Wątek zamknięty 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kolejny zainteresowany...
14.05.2010, 22:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.05.2010 22:14 przez Otto von Rutelheld.)
Post: #14
RE: Kolejny zainteresowany...
(14.05.2010 21:43)Jacques de Brolle napisał(a):  Obawiam się, że nie zrozumiał Pan mojej wypowiedzi. Kolejny raz odnoszę wrażenie, że przed zabraniem głosu nie zadał Pan sobie trudu, by zapoznać się z archiwum tego forum. Świat nie wykluł się z jaja w momencie Pańskiego debiutu w Organizacji. Doceniam merytoryczną wagę głosów z zewnątrz - dość powiedzieć, że dwa tygodnie temu opublikowałem na tym forum wypowiedz p. Tivadara Zoltana Szücsa, któremu macierzysta delegacja odmówiła prawa głosu. Udzieliłem wówczas poparcia dla idei nieskrępowanej procedurami dyskusji. Tego typu okoliczności sprawiają bowiem, że warto zastanowić się nad awaryjnymi rozwiązaniem, by nie prowokować niepotrzebnych konfliktów między poszczególnymi delegacjami.

Jestem przeciwny wspomnianym "głosom zza krzaka" z prostego powodu. OPM jest organizacją międzyrządową, na forum której artykułowane są stanowiska przedstawicieli władz poszczególnych krajów członkowskich. Rozcieńczanie statusu reprezentanta przyniesie jeden skutek - waga jego głosu ulegnie dalszemu skurczeniu. Już teraz mamy do czynienia z sytuacjami, w których członkowie n
arodowej delegacji nie są w stanie uzgodnić wspólnego stanowiska. Największym przeciwnikiem OPM jest sama OPM - powolna, nieskuteczna, pozbawi
ona jasnego programu działania. Jestem przeciwny dalszej anarchizacji dyskusji. Błyskotliwe głosy i tak trafią na nasze forum za pośrednictwem zainteresowanych delegatów. Bardziej niecierpliwi dyskutanci mogą artykułować swoje uwagi we wspomnianej Kawiarni.

Nie jestem również pewien, czy zrozumiał Pan intencję Sekretarza Generalnego. Nie mówimy tutaj o udzieleniu jednorazowego głosu w konkretnej, odosobnionej sprawie. Chodzi o umożliwienie osobie prywatnej stałego prawa do udziału we wszystkich dyskusjach, jakie mają miejsce w Gmachu Narodów. Osoba ta pochodzi z kraju-członka OPM. Tym samym jedna z delegacji zostałaby poszerzona o nieformalnego czwartego reprezentanta. A w dalszej perspektywie - o kolejnych. Byłby to fatalny w skutkach precedens. Choćby zatem chodziło o zgodę na przyjście żydowskiego Mesjasza, nie poprę tej inicjatywy.

Może Pan być pewien, że zadałem sobie owy trud. I wybaczy Pan, ale przeczy Pan sobie. Gdyż mówi Pan o przykładzie Szucsa, a zdanie potem stwierdza, że jest przeciw. Wybaczy Pan, ale dla mnie osobiście mówienie o skurczeniu wagi reprezentantów, gdy sam Pan mówi o "docenianiu merytorycznej wartości głosów z zewnątrz" to głodny kawałek. W tym momencie zasadniczo uczynił Pan to, czemu się sprzeciwia. Bo tylko takie głosy zakładam.

I ma Pan rację, że OPM jest wrogiem siebie samego, ale zdecydowanie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że to uczyni ją jeszcze bardziej "powolną", "nieskuteczną", a ta decyzja "pozbawi" Organizację "jasnego programu działania.". Wybaczy Pan, ale to w kwestii Zarządu OPM i samych członków leżeć powinno żeby ona taka się nie stała. Mam wrażenie, że próbuje Pan tu odciąć się od potencjalnego zagrożenia. W sumie ma Pan rację. Bo i po co ryzykować. Niech zostanie jak jest. A to, że narodowe delegacje nie potrafią się dogadać. To już ich problem. Całkowicie nie pojmuję tego typu rozumowania. Z prostej przyczyny. Dla mnie to jest pogodzenie się z tym bajzlem, który jest.

Cóż... Raczej ja mam dziwne wrażenie, że nie przeczytał Pan co napisałem. Wyraziłem się jasno. Powtórzę, tym razem wyraźniej.
W moim mniemaniu zamykanie się wyłącznie na rządy jest bardzo złe. Nawet jeśli przyniesie to ze sobą rzeczony precedens rozcieńczenia to jednak warto zaryzykować, dlaczego? To wyjaśnię później. Jest jedno "ale"... Nie należy tak łatwo dawać szansy wypowiedzi w OPM. Taka osoba, powinna być powoli wprowadzana wgłąb organizacji. Początkowo na przykład owa Eogida i wykorzystanie pośrednika, w sprawach dotyczących wypowiedzi na forach, może w tematach najważniejszych. Taki osobnik by był sprawdzany i oceniany przez resztę organizacji. To nie była by osoba od tak sobie wypowiadająca się na forum. Był by to potencjalny przyszły pracownik OPM, a przynajmniej ekspert z prawdziwego zdarzenia.

//edit: Czytając wypowiedzi przedmówców widzę rozwiązania na "teraz". Spytam więc: Dlaczego nie spróbować rozwiązań długofalowych?

Mikołaj I do posła austriackiego hr. Walentego Esterhazy:
"Czy wie Pan, jacy byli najgłupsi polscy królowie? Pierwszy to Jan Sobieski, a drugi to ja - a to dlatego, iżeśmy obydwaj ratowali dynastie Habsburgów"
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Wątek zamknięty 


Wiadomości w tym wątku
RE: Kolejny zainteresowany... - Otto von Rutelheld - 14.05.2010 22:11

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości