|
Kaiserreich Dreibürgen - Cesarstwo Dreibürgen
|
|
20.03.2011, 16:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.03.2011 16:51 przez Kryspin van Buuren.)
Post: #1
|
|||
|
|||
|
Szanowni Państwo,
W dniu wczorajszym wybrałem się z wizytą do państwa będącego mikronacją w Republice Federalnej Niemiec, Cesarstwa Dreibürgen. Wraz z Panią Minister Dziedzictwa Narodowego i Nauki Księstwa Sarmacji - Natalią von Lichtenstein-Hergemon rozpoczęliśmy dyskusję o Polskich Mikronacjach. Możemy nawiązać współpracę z Cesarstwem Dreibürgen w celu wymiany doświadczeń w różnych sferach życia, spróbować poznać Niemiecki Mikronacjonalizm. Dzisiaj - to może być i również wspólna praca nad budową naszych Polskich interesów w miejscu jakim są globalne Mikronacje. Jest to oczywiście niezobowiązujące dla Nas, bo na prowadzonych rozmowach nic nie stracimy a tylko możemy stać się bogatsi o wiedzę. Istnieje niestety bariera językowa między Mikronacjonalizmem Niemieckim i Polskim. Mało kto (jeżeli w ogóle ktoś) w Cesarstwie Dreibürgen zna język polski, ale z tego co się orientuję wielu z Nas zna język niemiecki a więc po naszej stronie nie musi być większego problemu w komunikacji. Mało tego można posługiwać się językiem angielskim, bo ten jest dla większości znany. Nie kryję również swojej satysfakcji, że, jest możliwość otwarcia ambasady Polskich Mikronacji w Cesarstwie Dreibürgen. Nie chciałbym aby była to jedynie placówka Organizacji Polskich Mikronacji, lecz całego Polskiego Mikroświata - tak aby państwa które chcą mogły się udzielać w Polskiej ambasadzie. My jako Organizacja Polskich Mikronacji możemy narzucić tempo dyskusji i spróbować zdominować nasze uczestnictwo. Pani Natalia von Lichtenstein-Hergemon studiuje germanistykę i nieoficjalnie zadeklarowała możliwość ew. tłumaczenia różnego rodzaju materiałów o Polskich Mikronacjach - z góry dziękuję. Sam będę raczej się posługiwał językiem angielskim, ale nie wykluczam niemieckiego - jeszcze zobaczę. Chciałbym to potraktować jako misję dyplomatyczną Organizacji Polskich Mikronacji w przestrzeni Mikronacji Niemieckich. Chciałbym powołać szefa takowej misji z tytułem ambasadora, więc poszukuję chętnych którzy podjęliby się tego zadania (znajomość języka niemieckiego lub angielskiego) wskazana. To jest potrzebne po to, żebyśmy mogli być słyszalni w tych również potężnych strukturach. Bo mamy tam wspólne interesy, bo w ogóle jesteśmy częścią Mikronacji w znaczeniu globalnym – i nasz głos powinien być słyszalny. To powinien być głos, który się liczy. Są takie mikronacje zagraniczne które nawiązują stosunki z innymi obcymi mikronacjami i ich interesy się liczą. To my decydujemy o tym co z tego wyniesiemy, co wniesiemy. Moje występienie: http://svbandit.de/wbb2/thread.php?threadid=12530 Wystąpienie Pani Minister Dziedzictwa Narodowego i Nauki Księstwa Sarmacji: http://svbandit.de/wbb2/thread.php?threadid=12529 FORUM: http://svbandit.de/wbb2/index.php Chciałbym poznać punkt widzenia Ekscelencji reprezentantów. mgr net. Kryspin van Buuren Zastępca Sekretarza Generalnego OPM |
|||
|
21.03.2011, 15:54
Post: #2
|
|||
|
|||
|
RE: Kaiserreich Dreibürgen - Cesarstwo Dreibürgen
Wasza Ekscelencjo Sekretarzu Generalny!
Z racji mojej przynajmniej zadowalającej znajomości języka niemieckiego udam się do Dreibuergen w najbliższym czasie i porozmawiam z mieszkańcami, czy może mieliby pomysły związane z jakąś współpracą kulturową między państwami polskiego i niemieckiego Mikroświata. |
|||
|
21.03.2011, 16:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.03.2011 16:31 przez Kryspin van Buuren.)
Post: #3
|
|||
|
|||
RE: Kaiserreich Dreibürgen - Cesarstwo Dreibürgen
(21.03.2011 15:54)Marcel Hans napisał(a): Wasza Ekscelencjo Sekretarzu Generalny! Wspaniale. Wobec powyższego odezwę się dziś do Ekscelencji na GG. mgr net. Kryspin van Buuren Zastępca Sekretarza Generalnego OPM |
|||
|
21.03.2011, 19:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.03.2011 19:24 przez Melkor.)
Post: #4
|
|||
|
|||
|
RE: Kaiserreich Dreibürgen - Cesarstwo Dreibürgen
Królestwo Elderlandu zawsze gorąco popierało próby nawiązania kontaktu z obcojęzycznymi mikronacjonalistami. Prawdopodobnie jako pierwsi nawiązaliśmy kontakt z inną słowiańską mikronacją - Królestwem Białoziem, którego władca mieszka w Tiumeniu na Syberii. Swoją drogą to ciekawa historia - komunikacja przebiegała w sposób nieco komiczny, ponieważ żadna ze stron nie znała wspólnego języka. Alexiej I mówił do nas po francusku, a ja do niego po angielsku albo w mieszaninie rosyjsko-polskiej... Ale tyle wtrętów osobistych, wróćmy do sprawy.
Jak zapewne Ekscelencja Sekretarz Generalny wie, w Sieci aż roi się od państw z przeróżnych sektorów językowych. Widziałem mikronacje czeskie, anglojęzyczne, frankofońskie, portugalskojęzyczne, hiszpańskojęzyczne, niderlandzkojęzyczne, włoskie, fińskie i niemieckojęzyczne. Były i są ich dziesiątki - dlaczego wybór padł na Dreibürgen? Nie twierdzę oczywiście, że jest zły. Chciałbym tylko otrzymać uzasadnienie. Jeśli wybieramy się za granicę, może warto byłoby zapukać do Reunionu, z którym kiedyś szansa na kontakt została zaprzepaszczona? Z drugiej strony, może bardziej zasadne i ciekawsze byłoby nawiązanie relacji między polską organizacją międzynarodową, a niemieckim odpowiednikiem? (Wreszcie OPM przydałby się jako instrument konkretnej misji - nasz reprezentant na zewnątrz). Niegdyś mieli taką organizację, zapewne nadal funkcjonuje. Z kolei rosyjski OPM rozleciał się 2 lata temu, o ile się orientuję - z powodu konfliktów między państwami czy też zwątpienia w sens istnienia takiej organizacji. Widać tu znamiona rozwoju równoległego.
/-/ Simon hr. McMelkor, Przewodniczący Delegacji Królestwa Elderlandu www.elderland.pl Uczestnik Rady Królewskiej Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Elderlandu |
|||
|
21.03.2011, 20:30
Post: #5
|
|||
|
|||
RE: Kaiserreich Dreibürgen - Cesarstwo Dreibürgen
(21.03.2011 19:21)Melkor napisał(a): Były i są ich dziesiątki - dlaczego wybór padł na Dreibürgen? Nie twierdzę oczywiście, że jest zły. Chciałbym tylko otrzymać uzasadnienie. Jeśli wybieramy się za granicę, może warto byłoby zapukać do Reunionu, z którym kiedyś szansa na kontakt została zaprzepaszczona? Dlaczego akurat odwiedziłem Cesarstwo Dreibürgen musiałbym nawiązać do mojej osoby w świecie realnym. Teraz studiuję. Wcześniej, będąc w trzeciej klasie liceum (ukierunkowanie humanistyczne - historia i polski) interesowałem się już mikronacjonalizmem i z czystej ciekawości zwiedzałem nieoficjalnie, wirtualne państwa z zagranicy. Tak się złożyło, że odwiedziłem Kaiserreich Dreibürgen, a że obowiązuje tam ustrój monarchii konstytucyjnej tym bardziej ta mikronacja stała się przedmiotem mojego zainteresowania. Trochę czasu minęło i niedawno dowiedziałem się, iż moja siostra (wirtualna) trafiła na te same państwo które odwiedzałem w przeszłości. I cała w tym magia. ![]() Nie wiem dlaczego został zerwany czy nie podtrzymywano kontaktu z "Holy Empire of Réunion". Należałoby się zapytać wcześniejszego kierownictwa, oczywiście mam na myśli diuka Piotra Kościńskiego. Myślę jednak, że nie wynikało to z braku woli współpracy a dwustronnego braku większego zaangażowania w podtrzymywanie relacji. Można zaglądnąć do "Holy Empire of Réunion" i wybadać jak wszystko wygląda obecnie. Język angielski chyba zna większość z nas to i bariera językowa mniejsza. Melkor napisał(a):Z drugiej strony, może bardziej zasadne i ciekawsze byłoby nawiązanie relacji między polską organizacją międzynarodową, a niemieckim odpowiednikiem? (Wreszcie OPM przydałby się jako instrument konkretnej misji - nasz reprezentant na zewnątrz).Cesarstwo Dreibürgen przynależy do "United Virtual Nations Organisation" - Organizacji Narodów Zjednoczonych Virtual, "des Orceanischen Pakts", "der Heiligen Allianz und der Organisation für Wirtschaft und Zusammenarbeit" - Świętego Przymierza i Organizacji Gospodarki i współpracy. Odpowiednikiem Organizacji Polskich Mikronacji w Republice Federalnej Niemiec jest United Virtual Nations Organisation: http://uvno.freie-republik.info/forum/portal.php Oczywiście współpracę można nawiązać, jednakże myślę, że zanim zaczniemy rozmawiać z UVNO to dobrze byłoby najpierw nawiązać kontakt z jednym z państw tejże organizacji. Nie zaszkodzi, może pomóc. Osoby znające język angielski, niemiecki zapraszam do współpracy. To Organizacja Polskich Mikronacji może się zaprezentować - nie tylko ja, i wszyscy zainteresowani mogą brać w tym przedsięwzięciu udział. mgr net. Kryspin van Buuren Zastępca Sekretarza Generalnego OPM |
|||
|
22.03.2011, 19:25
Post: #6
|
|||
|
|||
|
RE: Kaiserreich Dreibürgen - Cesarstwo Dreibürgen
Na początku pragnę zwrócić Pańską uwagę na fakt, że o ile Dreibürgen jest mikronacją (w polskiej terminologii), a nie quasi-państwem (jak Sealandia), to nie jest [położone] w RFN. Tak jak polskie mikronacje nie są "w Polsce", a obywatele np. RSiT w znacznej części mieszkają na Wileńszczyźnie, a Erboki - w Wielkiej Brytanii. Lepszym określeniem byłby "niemiecki sektor językowy", bo o ile prawidłowo przypuszczam, że Dreibürgen jest mikronacją w polski znaczeniu tego słowa, nic nie stoi na przeszkodzie, by należeli do niego germanofoni ze Szwajcarii, Liechtensteinu i Argentyny, pod warunkiem znajomości dialektu opartego na Biblii Lutra, to jest Standard Hochdeutsch.
Jak Pan sądzi - na jakich polach możemy współpracować z mikronacjami z obcych sektorów językowych? Jaka może być koncepcja tej współpracy? Cytat:Oczywiście współpracę można nawiązać, jednakże myślę, że zanim zaczniemy rozmawiać z UVNO to dobrze byłoby najpierw nawiązać kontakt z jednym z państw tejże organizacji. Nie zaszkodzi, może pomóc.Oczywiście. Uprzedni kontakt z jednym z członków usprawni późniejszy ewentualny z całą organizacją. Która niekoniecznie musi mieć sprawną administrację.
/-/ Simon hr. McMelkor, Przewodniczący Delegacji Królestwa Elderlandu www.elderland.pl Uczestnik Rady Królewskiej Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Elderlandu |
|||
|
22.03.2011, 20:20
Post: #7
|
|||
|
|||
RE: Kaiserreich Dreibürgen - Cesarstwo Dreibürgen
(22.03.2011 19:25)Melkor napisał(a): Na początku pragnę zwrócić Pańską uwagę na fakt, że o ile Dreibürgen jest mikronacją (w polskiej terminologii), a nie quasi-państwem (jak Sealandia), to nie jest [położone] w RFN. Tak jak polskie mikronacje nie są "w Polsce", a obywatele np. RSiT w znacznej części mieszkają na Wileńszczyźnie, a Erboki - w Wielkiej Brytanii. Lepszym określeniem byłby "niemiecki sektor językowy", bo o ile prawidłowo przypuszczam, że Dreibürgen jest mikronacją w polski znaczeniu tego słowa, nic nie stoi na przeszkodzie, by należeli do niego germanofoni ze Szwajcarii, Liechtensteinu i Argentyny, pod warunkiem znajomości dialektu opartego na Biblii Lutra, to jest Standard Hochdeutsch.To ja bardzo Ekscelencję zapraszam aby się zapoznał z "forum" (tematy - posty mieszkańców) Cesarstwa Dreibürgen, to na pewno uzyska takową odpowiedź. Ja jestem pewien tego co napisałem. (22.03.2011 19:25)Melkor napisał(a): Jak Pan sądzi - na jakich polach możemy współpracować z mikronacjami z obcych sektorów językowych? Jaka może być koncepcja tej współpracy?Dla osób które znają język, to mógłbym rzec, że na prawie każdym polu. Przypomnę, że celem Organizacji Polskich Mikronacji jest m.in zapewnienie możliwości swobodnej wymiany poglądów między polskimi Mikronacjami, a tym samym jestem przekonany, że można rozmawiać i wymieniać poglądy z nacjami z "zagranicy". Ze strony obywateli Cesarstwa padło hasło gospodarki... i możliwość współpracy nad system gospodarczym z wieloma zagraniczymi państwami (z Amerykanami, Brytyjczykami, Niemcami i Francuzami). Jak wiem to prace takie niedługo mają się rozpocząć. Pracować razem można, nawet lepiej! Później byłaby tylko sprawa przełożenia systemu gospodarczego na język polski. Próby nic nie kosztują (przynajmniej w wirtualnym świecie) - zwłaszcza, że na naszym zapale póki co tylko pozostaje w tej materii. mgr net. Kryspin van Buuren Zastępca Sekretarza Generalnego OPM |
|||
|
07.04.2011, 16:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.04.2011 16:15 przez Alojzy Pupka.)
Post: #8
|
|||
|
|||
|
RE: Kaiserreich Dreibürgen - Cesarstwo Dreibürgen
Zawsze byłem sceptyczny w ocenie możliwych korzyści z kontaktów z zagranicznymi nacjami, nie tylko z powodu bariery językowej (ja osobiście mógłbym dogadać się co najwyżej z państwami rosyjskojęzycznymi lub esperanckimi, komunikowanie się z nie-anglofonami za pomocą prostackiej angielszczyzny zawsze mi uwłacza), ale też dlatego, że większość nacji spoza polskiego obszaru funkcjonuje na innych zasadach niż my, m.in. prowadząc wojny według jasno określonych systemów (państwa z Micry), albo wprowadzając do świata wirtualnego skandalicznie dużo reala (Reunion z ich realną ambasadą, państwa z LoSS z ich rezolucjami popierającymi lub potępiającymi realne wydarzenia). Za mało jest jednak punktów stycznych, żeby współpraca mogła rozwinąć się w coś większego niż tylko chwilowa fascynacja kontaktem z czymś nowym, z wirtualną egzotyką. Niemniej, nie widzę też żadnych potencjalnych szkód, jakie kontakt mógłby przynieść polskiemu v-światowi, więc jeśli ktoś chce się w to bawić, to czemu nie?
mdgr ppłk Alojzy akć Pupka-Bumbum h. Magnitogorsk
|
|||
|
08.04.2011, 20:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.04.2011 20:07 przez Melkor.)
Post: #9
|
|||
|
|||
RE: Kaiserreich Dreibürgen - Cesarstwo Dreibürgen
(07.04.2011 16:13)Alojzy Pupka napisał(a): Zawsze byłem sceptyczny w ocenie możliwych korzyści z kontaktów z zagranicznymi nacjami,Znam również osoby kwestionujące sens współpracy międzynarodowej w ogólności. Społeczeństwo Elderlandu jest z natury izolacjonistyczne (ale nie: ksenofobiczne), a pewien polityk zajmujący niedawno stanowisko MSW dowodził, że współpraca międzypaństwowa jest de facto fikcją. Patrząc na poziom wykonywalności traktatów o przyjaźni i współpracy trudno mu nie przyznać racji. Odnoszę czasem wrażenie, że cała nasza polityka zagraniczna ogranicza się do rozgrywek dyplomatycznych będących sztuką dla sztuki (prawdziwych gróźb wojen brak), a jedynymi odstępstwami od tej reguły są zawierane z rzadka umowy o uniach gospodarczych lub aneksje/unie polityczne czy incydenty równie niepozytywne, co interwencje organizacji międzynarodowych w sprawy wewnętrzne suwerennych państw. Osobiście uważam, że jedyną rzeczywistą i istotną płaszczyzną współpracy jest wymiana myśli, kultury i idei. A tego można dokonać również z obcojęzycznymi, pod warunkiem pokonania wspomnianej bariery, ale przecież Polacy nie są narodem odstającym w poziomie edukacji. Nie ulega jednak wątpliwości, że relacje z niepolskimi mikronacjami zapewne nigdy nie będą i może nawet nie powinny być równie dynamiczne i bliskie, jak między nami. Można z inspiracji mapami wywieść wyobrażenie, że lokujemy się na innym ciele niebieskim i jest to założenie adekwatne do rzeczywistej przynależności obcych mikronacjonalistów do nieco jednak innego, odleglejszego świata. Cytat:większość nacji spoza polskiego obszaru funkcjonuje na innych zasadach niż my, m.in. prowadząc wojny według jasno określonych systemów (państwa z Micry), albo wprowadzając do świata wirtualnego skandalicznie dużo reala (Reunion z ich realną ambasadą, państwa z LoSS z ich rezolucjami popierającymi lub potępiającymi realne wydarzenia).To rzeczywiście nie cieszy mojego polskiego i elderlandzkiego oka, jednak można ustalić jakiś zakres tolerancji. Polski mikronacjonalizm również cechuje wielość nurtów, np. Cesarz Teutonii Jakob również ochoczo komentował realne wydarzenia, chociaż w Elderlandzie czy Wandystanie byłoby to nie do przyjęcia. Myślę, że wszystkie "virtual micronations" mogłyby liczyć na nasze uznanie (dyplomatyczne). Sealandia z oczywistych powodów nie. Cytat:Za mało jest jednak punktów stycznych, żeby współpraca mogła rozwinąć się w coś większego niż tylko chwilowa fascynacja kontaktem z czymś nowym, z wirtualną egzotyką. Niemniej, nie widzę też żadnych potencjalnych szkód, jakie kontakt mógłby przynieść polskiemu v-światowi, więc jeśli ktoś chce się w to bawić, to czemu nie?Może rozwinąć się w chociażby nie-chwilową fascynację. To już byłoby coś, patrząc okiem nie tyle polityka, co v-antropologa lub badacza z innej dyscypliny. ![]() Cytat:Ze strony obywateli Cesarstwa padło hasło gospodarki... i możliwość współpracy nad system gospodarczym z wieloma zagraniczymi państwami (z Amerykanami, Brytyjczykami, Niemcami i Francuzami). Jak wiem to prace takie niedługo mają się rozpocząć.Myślałem kiedyś nad takim pomysłem, jednak ustanawianie wszelkich systemów międzynarodowych, czy to gospodarczych, czy służących rozgrywkom wojskowym, nosi ze sobą groźbę przepoczwarzenia się świata mikronacji w serwis równie niskich lotów i podobnego charakteru, co eRepublik. /-/ Simon hr. McMelkor, Przewodniczący Delegacji Królestwa Elderlandu www.elderland.pl Uczestnik Rady Królewskiej Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Elderlandu |
|||
|
11.04.2011, 12:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.04.2011 12:56 przez Alojzy Pupka.)
Post: #10
|
|||
|
|||
RE: Kaiserreich Dreibürgen - Cesarstwo Dreibürgen
JE tow. Melkor napisał(a):(...) pewien polityk zajmujący niedawno stanowisko MSW dowodził, że współpraca międzypaństwowa jest de facto fikcją.Na poprzednim (tym sprzed ponad półtora roku, ze sporą frekwencją) realnym szczycie, JO były Sekretarz Generalny tow. Kościński powiedział nie bez racji, że wirtualna polityka międzynarodowa, a już zwłaszcza ta wykraczająca poza stosunki bilateralne – a więc także działalność całego OPM – ma sens nawet jeśli nie jest w najmniejszym stopniu produktywna (w rozumieniu jakiegoś przełożenia na kształt naszego wirtualnego świata), o tyle, że jest po prostu kolejnym dostępnym polem aktywności, kolejną dziedziną w której chętni mogą się spełniać. I do mnie taka formuła (jako opcja minimum) funkcjonowania wielostronnej polityki międzynarodowej trafia, chociaż oczywiście wszyscy chcielibyśmy, żeby jednak z naszego działania w Gmachu coś dla v-świata wynikało. JE tow. Melkor napisał(a):(...) Cesarz Teutonii Jakob również ochoczo komentował realne wydarzenia, chociaż w Elderlandzie czy Wandystanie byłoby to nie do przyjęcia.O ile poważne komentowanie reala z wysokości pełnionego urzędu (jak choćby dopiero co przegłosowana w LoSS rezolucja popierająca libijską rewoltę) byłoby nie do przyjęcia, o tyle już zwykły oftop na tematy realnej polityki, czy aluzyjne, nieoczywiste i twórcze wykorzystanie motywów realnej sfery publicznej (remiksy rzeczywistości, jak pisał tow. dek. Anarchia Napalm Perun) – są już jak najbardziej mile widziane! JE tow. Melkor napisał(a):Może rozwinąć się w chociażby nie-chwilową fascynację. To już byłoby coś, patrząc okiem nie tyle polityka, co v-antropologa lub badacza z innej dyscypliny. :)Tu się całkowicie zgadzam. Każdy pokrewny mikronacjom twór, nawet jeśli nie nadaje się zupełnie na podmiot jakichkolwiek rozmów, jako przedmiot badań sprawdzi się chyba zawsze ;) JE tow. Melkor napisał(a):Myślałem kiedyś nad takim pomysłem, jednak ustanawianie wszelkich systemów międzynarodowych, czy to gospodarczych, czy służących rozgrywkom wojskowym, nosi ze sobą groźbę przepoczwarzenia się świata mikronacji w serwis równie niskich lotów i podobnego charakteru, co eRepublik.Bez obaw. Żeby coś takiego mogło wypalić, potrzebny byłby nam ktoś z takim wyczuciem chwili jak obywatel Wąż w 2002 roku, takim innowacyjnym pomysłem jak kilkakroć obywatel Khand, taką informatyczną solidnością jak towarzysz Michajłowicz, takim zmysłem dyplomatycznym jak towarzysz Keller oraz jeszcze paroma innymi zaletami. A musiałaby to być jedna osoba, bo praca nad informatycznym projektem mikronacyjnym w grupie niemal zawsze kończy się tragicznie. Zatem żaden powszechny system, ze wszystkimi jego zagrożeniami i nadziejami, raczej prędko nam nie grozi :) mdgr ppłk Alojzy akć Pupka-Bumbum h. Magnitogorsk
|
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek:

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc





![[Obrazek: b1.gif]](../../wandystan.eu/b1.gif)