|
Podpisane = obowiązuje
|
|
31.10.2009, 23:17
Post: #34
|
|||
|
|||
RE: Podpisane = obowiązuje
Cytat:Z takim punktem widzenia byłbym się w stanie zgodzić - ale tylko wtedy gdybyśmy nie zapomnieli o pewnej istotnej kwestii jaką stanowią prace nad projektem konwencji. Wydaje mi się że w tej argumentacji po prostu ten etap pominięto. Bowiem już podczas debaty nad przedłożonym projektem widać wstępne deklaracje Państw Członkowskich, także za pośrednictwem opinii wyrażanych przez przedstawicieli swych delegacji - widać jak prezentują się szacunkowe wskaźniki poparcia dla przedstawionych w konwencji rozwiązań. Tego typu deklaracje mogą być mylące. Rozważmy to na przykładzie: GenSek przedstawia projekt konwencji. Państwo X stwierdza, że konwencja jest dobra i deklaruje swoje poparcie, ale potem nie bierze udziału w dyskusjach (nader częsta praktyka w OPM). Z kolei państwa Z i Y zaczynają dyskutować nad projektem, wprowadzając do niego poprawki, do osiągnięcia kompromisu. Rozpoczyna się proces ratyfikacji, państwa Z i Y podpisują, pewne, że konwencja wejdzie w życie - podczas gdy okazuje się, że państwo X nagle odmawia ratyfikowania, gdyż jej poparcie dotyczyło pierwotnego projektu, a nie tego po poprawkach. W tym przypadku parafowanie byłoby deklaracją poparcia dla projektu końcowego, który został dopracowany podczas debat. Inny przykład, to sytuacja, kiedy w danym państwie zmieni się rząd w trakcie prac nad konwencją. W przypadku poparcia wyrażonego w toku rozmów, nowy przedstawiciel przy OPM możen nie kłopotać się demoentowaniem słów poprzednika - i mamy sytuację jak w poprzednim przykładzie - państwo które liczono "za" okazuje się być "przeciw". W przypadku oficjalnego parafowania projektu konwencji, myślę że nowy przedstawiciel poczuje się w obowiązku równie oficjalnie wycofać tak wyrażone przez swojego poprzednika poparcie. To dwa przykłady, kiedy deklaracje podczas prac mogą być mylące. Owszem, ktoś mógłby uznać, że to sprawy mało znaczące - być może. Parafowanie jednak nie jest bardzo czasochłonną procedurą - a chodzi o to, żeby podkreślić zakończenie prac nad projektem. Jeżeli parafuje go mało państw, prace można wznowić, w celu dalszego szukania kompromisu. Zresztą, jeżeli dane państwo się śpieszy - może przecież rozpocząć procedurę ratyfikacyjną od razu po zakończeniu prac nad konwencją, nie czekając na parafowanie ze strony innych państw. /-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos III Archont Demokracji Surmeńskiej, Tesmoteta Dyplomacji |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc



