|
[REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
|
|
18.05.2011, 22:13
Post: #51
|
|||
|
|||
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
Cytat:W związku z moim wejściem do delegacji Królestwa Dreamlandu, pragnę odnieść się do projektu konwencji przedstawionego przez JE Marcela Hansa. Przepisy, do których się odnoszę będą zaznaczone kursywą.Dziękuję Waszej Królewskiej Mości za podjęcie dyskusji nad sprawą konwencji, Królestwo Dreamlandu jest bowiem jednym z państw podpisanych pod poprzednią konwencją. Cytat:Pomijam już ocenę sensowności istnienia tego "a" po przecinku, ale co to są "państwa podpisujące konwencję"? Rozumiem, że chodzi o państwa - sygnatariuszy konwencji, czy będzie tworzona lista państw, które dopiero zamierzają ową konwencję podpisać? Ponieważ sądzę, że to jednak ta pierwsza opcja, to radziłbym to poprawić - rzutuje to na ogólną ocenę "jakości" projektu.Dziękuję, oczywiście zmianę taką naniosę. Cytat:Moje wątpliwości merytoryczne budzi natomiast odgórne określanie zasad współpracy między uczelniami przez Radę. M. zd. takie sprawy należy zdecydowanie pozostawić uczelniom, można co najwyżej pomagać w ich nawiązywaniu i ustalaniu, ew. w drodze jakichś dobrowolnych porozumień ustalać je na drodze "arbitrażowej" przez Radę. Ale nie narzucałbym nikomu takich ograniczeń, bo może to odstraszyć potencjalne uczelnie od współpracy, a państwa od podpisywania konwencji.W moim zamyśle Rada miała stanowić gremium ludzi reprezentujących uczelnie (w założeniu te najlepsze), a więc mogłaby określać ogólne zasady i możliwości współpracy w sposób globalny. Natomiast oczywiście nikt nie zabroni uczelniom współpracować poza Radom. Cytat:A tak w ogóle - co Wasza Ekscelencja rozumie przez "regulacje dotyczące funkcjonowania [...] konwencji"?Złożony projekt konwencji jest bardzo ogólny i wymaga oczywiście poszerzenia przez dodatkowe regulacje. Natomiast jest to zamierzone, gdyż łatwiej zmienić takie regulacje niż taką konwencję. Cytat:1. Uważa Ekscelencja, że owe postanowienia Rady Nauki są tutaj konieczne? M. zd. nie, bo wyobrażam sobie sytuację, w której Rada Nauki, aby zablokować akredytację innych uczelni, produkuje sobie wymogi, które sama - o ile w ogóle - ledwo spełnia (oczywiście jej członkowie), a których inne uczelnie nie są w stanie osiągnąć. To przepis bardzo nieczytelny i mogący powodować wiele nieporozumień w przyszłości. Uważam, że kryteria akredytacyjne powinny być jasno w konwencji określone.One nie muszą istnieć, ale może pojawić się taka potrzeba. Natomiast trzeba zaufać ludziom i nie sądzę by ktoś miał interes w blokowaniu dostępu nowym członkom. Pozostałe uwagi przyjmuję i uznaję za całkowicie słusznie. Cytat:Czy akredytacja uczelni wiąże się z możliwością nadawania tytułów i stopni zawodowych i naukowych? Dlaczego niespełnianie wymogów akredytacyjnych umożliwia Radzie zawieszenie uczelni wyłącznie w prawie nadawania tytułów, a stopni już nie?Ma Wasza Królewska Mość całkowitą rację, co do stopni. Natomiast co do akredytacji, to ta wiąże się z możliwością nadawania honorowanych przez inne uczelnie tytułów. Cytat:Czy można prosić o przybliżenie sensu tego przepisu?Przepis ten stanowił ukłon w stronę osób postulujących rozszerzenie konwencji o tytulaturę związaną ze studiami technicznymi oraz medycyną. Cytat:kryteria te w końcu być brane pod uwagę przy akredytowaniu jej.Niezbyt rozumiem. To znaczy, każda uczelnia określa sobie sama wymogi minimalne i maksymalne dla danej pracy, a Rada ma akredytować tę uczelnię na podstawie porównania z innymi, dotychczas już akredytowanymi uczelniami? Cytat:Czy osoby, które uzyskały jakiś stopień naukowy, czy tytuł naukowy lub zawodowy na uczelni akredytowanej, która spełnia wymogi określone w Konwencji w sprawie tytułów i stopni zawodowych i naukowych również mają być poddane weryfikacji?Nie ma takiego przymusu ani możliwości. |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc

