WKM, jak widzê, nie do koñca rozumie moje s³owa. Napisa³em jedynie, i¿ sytuacja zmusza pañstwa do wej¶cia do struktur miêdzynarodowych, bo te spoza tych struktur szybko wypadaj± z obiegu. To samo w sobie nie tworzy zobligowania do wej¶cia do OPM, tak jak bieda nie jest czynnikiem, który zobowi±zuje nas do kradzie¿y. Je¶li za¶ chodzi o to, co pisze JKM Patryk I - dzi¶ wiele siê zmieni³o, dlatego nie do koña siê zgodzê. Problem w tym, ¿e nie mo¿emy wymagaæ od starszych pañstw, ¿e od razu bêd± siê interesowaæ m³odszymi. Starsze pañstwa zawsze bêd± broniæ swojej pozycji, zawsze bêd± siê j± staraæ utrzymywaæ jak najwy¿ej. I to jest normalne. Niech JKM Aleksander I zrozumie, ¿e przez d³ugi okres czasu nie mieli¶my zetkniêcia z prawdziwie sensownym i dobrze rokuj±cym m³odym pañstwem, dlatego w³a¶nie podchodzimy tak sceptycznie. Owszem, to my - poniewa¿ kiedy¶ te¿ byli¶my m³odsi - powinni¶my raczej wczuwaæ siê w sytuacjê mniejszych krajów. Ale niech¿e WKM zrozumie tak¿e nas, ¿e ka¿dy dba o swoje interesy, nikt tutaj nie jest siostr± mi³osierdzia.
Je¶li chodzi o ten kraj - moim zdaniem w³adze ¿adnego kraju nie powinny czyniæ takich problemów.
Niemniej jednak, jestem nadal zwolennikiem teorii, wed³ug której powinni¶my stworzyæ warunki, w których pañstwa same najpierw siê interesuj± podobnymi krajami, za¶ pó¼niej dopiero "s± zauwa¿ane". Ja nie mówiê, ¿e WKM siê gdzie¶ "pcha", po prostu czujê pewien niedosyt, gdy widzê, jak dzi¶ siê odbywa wej¶cie pañstw do OPM, a jak kiedy¶ siê odbywa³o wej¶cie do FPM. Oczywi¶cie nie ma w tym winy WKM, tylko raczej id±cych w z³ym - moim zdaniem - kierunku zmian.
Mi chodzi o te s³owa WKM "JKM król Genovii w prywatnej rozmowie, której ¶wiadkiem by³ równie¿ by³y premier Genovii, przekaza³ informacjê, i¿ jeden z cz³onków OPM uzale¿ni³ nawi±zanie stosunków z Genovi± od wej¶cia do OPM. Racje Sekretarza Generalnego s± s³uszne, zreszt± SG nie mia³by w tej kwestii zbyt wiele do roboty. Chodzi tu o pewn± konwersjê mentalno¶ci, ¿eby nie uwa¿ano, ¿e OPM jest wszechw³adne w dyplomacji."
Genovia to kraj wspania³y lecz smutny po stracie króla