|
Karta OPM - projekt
|
|
27.12.2011, 20:58
Post: #10
|
|||
|
|||
RE: Karta OPM - projekt
Cytat:Z całym należnym szacunkiem, ale zaprezentowany powyżej projekt to nie dokument traktujący o międzyrządowej organizacji politycznej, ale szkic netykiety forum dyskusyjnego, w dodatku formalnie otwartego dla każdego zainteresowanego (brak jakichkolwiek warunków członkowskich) i pozbawionego najmniejszych ambicji politycznych. Mamy tutaj do czynienia z Forum Mikronacji bis w wersji odchudzonej z wulgaryzmów. To bardzo dziwny ukłon w stronę nanonacji. Jaki jest sens takiego dziwnotworu? Co otrzymamy w zamian? Ekscelencjo - rozmawialiśmy już na ten temat wielokrotnie. Doprawdy, nie pojmuję, dlaczego Ekscelencja mówi o "niezrozumieniu" - raczej powiedziałbym tu, że nie zgadzamy się w kwestiach fundamentalnych. Nie rozumiem także, dlaczego mielibyśmy "przeprowadzać się" na Forum Mikronacji, skoro po prostu mamy zupełnie inną wizję Organizacji. Nie jest dla mnie też zrozumiały sentyment za tym, co Ekscelencja nazwał dorobkiem Organizacji - czyż tylko ze względu na sam dorobek, mamy utrzymywać coś, co utrzymać się nie da? Czy ze względu na historię warto brnąć w projekt, który nie przynosi ze sobą już tego, co kiedyś przynosił? Czyż ta propozycja jest przedstawiana jako "jedyna słuszna"? Nie sądzę. Jest po prostu jakimś punktem wyjścia dla dyskusji. Myślę, że Szlachetny Baron dostrzega, że nie wszyscy muszą popierać ten krok - nie sądzę, by głos dreamlandzki miał być w tej dyskusji pomijany. Odnoszę jednak wrażenie, że chęć pójścia dalej w kierunku "formalnym" można opisać na bazie prostej sytuacji - to tak, jakby się nam wydawało, że pomyliliśmy drogowskazy i mimo wątpliwości nadal jechali tą samą drogą, "bo już tak długo nią jedziemy". Organizacja Polskich Mikronacji naszym zdaniem sama wykreowała potrzeby, którym nie jest w stanie sprostać - dla Monarchii Austro-Węgier nie płynął z niej o wiele większy pożytek, niż mógłby płynąć z Forum Polskich Mikronacji. Więcej - nie uważamy, że cała formuła Organizacji jest potrzebna, by realizować ewentualne korzyści z niej płynące. Co jednak dla nas najbardziej istotne: Monarchia Austro-Węgierska nie oczekuje większego niż dotychczas pożytku od Organizacji Polskich Mikronacji - w związku z tym nie jesteśmy w stanie oddać Organizacji nic ponad to, co nie czyni naszej suwerenności potencjalnie mniejszą. Nie jesteśmy więc skłonni na przykład zaakceptować instytucji wiążących rezolucji OPM czy wyroków TS. Nie jest to podyktowane naszym egoizmem czy jingoizmem - po prostu straty naszym zdaniem przewyższają korzyści. Organizacja Polskich Mikronacji nie jest nam też koniecznie potrzebna, by rozwiązywać nasze problemy. Kiedy wnioskujemy o rezolucję OPM, w istocie zdobywamy poparcie kilku państw - to da się zrobić bez Organizacji. Kiedy chcemy arbitrażu w jakimś konflikcie, który nas pośrednio dotyczy, radzimy sobie sami, mediując lub doprowadzając do mediacji w taki sposób, jaki leży w naszym interesie. Wiele takich kwestii po prostu załatwiamy samodzielnie, bo inaczej się nam najzwyczajniej w świecie nie opłaca. Gdy chodzi o kwestię "Rady"... cóż, od jakiegoś czasu zgłaszałem propozycję likwidacji koniecznego kworum, a więc głosowania przez "brak sprzeciwu". Zaraz zostanę oskarżony o całe mnóstwo złych rzeczy, spiskowanie i knucie, ale gdyby tak na przykład każda uchwała/rezolucja w Organizacji zapadała na wniosek 2-3 członków, wstępnie bez głosowania? Jeżeli ktoś zgłaszałby sprzeciw, robilibyśmy głosowanie i decydowałaby większość 50%+1 wśród głosujących, bez koniecznego kworum. Wtedy aktywne państwa Organizacji decydowałyby także zamiast tych nieaktywnych, a tym drugim pozostawałby wybór, jeżeli nie chcą, by decydowano bez ich udziału - albo na powrót są aktywni, albo wychodzą z Organizacji. W ten sposób automatycznie więcej państw aktywizowałoby się choćby na czas głosowań, więcej też państw decydowałoby się na opuszczenie Gmachu, jeżeli nie byłyby zdolne prowadzić swojej polityki zagranicznej. Skąd taka propozycja? Cóż, zawsze byłem zwolennikiem tezy, że każdy najlepiej samodzielnie dba o swój interes. Sekretarz Generalny nie będzie za nikogo tego robił, jeżeli ktoś nie potrafi zadbać o swój interes sam, to jest to tylko i wyłącznie jego problem. |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc



