|
Zwołanie TA na sesję plenarną
|
|
12.08.2009, 11:43
Post: #15
|
|||
|
|||
|
RE: Zwołanie TA na sesję plenarną
Ekscelencjo,
Z premedytacją pominąłem kwestię pikseli, czy map, z tego głównie względu, iż te piksele i mapy nie są warunkiem sine qua non uznania faktycznego państwa wirtualnego. Wynika to wprost z tego co nazywamy doktryną polskich mikronacji, a co zarysował i opisał w swojej pracy JKW Piotr Mikołaj. Zarysowana przez JKW doktryna w taki sposób w jaki została jest doktryną, która w praktycznie żaden sposób nie powoduje konfliktów - to nie ulega najmniejszym wątpliwościom. Zgodzę się, bo faktom się nie przeczy, iż Morvan wprost odnosi się do fragmentu terytorium na mapie Wyspy Sarmacji (kontynent to słowo zbyt wielkie) - w moim osobistym przekonaniu to pomaga Morvanowi istnieć... nadaje mu pewien napęd - stały konflikt. I oczywiście w żadnym miejscu nie mówiłem i nie powiem, że Morvan ma tu rację. Ale nie mówiłem i nie powiem, że rację ma też Sarmacja. W tym temacie poruszył Sekretarz Generalny sprawę ważką - czy uznanie kraju (w domyśle polityczne) równa się uznaniu tego kraju terytorium (rozumianemu jako mapa). Ja w swoim wywodzie udowodniłem, iż nie. Bowiem mapa nie jest, jako wspomniało się wyżej, warunkiem niezbędnym uznania organizmu za kraj wirtualny. Oczywiście, jakaś forma wizualizacji - czy jak to ładnie WE ujął - katalizatora - jest niezbędna i jest nią mapa właśnie. Przy czym mówiąc o mapie należy wprost zauważyć to co jest istotne - mapa ta nie jest uznawana przez wszystkie kraje. I nawet jeśli Morvan wprost mówi, że jest na tym samym terytorium, na którym jest też Sarmacja - ergo doprowadza do secesji tego terytorium, to nie zmienia to w najmniejszy sposób faktu, iż np. Dreamland mapy Zeppa za oficjalnie obowiązującą nie uznaje. I dlatego np. Dreamland mógł i może nadal uznawać Morvan w oderwaniu od kwestii terytoriów na mapach. Jeśli zaś powstałaby i była powszechnie uznana mapa wówczas Dreamland nie mógłby mówić, że uznając jakiś kraj nie uznaje jego granic - czy też ich nie rozstrzyga, to bowiem byłoby hipokryzją. W sytuacji, kiedy KD mapy nie uznaje jest to jednak uzasadnione. Proszę to zauważyć. Spór Sarmacji z Morvanem to sprawa między Sarmacją a Morvanem - to nie ulega wątpliwości. Ale jeśli rozstrzygamy kwestię założoną przez SG to nie możemy negować istnienia Morvanu, a co za tym idzie nie możemy wobec powyższego i wobec doktryny zrównywać uznania kraju z uznaniem jego granic - tak długo jak długo nie będzie oficjalnej mapy. I dlatego społeczność międzynarodowa musi mieć i powinna mieć prawo do interweniowania w kwestii konfliktu sarmacko-morvańskiego. Pytanie tylko czy obie strony tak na prawdę chcą jego uregulowania. sekretar Lord Darth "Ruda Grażyna" Kanzler Komisarz Ludowy Spraw Zagranicznych Mandragoratu Wandystanu Przewodniczący Delegacji MW przy OPM |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


