Blog > Komentarze do wpisu
Igrzysk, nie chleba

Tytuł może wydać się kontrowersyjny, ale właśnie to wywnioskowałem po dzisiejszych i wczorajszych oświadczeniach polityków i partii politycznych. Muszę przyznać, że idealnie trafiłem z wczorajszym artykułem "Koalicja: sprzeczne informacje". Faktycznie, zamiast zapewnić "chleb", czyli zgodne efektywne rządy, politycy zajęli się zapewnianiem "igrzysk", czyli politycznych swarów zakończonych-jak przewidziałem- patowym podziałem na dwa bloki: RPS-RCA-UKL i SPD-LRM.

 Znamienny jest pierwszy akapit dzisiejszego artykułu Roberta Czekańskiego pt. "o negocjacjach". Przytoczę, Pan Czekański pisze, że "jest bez wątpienia w Sarmackiej polityce tak ciekawie, jak dawno nie było. Czyli mamy sukces". Szczerze mówiąc, w mojej opinii słowa Pana Czekańskiego kłócą się nieco z samą ideą polityki. Polityka, jest przecież po to, aby zapewnić rozwój państwa i pomyślność obywateli. Nie po to, by politycy mieli okazję "zrobić tak, żeby było ciekawie". Może Pan Czekański sądzi, że ja- próbując się wcielić w komentatora politycznego (jak mi wychodzi oceńcie)- będę się cieszył, podobnie jak inni komentatorzy, z tego, że jest o czym pisać. Tu zaznaczam, że nie obwiniam za kryzys Pana Czekańskiego, dziwi mnie jednak owa opinia, żechodziło właśnie oto, żeby były w Sarmacji polityczne kłótnie i nieporozumienia.

 Osobiście uważam, że to, co oglądamy obecnie na scenie politycznej jest bardzo nieciekawą walką o wpływy na scenie politycznej, o wpływy na wielką władzę i odpowiedzialność. Sądzę, że im więcej wybitnych osobistości tę odpowiedzialność weźmie i zajmie się tym, co umie robić najlepiej, tym będzie lepiej dla Sarmacji. Jeśli wierzyć relacji Pana von Thorn-Czekańskiego  nie można oprzeć się wrażeniu, że wielu polityków unosi się ambicjami własnymi, i własnych partii, miast pomyśleć naprawdę o Sarmacji i jej dobru.

SPD chyba nie jest w stanie się pogodzić, że w końcu nie będzie mogła rządzić sama. Z tego powodu odpowiada sceptycznie na wszelkie propozycje. Nie jest w stanie nawet przyjąć kompromisu proponowanego przez RPS ws. Marszałka IP, chce mieć "od razu" wszystko. Marszałka, najchętniej i Kanclerza. Dziwi mnie także zachowanie LRM, które- po nienajlepszym wyniku wyborczym- chyba doszło do wniosku, że chce być twardą opozycją i utrzymać status quo, czyli fotel szefa PASI dla diuka Skarbnikowa. Owszem, Skarbnikow jest świetnym znawcą informatyki i to, że szefuje tej Agencji jest dla Sarmacji z pewnością sprawą pozytywną, lecz jeśli naprawdę Czekański zaproponował LRM takie rozwiazania programowe, jakich oczekiwała, to nie wiem, czemu Monarchiści chcą być opozycją "na siłę".

Osobiścię sądze, że rzeczywiście w Sarmackiej polityce nadeszły te "niezwykłe czasy" i wymagają "niezwykłych środków". Wymagają przede wszystkim tego, aby ta ich niezwykłość przerodziła się w większą ilość chleba, a nie w nieustające igrzyska. Mam olbrzymią nadzieję, że politycy wszystkich, lub prawie wszystkich opcji znajdą w końcu porozumienie odpowiadające niezwykłości tych czasów. Niech stworzą rzeczywiście "rząd fachowców" złożony z przedstawicieli wszystkich stron Sali Sejmowej. Niech w tym rządzie znajdą się eksperci od wszystkich dziedzin. W normalnych czasach normalne są koalicje rządowe, kompromisy itd. Te "nienormalne", czy "niezwykłe" czasy spowodowane przez "niezwykły" wynik wyborów, wymagają czegoś innego- zgody, consensusu ponadpodziałami. Jeśli politycy do niego nie doprowadzą Sarmaci będą mieli imk wiele do zarzucenia. Sarmaci wybrali polityków, od których oczekują porozumienie i działania, od których oczekują, panie Czekański, panie Konias, panie Skarbnikow, panie Cezar, panie Dzikowski (w Sarmacji ruch feministyczny nie jest widać zbyt silny :-) ) CHLEBA, NIE IGRZYSK

 

Subiektywne zdanie redaktora Stanisława kaw. Gertalda 

czwartek, 03 kwietnia 2008, stanislavus1

Polecane wpisy

  • Małymi krokami do odbudowy!

    Niewesoła sytuacja w Sclavinii jakby lekko drgnęła w kierunku poprawy. Do Sclavinii powrócił członek Alei Zasłużonych Daniel Wiński, który nie pojawiał się od 5

  • Ratujmy Sclavinię!

    W czasie, gdy Księstwo Sarmacji powoli, powoli podnosi się z dołka tuż obok rozgrywa się dramat- Sclavinia tonie! Kraj, który przez ponad rok dał Sarmacji wiele

  • Prezydent Centarowicz

    Po raz szósty w swej bogatej historii Sclavińczycy wybierali prezydenta. Piątą głową państwa, bezpośrednim następcą Aarona Rozmana został były premier Piotr kaw