Wątek zamknięty 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Niepokojący brak aktywności
16.04.2010, 15:54
Post: #19
RE: Niepokojący brak aktywności
Proszę wybaczyć uchybienie w sprawie nazwy urzędu.

Ekscelencjo Svensson,

Istotnie, istniała taka korespondencja. Kłopot w tym, że nie ma Ekscelencja (bo i nie może mieć) bladego pojęcia o szczegółach całej sprawy, jak to było z ówczesnym Janem IX Oświeconym. Nasze ówczesne działania głównie były wymierzone w negatywnie odnoszące się do naszej państwowości Xięstwo Andreterry czy Wielkie Księstwo Solardii. Nie ma moim zdaniem nic dziwnego w złych relacjach z Solardią czy Andreterrą, skoro te nieistniejące już dziś państwa podważały naszą państwowość. Tak samo reagowałoby każde inne państwo. Przypomnę, że dyskusja Zjednoczonego Królestwa Samundy z Wolną Republiką Morvan w sprawie tego, czy Samunda nadal istnieje, nie wyglądała specjalnie urokliwie. Zaznaczam jednocześnie, że nie winię osobiście żadnej ze stron i uważam, że dobrze się stało, iż Wolna Republika Morvan zrezygnowała ze swoich żądań wobec Samundy. Ponadto uważam, że jeżeli użyto takich, czy innych słów, to było to konieczne. Poza tym rozumiem (i podziwiam!) zwłaszcza Jej Królewską Mość, walczącą tak konsekwentnie o istnienie swojego kraju.

Andreterra czy Solardia, którym wydawało się wtedy, że wypowiadają się w imieniu "większości", mocno koloryzowały. Jak się okazało, solardyjskie ultimatum dla Forum Polskich Mikronacji na zasadzie "albo my, albo oni" poskutkowało odejściem Solardii ze struktur Forum. I to mimo faktu, że Republika Baridas była sprzymierzona w ramach Konfederacji Juweńskiej z Wielkim Księstwem Solardii.

Nie rozumiem, dlaczego Ekscelencja przywołał ten przykład. Jest to w moim odczuciu wysoce nietrafione wyciąganie spraw sprzed kilku lat, o których ma Ekscelencja wiedzę mniej więcej taką, jak Ciprofloksja o bogactwie. Z tego, co widzę, to Ekscelencja nie może zaakceptować, że konflikt między nami a Samundą już się zakończył, w dużej mierze dzięki Jej Królewskiej Mości Meisande V. Nie pozwolę, żeby to, co udało się osiągnąć zniszczyła osoba, która za wszelką cenę pragnie konfliktu.

Z całym szacunkiem, ale staramy się tu wszyscy powiedzieć coś konstruktywnego na temat ożywienia naszej dyplomacji. Jeżęli nie podoba się Ekscelencji moja wypowiedź, to prosiłbym o udzielenie sensownej odpowiedzi. Z chęcią przemyślę ewentualne uwagi, bowiem gdzieś tam tkwi nadzieja, że poza obelgami kierowanymi w stronę mnie i mojego kraju zechce Ekscelencja uraczyć nas swoimi przemyśleniami.

Ufam, że skoro jakiś czas temu obaj zdecydowaliśmy się zakończyć nasze wzajemne uszczypliwości, nadal trwa ta zgoda. Z mojej strony trwa ona nadal, niezależnie od tego, czy tak samo jest w przypadku Waszej Ekscelencji.

Póki co z całego tekstu udało mi się odcedzić argiment Ekscelencji, jakobym nawoływał do zimnej wojny. Szanując zdanie Ekscelencji w tej sprawie, postaram się odpowiedzieć.

W pewnym sensie wiedziałem, że mój pomysł zostanie tak zrozumiany. Niemal każda osoba kojarzyłaby taką sytuację z zimną wojną, co nie jest wcale dziwne. Ja jestem wielkim miłośnikiem pewnych elementów systemu sprzed Wielkiej Wojny. Otóż chodzi mi o to, że w tamtych czasach istniało kilka bloków politycznych (w tym dwa najbardziej znane), a mimo to następowała ożywiona współpraca państw znajdujących się po różnych stronach. I tak doskonałe były stosunki Wiednia z Londynem, tak samo niezłe były relacje Berlina z Petersburgiem, mimo że niedługo później historia potoczyła się inaczej. Nie jestem oczywiście zwolennikiem gwałtownej militaryzacji życia (jak to miało miejsce np. we Francji czy w Niemczech) i dążenia do konfliktu. Zwróćmy uwagę, że to wtedy główne znaczenie miał prestiż państwa i jego umiejętność zaistnienia na arenie międzynarodowej. Dziś niemal całkowicie pojęcie prestiżu wyszło z naszej dyplomacji. To w tamtych czasach miała miejsce pierwsza (mimo, że niespecjalnie udana) konferencja pokojowa (w Hadze) czy pierwsza misja pokojowa (na Krecie).

Nie apeluję o zimną wojnę, a jedynie o to, abyśmy razem podjęli działania nad tym, żeby więcej rzeczy było jasnych. Nie musi być normą wzajemne uwielbianie się. Ale nawet w dzisiejszym świecie mamy NATO, Unię Europejską, WNP... Zwróćmy uwagę, że nie ma niczego, co można rozpatrywać oddzielnie, tak jak nie ma dobra bez zła, tak samo nie ma potrzeby dialogu bez konfliktów i sporów. Ufam, że zaspokoiłem ciekawość Ekscelencji, a jeżeli nie - naturalnie proszę nadal pytać.

[Obrazek: UB4.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Wątek zamknięty 


Wiadomości w tym wątku
RE: Niepokojący brak aktywności - FJ II - 16.04.2010 15:54

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości