|
Blog > Komentarze do wpisu
Sclavińskie zapomnienie
Tytuł może zabrzmieć romantycznie i poetycko, lecz dotyczy bardzo poważnej sprawy. Sprawy wagi państwowej. W ostatniej zawierusze rządowej, zarówno w Sarmacji, jak i Sclavinii, obywatele Sclavinii zapomnieli chyba, że zbliża się nieubłaganie kres drugiej- ostatniej- kadencji Mateusza kaw. Iontza na stanowisku prezydenta. Druga kadencja prezydencka obecnej głowy państwa kończy się dokładnie 23 kwietnia, czyli za około dwa tygodnie. Tymczasem w Sclavinii o niedługich wyborach- cisza. Gazety gorączkują się zmianą rządu i premiera, tymcasem wszyscy zapominają, że te tygodnie są ostatnimi, spośród tych kilkudziesięciu, które od października 2007 w Pałacu Prezydenckim spędził Mateusz kaw. Iontz h. Sztandar. Liczę, że ten artykuł zmieni ten zły dla państwa stan milczenia. Warto byłoby, gdyby kandydat na prezydenta był kandydatem, nad którego wyborem Sclavińczycy zastanawiali się nie kilka, lecz przynajmniej kilkanaście dni. Bowiem wybór, którego dokonamy za dwa tygodnie będzie wyborem niezwykle ważnym, wyborem wizji państwa, której Sclavińscy obywatele dokonają na trzy miesiące. Warto już teraz zacząć debatę tyleż personalną -dotyczącą kandydatów, ileż merytoryczno-programową- dotyczącą programów i wizji dla Sclavinii na następny kwartał. Od razu, z miejsca chciałem oświadczyć, iż ja- Stanisław kaw. Gertald, tym razem kandydować nie będę. Biorę się teraz za formowanie solidnego rządu, którego będę premierem. Tym razem więc, odmiennie niż za poprzednim, kampanię będę miał okazję obserwować z dystansu, z roli obserwatora. Myślę więc, że z najbliższymi dniami coraz częściej będzie powtarzane nazwisko Aarona kaw. Rozmana. Ten bezwątpienia wielki Sclavińczyk, którego ostatnio rodacy odznaczyli mianem "najbardziej wpływowego" wydaje sie być bardzo prawdopodobnym kandydatem. Twierdze to biorąc pod uwagę zwłaszcza to, że Rozman traci w tym momencie wpływy na politykę Sarmacką- przegrał w wyborach do Sejmu i odejdzie (prawdopodobnie) z rządu. W związku z tym można sądzić, że zaangażuje się on teraz mocno w politykę Sclavińską, co z pewnością zakończy się dla Sclavinii pozytywnie. Mogę- jako za-chwilę-premier powiedzieć, że Aaron będzie moim następcą na stanowisku Ministra Oświaty, a jak wiadomo Ministerstwo Oświaty na Sclavinii niejednokrotnie już promowało "Następców Tronu". Można więc stwierdzić, że Rozman ma duże szanse stać się faworytem w batalii o prezydenturę. Może, lecz nie znaczy to oczywiście, że tę prezydenturę v-syn Ministra Spraw Zagranicznych ma już w kieszeni. Trzeba się liczyćz tym, że tak smakowitego kąska jak przywództwo w najprężniej rozwijającym się Kraju Koronnym nie będą chciały "przepuścić" wielkie siły polityczne, zaróno Księstwa Sarmacji, jak i Sclavinii. Dlatego też nie jest do wykluczenia wariant, gdy na prezydenta wystartuje np. "bezrobotny" obecnie Daniel Chojnacki, choć trzeba przyznać, że nie miałby on chyba zbyt wielkich szans w starciu z Rozmanem. SPD może jednak spróbować wystawić jako kandydata któregoś ze swoich "czystosclavińskich" członków, jak np. Piotr Centarowicz niezłomny i sprawdzony w działaniu Minister Sportu. Ciężka wydaje się sytuacja Sclavińskiej Partii Patriotycznej, skoro nie będzie kandydował Gertald, to wydaje się, że patrioci nie mają wyrazistego kandydata, który byłby wstanie zagrozić takiemu tuzowi jak Rozman. Jeszcze miesiąc temu całkiem realna i z dużymi szansami wydawałaby się kandydatura Emila Potockiego jednak obecni ten wielce zasłużony Sclavińczyk i były Marszałek-Premier wydaje się być bez szans z powodu ostatniego załamania aktywności. Nieco większe szanse miałaby pewnie kandydatura Jana Dmowskiego y Potockiego, prezesa SPP, lecz on także w ostatnim czasie nie grzezy zbytnią aktywnością, o czym świadczy bardzo rzadkie wydawanie "Gońca Sclavińskiego"- gazety Jana. Pewne jest jedno- jeśli Dmowski chce w tych wyborach odegrać jakąś rolę, to kampanię musi zacząć już teraz. Więcej kandydatur raczej nie jest prawdopodobnych. Z resztą wybory prezydenckie w Sclavinii mają już pewną tradycję- prawie zawsze jest dwóch kandydatów. Przypomnijmy, gdy Iontz był wybierany na pierwszą kadencję w październiku 2007, jego kontrkandydatem był Rozman, zaś gdy w styczniu ubiegał się o reelekcję, stoczył ciężki bój ze Stanisławem Gertaldem, kiedy to w pierwszej turze padł remis, a drugą rozstrzygnął jeden głos. Wybory zapowiadają się ciekawie, liczę, że będzie im towarzyszyć programowa debata, jak to było poprzednim razem. "Nasza Rzeczpospolita" będzie na bieżąco śledzić wypadki i informować o nich Sclavińczyków i Sarmatów! poniedziałek, 07 kwietnia 2008, stanislavus1
Komentarze
Gość: guedes de lima, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/04/07 21:23:58
Zawsze Sclavinia generowała kolejnych prezydentów, za Stoyałowskiego stało się jasne, że to ja będę prezydentem, później swoje umjejętności pokazał Iontz, a teraz ciężko powiedzieć. Osobiście mam nadzieję, że do walki stanie Aaron Rozman.
Gość: RCA, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/04/07 21:55:21
I ja bardzo gorąco popieram pomysł by Prezydentem RS został Aaron! To świetny pomysł!
|
|