
Faraonat Neb Tawi
- Witaj wędrowcze- powiedział pewien starzec w białych szatach i z wygoloną
głową, co ciekawe mężczyzna posiadał bogaty makijaż na twarzy.
- Witaj. Czy możesz mi powiedzieć dokąd zawędrowałem? Już tak długo błądziłem
po bezkresnej pustyni- rzekł przybysz.
- Nie wiesz gdzie jesteś? Na wszystkich bogów, przekraczasz właśnie bramy miasta
Sobekemsaf!- odpowiedział starzec wskazując ruchem ręki liczne domostwa.
- Możesz mi opisać to miasto?- zapytał wędrowiec.
- Zawędrowałeś do miasta, gdzie rezyduje nasz faraon, Ramzes XII, oby żył
wiecznie! Spójrz, tam na tym niewielkim wzniesieniu znajduje się Pałac Królewski, a
tam świątynia Amona- Re, a tam na wschodzie przybytki Ozyrysa i Re- Ankh- Amona. -
mówił staruszek za każdym razem pochylając głowę z szacunkiem.
- A jak nazywa się ta kraina?- zapytał przybysz.
- To Neb Tawi, oby bogowie zawsze nad nią czuwali! Przez te putynie przepływa
święta rzeka Anater, dar bogów, dzięki której możemy tutaj żyć. Pamiętaj
nieznajomy, zawsze oddawaj cześć świętej Anater, i bogu Hapi, bo ona wypływa z
jego wnętrzności.- rzekł starzec z przestrogą.- Przybywasz więc z pustyni? To
kraina złego Seta i mieszkanie demonów, nie spotkały cię one w drodze?- zapytał z
troską w głosie.
- Na szczęście nie. Jestem tylko głodny i chce mi się pić.- odparł nieznajomy.
- Zapraszam cię więc do mojego domu! Nie odmawiamy gościny.- rzekł starzec i
wstał, zapraszając przybysza do swojego domu.
- Czy mógłbym tutaj zamieszkać?- zapytał wędrowiec.
- Jak najbardziej. Jego Majestat (oby żył wiecznie!) z chęcią otacza opieką
nowych mieszkańców.- odpowiedział starzec.
- A czy możesz mi jeszcze coś opowiedzieć o tej cudownej krainie?- zapytał.
- Oczywiście, nasza kraina...