|
Konwencja ws. uznawania tytułów szlacheckich
|
|
08.03.2010, 21:41
Post: #6
|
|||
|
|||
|
RE: Konwencja ws. uznawania tytułów szlacheckich
Cóż, nie wiem jak nowy Rząd się do tego odniesie, niemniej pragnę od razu poinformować, jakby to wyglądało u nas, ze względu na nieużywanie języka polskiego przy tytulaturze (tytuł w języku niemieckim/tytuł w języku węgierskim):
Kawaler = Edler/Ur, Baronet = Ritter/Főur, Baron = Freiherr/Baró, Wicehrabia = brak tytułu, Hrabia = Graf/Gróf, Markiz = Markgraf/Őrgróf (tu byłbym za wyszczególnieniem używanego nierzadko, np. w Scholandii, tytułu margrabi, niemniej, póki co, taki byłby odpowienik), Książę = Herzog/Herceg, Wielki Książę = brak tytułu, Arcyksiążę = Erzherzog/Főherceg. Drobnym szczegółem (który nie jest moim zdaniem specjalnie "przeszkadzający", przynajmniej w naszym przypadku) jest fakt, że na przykład Monarchia Austro-Węgier składa się zarówno z cesarstwa, jak i królestwa, ponadto mogą pojawić się inne cesarstwa i możnaby to uwzględnić, tworząc zapis "w cesarstwach lub królestwach". Istotną rzeczą jest też, co robi się w wypadku braku odpowiednika danego tytułu, czy jest on "zawyżany", czy "obniżany", gdy niemożliwe jest traktowanie go "pomiędzy". Na pewno ważny jest art. 5., pozwalający na pewne wyjątki, np. w Austro-Węgrzech za arcyksięcia uznawany być może tylko członek Domu Panującego. Ponadto, jeżeli chodzi o zapis mówiący, że "Sygnatariusz niniejszej Konwencji może nadać tytuł mieszkańcowi innego Sygnatariusza wyłącznie za jego zgodą i przy określeniu precedencji tego tytułu.", to moim zdaniem winniśmy mówić o obywatelu, a nie o mieszkańcu czy poddanym. Na przykład ambasadorowie w wielu państwach z przyczyn czysto technicznych są mieszkańcami, mimo że przebywają tylko na wizie (i nie wszystkich to dotyczy). Gdyby mówić o obywatelu, nie utrudniałoby to aż tak bardzo procedury nobilitacji, a w wielu przypadkach byłoby to niezauważalne, kiedy np. państwo nie nobilituje nie-obywateli. Poza tym, warto precyzyjniej określić, o czyją zgodę chodzi, bo tak naprawdę możnaby mówić o zgodzie osoby nobilitowanej jak i Sygnatariusza. Ogólnie rzecz biorąc, ciekawy pomysł na unormowanie pewnych kwestii. Dobrze byłoby, gdyby każde państwo posiadające mniej lub bardziej nietypowe tytuły postarało się dopasować je do gradacji, jaka wystąpi zapewne w takiej Konwencji, nawet jeżeli nie zamierza podpisywać konwencji. |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


