Przedstawiam poniżej wypowiedź Karoliny XVI Szoszoin, Króla Ciprofloksjańskieg i jednocześnie dziękuję za odpowiedź na moje zaproszenie do udziału w dyskusji, mimo iż trochę w niedogodnej formie:
Cytat:Wasza Cesarska Mość,
Wasze Królewskie Mości,
Towarzyszu Mandragorze,
Wasze Ekscelencje.
Na wstępie postawimy tezę - Organizacja Polskich Mikronacji jest potrzebna. Jest to dla nas oczywiste i zawsze było, choć jeszcze jako Wódz Okoczii lub prowadzący politykę zagraniczną Starszy Puchacz byliśmy wstąpieniu przeciwni, nawet pomimo zaproszeń ze strony ówczesnych władz.
Organizacja jest jednak niezbędna dla istnienia Polskiego v-świata. Jest po prostu reprezentacją całej naszej społeczności, niezależnie od członkostwa w niej. Tak jak związek zawodowy broni wszystkich pracowników, a nie tylko zrzeszonych, tak Organizacja reprezentuje i broni wszystkie państwa, a nie tylko członków. Sami, pozostając bezpaństwowcem, zaangażowaliśmy się w działanie Organizacji
Także w pojęciu naszym drugorzędne jest, co Organizacja będzie robić, jak działać, kto do niej będzie należał. Ona musi istnieć.
Na pewno nie należy jej parlamentaryzować - cokolwiek miałby Ekscelencja na myśli. Z naszych doświadczeń wynika, że taka organizacja pracy nie ma sensu, co wiemy po klęsce Unii Mikrooceanii.
Słyszeliśmy o deficycie dyplomatycznym. Zauważamy go. Większość mikronacji jest praktycznie niezdolna do prowadzenia polityki zagranicznej przez co nawet nie jesteśmy w stanie wykorzystać naszego potencjału. Odpowiedzi na noty otrzymujemy z reguły po miesiącu, albo wcale. Problem istnieje.
Może receptą na dalsze działanie organizacji, będzie wzorowanie się na ONZ? Na pewno w mikronacjach znajdzie się miejsce na działalność typu UNESCO. Szczególnie, że gdy przeglądamy archiwa to z roku na rok zachowuje się coraz mniej z dawnego dziedzictwa v-świata. Jeszcze dwa lata temu można było znaleźć Vaticaneę, Zakarata miała miejsce publiczne. Dzisiaj to już ginie. Może na tym powinna skupić się organizacja?
Życzymy powodzenia i oczekujemy dobrych efektów. Sami byśmy się włączyli w to dzieło przy tak trudnej sytuacji, jednak wrogość Demokracji Surmenii wobec naszej administracji z pewnością to uniemożliwi.
Niemniej będziemy bacznie obserwować sytuację, a w gdyby nas potrzebowano - nasz Pałac w Prokto-Hemolan stoi otworem. Zrobimy wszystko co będzie w naszej mocy.