiarować pracownikowi również wyżywienie w trakcie trwania pracy, ale nie musi tego robić. SRP reguluje rachunki ze sklepami, zbiera paragony, kontroluje warunki pra-cy. Otrzymuje 10% od zapłaconego przez pracodawcę wynagrodzenia w formie dobrowolnego datku. Zgromadzone pieniądze pozwalają na dalszy rozwój pomocy sąsiedzkiej.

[komentarz PoProstu]
Bez gotówki w Polsce? Jest to dosyć sympatyczny przykład, jak ludzie na swoim podwórku próbują sobie radzić z problemami ekonomicznymi: z bezrobociem, globalizacją - ale także, co jest równie ważne - z alienacją. Fakt, że bezrobotny, który dostaje talon do sklepu (nawet, jeśli nie może sobie kupić alkoholu) jest równie ważny jak i ten, że nie jest on skazywany na wykluczenie ze społeczności miasteczka. Należy dodać, że inicjatywy wymiany bezpieniężnej w formie LET'sów działają już w Poznaniu i Krakowie - tam jednak póki co inicjatywy te pozostają w kręgach kontrkulturowych. Projekt stworzenia sieci wymiany bezpieniężnej, ale na większą skalę - bo obejmującej całe miasto, wraz z lokalnymi przedsiębiorcami, będzie - być może - realizowany w Stalowej Woli.
no? Copyleft by Anarvista

*... a ja tak sobie myślę, że to niezły sposób na wyeliminowanie fiskusa z naszego życia. No chyba, że tym bezrobotnym w Zelgnie czy inicjatywom kontrkulturowym w Poznaniu i Krakowie czy wreszcie w Stalowej Woli dobierze sie jednak. Wszystko to jednak tylko kwestja umiejętności obrony własnych racji i umiejętności interpretowania obecnego "lewa".
[Ja-Dago]

MENU


Felietony

   Z cyklu: Zezem Carlita
   "Segway"
  
Rewelacja!!! powstało cudeńko na miarę XXI wieku, niejaki Segway, nowy
pojazd mający według jego twórcy zastąpić w miastach samochód, został
zademonstrowany przez jego wynalazcę Deana Kamena w telewizji ABC News i na
specjalnym pokazie w Nowym Jorku. Otoczony od prawie roku legendą Segway
został najpierw odsłonięty - jak pomnik - w studiu telewizyjnym. Potem ABC
pokazała jego możliwości na pokazie w parku Bryant na nowojorskim
Manhattanie. Pojazd, zwany dotąd także "It" (czyli: To), poruszający się na
dwóch kołach, napędzany jest baterią elektryczną. Mimo równoległego
ustawienia kół, zainstalowany w nim komputer i żyroskopy pozwalają na
zachowanie jadącemu, który stoi jak na hulajnodze, pełnej równowagi przy
wszelkich manewrach. Pojazd manewruje reagując na sygnały przekazywane
bezpośrednio z mózgu do komputera. Dzięki specjalnym sensorom i pięciu
żyroskopowym stabilizatorom skonstruowanym na wzór ośrodków równowagi
człowieka, zachowuje pełną równowagę i nie może upaść nawet, gdy jadący
mocno nim kołysze. Segway nie ma silnika, hamulców, tradycyjnej kierownicy
ani skrzyni biegów. Załadowanie baterii przez noc pozwala na jazdę przez
cały dzień. Pojazd porusza się z maksymalną szybkością około 18 km/godz.
Szybkość można regulować. Wg wynalazcy, Segway powinien, przynajmniej
częściowo - zastąpić samochód w mieście, gdzie zlikwidowałby korki uliczne.
W odróżnieniu od auta zajmuje bez porównania mniej miejsca i nie
zanieczyszcza powietrza. Jego opracowanie kosztowało ponad 100 mln dolarów.
Segway jest nie tylko nowoczesną hulajnogą, jest to wynalazek przyszłości.
Naukowcy próbowali od dawna zbudować pojazd który będzie mógł zastąpić
samochód. Nie wiem czy Segwey w obecnej formie jest w stanie tego dokonać i
raczej w to wątpię. Jednak ten wynalazek pozwoli na znaczne odciążenie
nowoczesnych miast. Przede wszystkim zwyczajni ludzie powinni podziękować
Panu Kamenowi. Już teraz znacznie łatwiej będzie przejechać przez zatłoczone
miasta, choć prawdę mówiąc dawniej też nie było z tym problemu. Wystarczyło
po prostu wsiąść na rower. Tylko że pozostaje pewna różnica. Mianowicie
rower wymaga odrobiny wysiłku a Segwey, jak czytamy napędzany jest baterią
elektryczną, do czego to doprowadzi, czy do wzrostu wygody normalnego
człowieka, myślę że jednak tak. Pozostaje tylko nadzieja, rowerem zawsze
będzie można pojeździć dla ludzkiej, zwyczajnej przyjemności. Więc cóż
wypada mi już tylko za Arystotelesem powtórzyć: Eureka!!! Eureka!!!

Grzegorz "Carlit" Lepianka

MENU



Wydawca: "Klub Libertariański" WKRP  www.kllibertwkrp.prv.pl ;
Red.naczelny: Dagobert Hill  extremum@poczta.onet.pl ;
Red.dz."Z życia WKRP": Maciuś Czuba comodo@poczta.wprost.pl   ;
Red.dz."Z wirtualnego świata": Maciuś Czuba comodo@poczta.wprost.pl ;
Red.dz."Na listach dyskusyjnych": Dagobert Hill  extremum@poczta.onet.pl ;
Red.dz."Z real'a": Grzegorz "Carlit" Lepianka carlit1@wp.pl ; komentarze: Dagobert Hill

MENU

Rezygnacja z subskrybcji: libertarianWKRP-unsubscribe@yahoogroups.com