Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
15.05.2011, 13:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.05.2011 16:02 przez Robert van Buuren.)
Post: #50
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
Szanowny Panie Sekretarzu,
Wasze Ekscelencje,

Jeszcze kilka zdań odnośnie kilku wypowiedzi z debaty nad konwencją.

(13.03.2011 15:10)TimoteosStefanosigos napisał(a):  
'Marcel Hans' pid='7524' dateline='1300009918' napisał(a):Oczywiście, że za pomocą konwencji nie stworzymy nic, wszystko zależy od ludzi i wykonania zapisów. Ja się natomiast pytam jak mogłyby wyglądać te realne korzyści, bo o tym też należy pomyśleć.

Ja nie bardzo sobie to wyobrażam. Może jednak pozostawmy tę sprawę poszczególnym państwom - niech same decydują, jak zachęcać swoich obywateli do studiów?

(13.03.2011 15:10)TimoteosStefanosigos napisał(a):  
'Marcel Hans' pid='7524' dateline='1300009918' napisał(a):Trudno jednak zbudować prestiż rzeczy, która nic nie znaczy. Proszę zauważyć, że teraz otrzymanie tytułu zgodnego z konwencją jest bardzo trudno, a mimo to jakoś prestiżu nie ma.

Przyznam, że nie wiem - nie bywam w Dreamlandzie czy Scholandii, ale to tam należałoby się zapytać, czy posiadanie tytułu naukowego UKD bądź KUS jest źródłem prestiżu. A nie - jak zakładam - z góry stwierdzać, że prestiżu nie ma, bo Pan o nim nie słyszał, albo bo w Pańskim państwie te tytuły nie są prestiżowe.
(13.03.2011 12:39)Michał III napisał(a):  Jest natomiast sposób, by nadać wartość tytułom naukowym. Proszę mój pomysł traktować jako luźną wizję, sam nie sprecyzowałem jej jeszcze w stu procentach i będę wdzięczny za uwagi. Myślę nad organem, złożonym z ludzi nauki - z osób wykształconych, którzy reprezentują rzeczywistą, odpowiednią dla ich stopnia naukowego wiedzę. Największym problemem byłoby wyłonienie takiego grona. Jednak później to grono wykształconych i poważanych naukowców mogłoby udzielać swego rodzaju poświadczenia dla poziomu wiedzy danej osoby. (...) Uważam, że to mogłoby zapewnić wysoki poziom tych naukowców, których zrzesza organ. Bo przecież wiedza każdego z nich została poświadczona i doceniona przez niezależne grono naukowców z całego mikroświata.

Generalnie jestem na tak - ale tu zaproponowałbym, zamiast wykładów, weryfikację tytułów na podstawie prac naukowych recenzowanych przez tą grupę profesorów. Dodam, że taki system funkcjonował dobrze w przypadku KAN - przy weryfikacji dorobku profesora Victorjosa Paulosigosa, skorzystaliśmy z pomocy JKW Roberta I z UKD i współpraca układał się bardzo dobrze (dodam, że p. Victorjos ostatecznie zweryfikował się na stopień doktora).


(13.03.2011 15:10)TimoteosStefanosigos napisał(a):  
'Marcel Hans' pid='7524' dateline='1300009918' napisał(a):Dodatkiem do funkcjonowania danego organu mogłaby rzecz jasna być konwencja, która: po pierwsze, ustali wspólne tytuły naukowe, a po drugie, ustali normy, o których mówił Ekscelencja Hans - a więc, jakie elementy danej dziedziny powinny być zawarte na studiach magisterskich, doktorskich itd.

Cóż, tu się zgadzam. W moim projekcie przedstawiłem takie regulacje, które z jednej strony ustanawiały pewien standard (można go jeszcze nieco podnieść), a z drugiej strony - pozostawiają duży zakres swobody samym uczelniom na określanie porządku studiów.

(15.03.2011 19:21)Victorio Mortuus napisał(a):  Ekscelencjo, a po co ujednolicać materiały, sposoby uzyskiwania stopni i tytułów, sposoby prowadzenia studiów itp.? Wydaje mi się, że motorem napędowym powinna być nie jednolitość a konkurencyjność, a jeżeli wszystko będzie takie samo to gdzie w tym konkurencyjność? To, że jedne uczelnie są lepsze inne trochę mniej to rzecz oczywista i naturalna, a ponad wszystko niezwykle użyteczna. Po co to usuwać? Gdy wszystko jest jednakie jest nudne.

Takiego typu konwencje wydają mi się być także nie do przyjęcia przez Monarchię Austro-Węgier. Możemy ujednolicić tytuły (albo po prostu stworzyć zasady jednolitego traktowania różnych tytułów), ale ujednolicanie programów i toku studiów to o krok za daleko.

Owszem, nie należy ujednolicać programu studiów i jego toku, jak również nie należy określać sztywnych zasad określających uzyskiwanie poszczególnych stopni i tytułów zawodowych i naukowych. Uczelnie powinny mieć możliwość w zakresie kreowania własnych wymogów stawianych studentom, a ew. niezależny organ powinien to móc ocenić i na tej podstawie stwierdzić, czy dana uczelnia zapewnia - programem studiów i wymaganiom, jakie student musi spełnić, aby otrzymać tytuł czy stopień - odpowiedni poziom i zasługuje na akredytowanie jej. Jestem za maksymalną różnorodnością studiów, gdyż to jest przynętą i magnesem na osoby, które - chcąc rozpocząć studia - robią "badanie rynku". Uczelnie powinny mieć możliwość ustalania takiego programu, który będzie konkurencyjny w stosunku do pozostałych uczelni, a jednocześnie zapewniał będzie odpowiednio wysoki poziom merytoryczny.

(18.04.2011 20:01)Markus I Vilander napisał(a):  -> Mogą mi Panowie powiedzieć, co ma dać szaremu v-studentowi ukończenie danej v-uczelni w mikronacjach?

-> Poza tym, co da napisanie pracy danemu studentowi i jak będzie wyglądać obrona pracy przez studenta? lub jak będzie się odbywało zdobycie danego tytułu?

-> Jak ma przebiegać zdobywanie wiedzy przez v-studentów tzn. jak będzie sprzedawana wiedza studentowi?

Cytat:3. Aby uzyskać tytuł naukowy należy przedstawić przynajmniej pięć prac naukowych, z których każda liczy po minimum 5 stron, a poziom prac musi zostać oceniony pozytywnie przez Komisję Weryfikacyjną.

5 stron profesor i 2-3 strony pozostali?? Ludziom się nie chce głupiego posta napisać składającego się z minimum 3-5 zdań, a tu się będzie wymagać od nich nudnych, żmudnych wypracowań, które nikomu nie są potrzebne?

Dlaczego każe się ludziom pisać prace o jakimś problemie w mikronacjach?

(21.04.2011 06:00)Alojzy Pupka napisał(a):  Zgadzam się z ekscelencją Stefanosigosem. Wyższa oświata to nisza w niszy, działalność tylko dla zainteresowanych, i nie widzę żadnego powodu dla którego miałoby się to zmienić. Jeśli dyplom ma w ogóle coś oznaczać, to niech wiąże się z jakimś wysiłkiem. Zresztą, odpowiadając na zarzuty o małą atrakcyjność, jeśli miałbym uzyskać tytuł profesora nie za wiedzę i publikacje na choćby te śmieszne 25 stron, tylko za napisanie pseudonaukowego posta na forum, jak to w pewnym (przemilczę, którym) państwie widziałem, to mnie to nie bawi. Jeśli coś jest powszechnie dostępne, to po co się o to starać? Jeśli społeczeństwo Wurstlandii, czy innych młodych państw, nie umie literek składać, to nic nie stoi na przeszkodzie żeby tam działały inne systemy naukowe, nie uznawane powszechnie.

Wartość danego stopnia czy tytułu zawodowego lub naukowego jest określana w każdym państwie. Konwencja nie sprawi, że posiadanie tytułu profesora net. będzie bardziej prestiżowe, niż przed jej podpisaniem. Wszystko zależy od tradycji i kultury obywateli danego państwa. Oczywiście trudno mi się wypowiadać o sytuacji w innych mikronacjach, ale w Królestwie stopnie i tytuły mają znaczenie, zarówno praktyczne, jak i czysto prestiżowe. Uniwersytet Królewski od wielu lat - z mniejszym lub większym sukcesem - kształci głównie obywateli Królestwa (choć ostatnio się to zmienia), dlatego kilka osób posiada już stopnie i tytuły. Mają one swoją wartość ze względu na trud jaki trzeba włożyć w ich zdobycie (o wymogach pisałem w poście wcześniej). Osoby takie są poważanymi znawcami swojej dziedziny wiedzy; są to głównie wybitni prawnicy, ale także historyk i przyrodnik. Ponadto stopnie i tytuły w zakresie prawa mają znaczenie praktyczne - są nieformalnym wymogiem do ubiegania się o stanowisko sędziego i prokuratora, a także do działalności w innych zawodach prawniczych. Nasi profesorowie nauk prawnych są wieloletnimi wykładowcami na Uniwersytecie oraz sędziami Sądu Królestwa. Ich dorobek to nie tylko prace naukowe, promocja magistrów i doktorów, ale również działalność orzecznicza. Piszę to, ponieważ staram się Państwu udowodnić, że tylko od społeczeństwa i danego państwa zależy wartość stopnia i tytułu.

Odnosząc się do posta JKM Markusa I Vilandera - studia prawnicze na Uniwersytecie Królewskim polegają na zapoznaniu się z obowiązkową oraz fakultatywną częścią dostępnego materiału dydaktycznego i zdaniu z tego zakresu egzaminu końcowego, jak również napisaniu i obronie pracy magisterskiej. Wymogi pracy magisterskiej to od 2 do 5 str. A4 (średnio ok. 4 str.) napisane pod okiem promotora, z którym przeprowadza się w toku przygotowywania pracy indywidualne konsultacje. Obrona polega na odpowiedzi na dwa pytania zadawane przez promotora pracy i dziekana lub wyznaczonego pracownika naukowego Wydziału. Na ocenę końcową składa się ocena z egzaminu magisterskiego (z materii wykładowej), oceny zdobytej podczas obrony pracy oraz oceny za samą pracę, która wystawiana jest przez dziekana bądź wyznaczonego recenzenta.

Jeżeli ktoś twierdzi, że osoby zajmujące się nauką albo chcące studiować to fanatycy, czy "męczyciele klawiatur" to ja się nie będę stanowczo sprzeciwiał. Jestem świadomy tego, że zajmowanie się nauką w mikronacjach to zajęcie dla pasjonatów. Ale też z tego powodu nie negował bym tego rodzaju działalności, bo może ona w rewelacyjny sposób uatrakcyjnić nam przygodę w mikronacje. Choćby właśnie przez wspomniane wcześniej konferencje naukowe, organizowane nawet nie tyle po to, aby weryfikować czyjąś wiedzę i urządzać konkurs na członka jakiegoś gremium, ale właśnie dla satysfakcji, aby móc pochwalić się szerszemu gronu swoją działalnością. Nic tak nie napędza naszej działalności, niż odnoszona satysfakcja i poczucie wartości pracy, w którą wkładamy całe serce i ogrom wolnego czasu.

(-) Dr jur. net. Robert van Buuren, rs.

Królestwo Dreamlandu | Wydział Prawa UKD
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Wiadomości w tym wątku
[REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3) - Marcel Hans - 12.03.2011, 15:24
RE: Konwencja o kształceniu wyższym - Marcel Hans - 12.03.2011, 18:10
RE: Konwencja o kształceniu wyższym - Marcel Hans - 13.03.2011, 01:42
RE: Konwencja o kształceniu wyższym - Marcel Hans - 13.03.2011, 11:51
RE: Konwencja o kształceniu wyższym - Michał III - 13.03.2011, 12:39
RE: Konwencja o kształceniu wyższym - Marcel Hans - 13.03.2011, 16:31
RE: Konwencja o kształceniu wyższym - Michał III - 13.03.2011, 22:16
RE: Konwencja o kształceniu wyższym - Marcel Hans - 13.03.2011, 23:10
RE: Konwencja o kształceniu wyższym - Marcel Hans - 15.03.2011, 15:16
RE: Konwencja o kształceniu wyższym - Marcel Hans - 15.03.2011, 18:59
RE: Konwencja o kształceniu wyższym - Marcel Hans - 15.03.2011, 19:45
RE: Konwencja o kształceniu wyższym - Michał III - 16.03.2011, 23:21
RE: Konwencja o kształceniu wyższym - Michał III - 19.03.2011, 23:51
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3) - Marcel Hans - 18.04.2011, 22:05
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3) - Marcel Hans - 26.04.2011, 21:32
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3) - Marcel Hans - 15.05.2011, 00:12
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3) - Robert van Buuren - 15.05.2011 13:00
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3) - Marcel Hans - 18.05.2011, 22:13
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3) - Marcel Hans - 25.05.2011, 00:42
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3) - Marcel Hans - 26.05.2011, 00:46
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3) - Marcel Hans - 01.06.2011, 23:38

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości