|
Status obserwatora dla Michała O'Rhady?
|
|
12.05.2009, 16:21
Post: #32
|
|||
|
|||
|
RE: Status obserwatora dla Michała O'Rhady?
Ekscelencje, podejdźmy do tego spokojnie.
Cytat:Owszem... nie sądzę z całym szacunkiem, by pana słowa pokrywały się z odczuciami krajów mówiąc przysłowiowo mających "na pieńku" z panem O'Rhadą. Wasza Królewska Mość. Wie WKM, jakim szacunkiem darzę Wasz Majestat. Niemniej jednak pozwolę sobie zauważyć, że Ekscelencja de Wega niekoniecznie musi zgadzać się z odczuciami krajów, które Wasza Królewska Mość raczyła wspomnieć. Ma prawo do swoich poglądów, choćby i zupełnie się one nie zgadzały ze stanowiskiem Samundy czy Sarmacji. Zwróćmy uwagę na fakt, że każdy przedstawiciel wypowiadający się w tym zacnym Gmachu ma swoje doświadczenia i swoją wiedzę. Tak samo jak głos państw poszkodowanych przez Pana O'Rhadę nie jest "jedynym i słusznym", tak i głos państw, które popierają Pana O'Rhadę taki nie jest. OPM nigdy nie będzie jednomyślna - i to jest najwspanialsze, że uzupełniamy się, każdy wnosi coś od siebie. Niemniej jednak nawet jeżeli ktoś powie: "Popieram wniosek Pana O'Rhady, to Sarmacja jest uzurpatorem!", to jego argumentów też wypada wysłuchać, choćby były niewiadomo jak bzdurne i bezzasadne. Oczywiście, łatwo mi mówić, bo prawie nigdy nikt nie mówił nam, że Austro-Węgry są uzurpatorem, a połowa ich terytorium winna się oddzielić. Choć warto zauważyć, że nasz kodeks karny przewiduje taką ewentualność. Ale może warto też posłuchać głosów tych osób, którym właśnie "łatwo mówić"? Ja się wciąż zastanawiam - być może powinniśmy zaakceptować tę kandydaturę, ale od razu zająć się rozwiązaniem kwestii Morvanu tak, by nie została naruszona integralność terytorialna Księstwa Sarmacji? Cały czas też w tej kwestii wspominam przykład secesji Solardii, której władca potrafił się "przenieść" na nowe terytoria. Przypomina mi się też początkowa wola porozumienia ze strony Gnomii (słowa o gnomiej myśli technicznej, zdolnej przenosić całe miasta na zawsze pozostaną w pamięci uczestników I Szczytu OPM) - choć tej kwestii nie doprowadzono do końca. Proponuję, by sprawą zajęło się całe OPM (oczywiście jeżeli zgodzą się na to zainteresowane państwa i odbędzie się to z poszanowaniem wszystkich stron). Nie dlatego, że ten akurat problem Morvanu wymaga takiego zaangażowania. Ale warto wyrobić w Organizacji pewne normy, tak jak to proponowałem w przypadku wszelkiego rodzaju unii. Ważnym krokiem na tej drodze jest Konwencja o integralności terytorialnej - choć jest tylko częścią całej drogi, jaką musimy przebyć. Konwencja bowiem odnosi się głównie do państw członkowskich, do naszych potrzeb i oczekiwań, na zasadzie (moim zdaniem w większości przypadków słusznej) "my nikomu nic nie będziemy oddawać". Tyle, że nie tworzy to żadnej podstawy dla porozumienia zwaśnionych stron. Bo tak naprawdę możemy tkwić sobie w takim stanie: Sarmacja nic Morvanowi nie odda, Morvan też nie zrezygnuje z roszczeń. Każdy będzie nazywał siebie nawzajem złodziejem i nic z tego nie wyniknie. Ja nie wnikam w to, kto ma rację - tak naprawdę niespecjalnie interesuje mnie, jak Sarmacja i Morvan sobie poradzą. Obchodzi mnie głównie to, by stworzyć nić porozumienia, co jest wielką szansą dla Organizacji Polskich Mikronacji. Nie powinniśmy bowiem odgradzać się murami (prawdziwymi albo sztucznymi), powinniśmy zmierzyć się z problemami, jakie stwarza obecny mikroświat. Mamy szansę zrobić coś, czym wpiszemy się do historii mikroświata jako ci, którzy nie uciekali od trudnych pytań i skomplikowanych spraw. Dlatego cały czas wydaje mi się, że przede wszystkim najważniejsze jest nie to, czy Pan O'Rhada będzie obserwatorem przy Organizacji czy nie. To część szerszego problemu, jakim są separatyzmy w naszym świecie. OPM i tak będzie musiała się z nim zmierzyć. A nawet inaczej - my, członkowie OPM będziemy się musieli z tym zmierzyć. Warto tylko zauważyć, że albo zrobimy to w ostateczności, ze strachu, albo zajmiemy się tym na poważnie, jak najszybciej. Mamy już podstawę - Konwencję o integralności terytorialnej. Możemy to rozbudować, stojąc na wysokości zadania. Możemy też udawać, że separatyzmów nie ma i stać się zakurzoną, stetryczałą grupką, której najważniejszym zadaniem jest debatowanie. I zaznaczam - moim celem nie jest przekonanie do argumentów którejkolwiek ze stron. Nie znam szczegółów relacji Gnomii i Morvanu z innymi państwami i być może dlatego patrzę na to z zupełnym dystansem. W moim mniemaniu jednak my, wszyscy Członkowie OPM, powinniśmy dążyć do unormowania kwestii separatyzmów - i to takiego, które zadowalałoby wszystkie strony, z wyjątkiem sytuacji, gdy zupełnie brakuje woli porozumienia. |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


