|
Niepokojący brak aktywności
|
|
15.04.2010, 12:32
Post: #11
|
|||
|
|||
|
RE: Niepokojący brak aktywności
Ekscelencje,
Nie będę rozwodził się nad jakością działań Organizacji, takiego rozrachunku doskonale moim zdaniem dokonał Pan Premier Cesarskiego i Królewskiego Rządu Victorio Mortuus, za co mu serdecznie dziękuję. Pragnę jedynie zwrócić Ekscelencjom uwagę na coś zupełnie innego. Odkąd mam zaszczyt pełnić swój urząd, obserwuję zmiany w dyplomacji, jakie się dokonały. Dane mi jest pamiętać jedynie koniec pewnej epoki (szczęśliwie: załapałem się jeszcze), kiedy to jeszcze Cesarstwo Leblandii uczestniczyło w naszym życiu. Wielokrotnie wyśmiewano to państwo na uroczystościach międzynarodowych, wraz z całym Paktem Leblandzkim - sam w tym uczestniczyłem. Nie było spotkania, by nie powracał temat Leblandii, zwłaszcza w mocno poszkodowanej przez Leben City Natanii. Pakt Leblandzki, tak jak i późniejsze sojusze i bloki, tworzył pewną atmosferę różnych grup państw, nawzajem się zwalczających w normalny sposób. Historia zna także między innymi Sojusz dreamlandzko-scholandzki, Konfederację Juweńską czy grupę ściśle współpracujących Baridasu, Sarmacji, Solardii i Wandystanu. Wtedy różne opcje ścierały się na Forum Polskich Mikronacji, przodku naszej Organizacji. Dziś OPM jest traktowana jako jedna z instytucji, która ma za zadanie realizować pewne zadania, których od niej oczekujemy. W porządku, ale niestety zapomniano o drugim aspekcie dyplomacji, niezwykle ważnym. W moim odczuciu brakuje niezwykle ciekawego elementu - ścierania się różnych bloków czy grup. Wiadomo, jakieś tam zawsze istnieją - sojusz obronny Dreamlandu i Wandystanu, Trójprzymierze czy Wspólnota Nowokontynentalna. Ale coraz rzadziej (oprócz dyskusji Sarmacji i Wandystanu, ale nie są one przecież jedyne) widać jasno, kto jest z kim, kto kogo popiera i tak dalej. Może to być uznane za nawoływanie do konfliktów - nie, po prostu uważam że to jest w stanie ubarwić naszą dyplomację. Nie musimy się wszyscy uwielbiać. Nie musimy bać się przyznać, że z tym czy tym krajem nie chcemy mieć nic wspólnego. Takie jasne podziały w pewnych granicach są w stanie zagwarantować światu pewną stabilność, a z drugiej strony - mogą być interesujące. |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


