|
Blog > Komentarze do wpisu
Stało się
Po ponad tygodniu oczekiwań doczekaliśmy się wreszcie powołania rządu Księstwa Sarmacji, na czele gabinetu stanął po raz trzeci w historii Księstwa Robert Janusz von Thorn-Czekański. Sam sposób powoływania rządu wzbudził sporo kontrowersji. Opozycja bije na alarm, media krzyczą, ogólnie rzecz biorąc-dzieje się. Ja natomiast w tym nieśmiałym komentarzyku chciałbym zaapelować o odrobninę spokoju. Nie jestem ani wielkim zwolennikiem, ani przeciwnikiem nowego Kanclerza Czekańskiego. Kiedyś przez pewien czas dość blisko z nim współpracowałem w NPS, potem odszedłem, gdyż nie podobały mi się niektóre jego działania. Mimo to uważam wciąż, że Czekański jest osobą- pomimo swej kontrowersyjności- bardzo wartościową, i może być naprawdę dobrym Kanclerzem. trzeba mu jednak dać czas. Właśnie, czas. Oczywiście zaraz ktoś powie, że RCA też nie jest specjalistą od dawania czasu. Przez ostatnie dwie kadencje, które spędził w totalnej- można by powiedzieć- opozycji, były kadencjami prawie w całości spędzonymi na czepianiu się władzy. Na czepianiu się wszystkiego, czego przykładem jest słynna afera o skrót od słowa "libert". (Czekański chciał odwołać Teresę Weber z funkcji Dyrektora SOS za to, iż użyła skrótu "lbt.", a nie"lt". W całej sytuacji bezprecedencowe jest to, iż w dzisiejszej wypowiedzi na LDKS Czekański docenił trud Teresy włożony w pracę na stanowisku SOS). Olbrzymią niesprawiedliwością byłoby jednak stwierdzenie, że Czekański tylko się czepia. Nie, Czekański umie świetnie pracować, szczególnie, gdy ma władzę. Jest geniuszem w tworzeniu aktów prawnych, czego dowodził jako lider opozycji. Dlatego sądzę, że opozycja, miast krzyczeć na cały głos o niesprawieliwościach jeszcze przed wygłoszeniem przez Czekańskiego expose programowego, mogłaby dać nowemu Kanclerzowi czas, taki "miodowy miesiąc". Skoro tak obecna opozycja narzekała na Czekańskiego, że nie daje czasu, to niech sama będzie lepsza. "Nie czyń bliźniemu, co Tobie nie miłe" mówi przysłowie, trzymajmy się tego, choć przez chwilę. Oczywiście, nie odmawiam tu opozycji prawa do krytyki, ale niech to będzie krytyka konstruktywna. Niech ta krytyka odniesie się do poszczególnych punktów przyszłego programu i expose. Nie krytykujmy administracji, zanim nie pokazała, jak potrafi administrować! Nie jestem "Czekanistą" i "NR" nie będzie organem prasowym nowego rządu, lecz w tym momencie apeluję na jej łamach o danie temu rządowi odrobinki czasu. Czasu, który będzie szansą na utworzenie dobrej propozycji programowej nowego rządu dla Sarmatów.
Stanisław kaw. Gertald wtorek, 08 kwietnia 2008, stanislavus1
Komentarze
2008/04/09 01:43:00
"Jest geniuszem w tworzeniu aktów prawnych, czego dowodził jako lider opozycji."
A dowodem tego jest liczba aktów prawnych jego autorstwa, która poszła do kosza. "Dlatego sądzę, że opozycja, miast krzyczeć na cały głos o niesprawiedliwościach jeszcze przed wygłoszeniem przez Czekańskiego expose programowego..." Opozycja krzyczy, ale na Księcia, który formą powołania nowego kanclerza naruszył szereg norm ogólnoprawnych. Zastanawia mnie, czy szanowny pan redaktor przeczytał co napisałem do niego na LDKS, po przedostatnim artykule? Czy pan redaktor w ogóle wie i rozumie co się dookoła niego dzieje??
Gość: Iontz, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/04/09 07:53:02
"Nie krytykujmy administracji, zanim nie pokazała, jak potrafi administrować!"
Nie żebym coś sugerował, ale wczoraj pokazała całkiem wyraźnie, jak się nagina prawo. Jeżeli już się bawimy, to przestrzegajmy chociaż zasad.
Gość: RCA, 212.160.172.*
2008/04/09 09:47:37
Żadna z norm konstytucyjnych nie została naruszona, a zmiana DoR przebiegła całkowicie legalnie i zgodnie z przepisami prawa KS. Można to było zrobić innym sposobem - dużo gorszym - np. poprzez wyłączenie DoR z kontrasygnaty, wydanie nowego zanim powołało się Kanclerza - uznaliśmy, że to by było nie fair.
Dla opozycji w tej chwili jednak wszystko jest nie fair - głównie to, że nie tworzy Rządu. "Fachowiec" Abraxas rzuca ogólniki, i jego argumentacja przegrywa niestety z opiniami realnych prawników, nie domorosłych. 2008/04/09 10:58:19
Po pierwsze: być może Ty jesteś domorosłym prawnikiem. Ja jestem jak najbardziej realnym studentem prawa.
Po drugie: kiedy ów fachowiec orzekł detronizację Księcia Sarmacji, również zgodziłeś się z jego zdaniem. Pamiętamy. Po trzecie: ów fachowiec nie wypowiadał się publicznie w tej sprawie (chyba że coś przeoczyłem). Po czwarte: jak na razie znamy tylko Twoją interpretację jego opinii, co przy Twojej dążącej do zera wiedzy prawniczej pozwala poddać ją w wątpliwość. Po piąte: dekret, oczywiście, jest ważny. Natomiast wprowadzona nim procedura - nie obowiązuje. Po szóste: Twoja wiedza prawnicza dąży do zera, a więc nie Tobie rozstrzygać spory z tej dziedziny. A tym bardziej oceniać kompetencje innych. Po siódme: zmiana dekretu o kontrasygnacie byłaby dużo lepsza, ponieważ nie wiązałaby się ze złamaniem Konstytucji. Po ósme: Art. 4 Dekretu Księcia Sarmacji nr 475 o Rządzie Jego Książęcej Mości z dnia 7 kwietnia 2008 roku oraz tryb jego wprowadzenia jest niezgodny z: 1. art. 1 ust. 1 Konstytucji Księstwa Sarmacji; 2. art. 2 ust. 1 Konstytucji Księstwa Sarmacji; 3. art. 5 ust. 2 Konstytucji Księstwa Sarmacji; 4. art. 21 ust. 1 Konstytucji Księstwa Sarmacji; 5. art. 29 w zw. z naruszeniem ust. 3 i 4 art. 42 Konstytucji Księstwa Sarmacji. Uzasadnienie dopisz sobie sam. O ile potrafisz. 2008/04/09 13:04:47
Khand wypowiedział się dzisiaj pod artykułem Aristona z Chios. I nie zaprzeczył tam tezom autora o (nie)legalności postępowania Księcia. Zasugerował natomiast, że takich sytuacji można było uniknąć, gdyby urząd kanclerza był wpisany w konstytucję.
Nie pozostaje w takim wypadku nic innego jak zgłosić w IP wniosek o uchylenie Dekretu o Rządzie.
Gość: RCA, 212.160.172.*
2008/04/09 13:10:10
Student prawa to nie prawnik. Tak na marginesie. Wiedza prawnicza i opinia prawna wydawana z politycznej inicjatywy powoduje tylko i wyłącznie jedno - można się podetrzeć i spuścić w ustępie.
2008/04/09 13:39:56
Student IV roku prawa to nie "domorosły prawnik", ale osoba, która już może pracować np. w miejskich poradniach prawnych.
Student prawa podał Ci konkretne przepisy, które są złamane. A co do opinii pisanych na zamówienie - wobec takiego postawienia sprawy zaraz wydrukuję wszystkie Twoje wypowiedzi i wybiorę się za potrzebą. Bo Ty, w przeciwieństwie do mnie, jesteś osobiście zaangażowany.
Gość: RCA, 212.160.172.*
2008/04/09 13:54:41
Ale chyba "miejskich poradniach prawnych" nie mają w swej kompetencji rozstrzygania sporów i zgodności aktów z Konstytucją? O ile mnie pamięć nie myli to to jest w gestii SN. A od IV roku prawa do SN jest baaaaaaaaaaaardzo daleko. Cieszę się, że studiujesz już na IV roku.
Gość: diuk Piotr Kościński, *.rzeczpospolita.pl
2008/04/09 13:57:38
Tak jak już napisałem gdzie indziej: dla Rządu najlepiej by było, gdyby to sami ministrowie udzielali sobie wotum zaufania.
To może zmieńmy Dekret o Rządzie? To przecież takie proste. Kanclerz kontrasygnuje ;-))) 2008/04/09 14:33:20
Rozumiem, że skoro skupiłeś się na rozważaniu mojej kariery prawniczej, to całą resztę uważasz za przyznaną?
A do Twojej wiadomości: Twój fachowiec też nie ma kompetencji do rozsądzania sporów kompetencyjnych tudzież orzekania o zgodności z Konstytucją, nawet mając tytuł magistra prawa.
Gość: RCA, 212.160.172.*
2008/04/09 14:51:09
Mój fachowiec, jak pięknie to określasz, jest na aplikacji i i jest doktorantem prawa. Prowadzi zajecia ze studentami - np. takimi jak Ty, oraz aplikacje odbywa m.in w SN... Ale Ty z nim nie rozmawiasz, to nie wiesz.
2008/04/09 15:05:32
Wiem, czym zajmują się doktoranci. Też mam takich znajomych, nie bój nic. Aplikacji gratuluję, ale to nadal nie daje kompetencji orzeczniczych. I jeszcze długo nie da.
A co do praktyk - różnica między nami jest taka, że ja studiuję prawo i wiem jak praktyki prawnicze wyglądają... A Ty nie. Natomiast co do rozmowy - owszem, nie rozmawiałem z nim o tym. Ale ja przynajmniej rozumiem, co on mówi. :)
Gość: , *.ssp.dialog.net.pl
2008/04/12 18:08:19
Dla wyjaśnienia - oceną zgodności z Konstytucją aktów prawnych zajmuje się w RP Trybunał Konstytucyjny, który jest całkowicie - wyłączony ze struktury sądownictwa, na której czele znajduje się SN. SN nie zajmuje się oceną zgodności aktów prawnych z konstytucją, w przeciwieństwie do USA gdzie tak właśnie jest. Dla ścisłości należy dodać że ostatnie praktyki powoływania sędziów TK w akcie politycznego wyboru sprawiły iż zasadniczo nic już nie stoi na przeszkodzie by mógł tam zasiadać mgr prawa wprost po studiach, co jest absolutnie wykluczone w przypadku składu SN. Na tym tle rozważania znajomości prawa, oceny kompetencji prawniczych, wiedzy prawniczej dokonywane co do wydarzeń w Sarmacji, wobec realnych uprawnień SN i kompetencji sędziów SN, w zestawieniu jednocześnie z poglądami www.sarmacja.org/strona,news,3389#4
przywoływanego tutaj jedynego zresztą prawnika, powodują prostą konstatację - Sarmacja ma takiego Kanclerza na jakiego zasłużyła, adekwatnie do jej systemu prawnego, którego rzetelność w powoływaniu się na opinie innych - można jedynie określić słowem "rzekoma". A skoro Kanclerz jest rzekomo rzetelny w powoływaniu się na opinie innych nie może być rzetelnym źródłem co do wypowiedzi osób trzecich, a wszelkie dokonywane przez Niego cytaty należy określić mianem - rzekome cytaty. Niestety nie jest rzekomo Kanclerzem, choć może kontrasygnował jedynie rzekomą nominację na stanowisko Kanclerza? Przy okazji gratuluję Kanclerzowi, Nasz Dziennik oraz Fakty i Mity poszukują zdolnych publicystów potrafiących rzekomo cytować - podobno coraz lepiej płacą.... ariston "zgasić światło" z chios |
|
W całym sporze nie chodzi o to, kim jest p. Czekański, ale o to, że Xiążę zmienił z naruszeniem Konstytucji przepisy, aby umożliwić uzyskanie przez niego votum zaufania. Krytyczny jest fakt właśnie złamania prawa - zmiana przepisów, regulujących tryb powołania kogokolwiek na jakiekolwiek stanowisko, w trakcie dokonywania naborów jest po prostu niedopuszczalna. To tak, jakby w trakcie wyborów zmienić ordynację. Albo podczas głosowania jakiejś ustawy, zmienić regulamin i podliczyć głosy już w zgodzie z nowymi ustaleniami.
Złamanie Konstytucji przez Xięcia, który w tej chwili jest jej jedynym strażnikiem, jest czynem, który musi budzić gwałtowne i niezbyt przychylne reakcje. I to nie dziwi.
Abraxas