|
[REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
|
|
17.03.2011, 14:46
Post: #22
|
|||
|
|||
RE: Konwencja o kształceniu wyższym
Cytat:Ja zaś mam pytanie do Ekscelencji Mortuusa: ilu obywateli z zagranicy studiowało w ciągu ostatnich sześciu miesięcy w A-W? I dalej: ilu obywateli A-W studiowało za granicą w tym samym okresie czasu? Wasza Wysokość, nie wiem jak w RON, ale w AW władze państwowe nie ingerują w listy studentów na Cesarskim i Królewskim Uniwersytecie Wielkim oraz nie prowadzą spisu osób podejmujących naukę na uczelniach zagranicznych. Ergo - nie umiem udzielić WKM odpowiedzi na zadane pytania. Cytat:No bo po co obywatel RON ma jechać na trudne studia do A-W, skoro może przy mniejszym nakładzie sił zdobyć tytuł profesora w samym RON? [Jasne, mniejsza będzie miał wiedzę - ale "prof." przed nazwiskiem się znajdzie, a i prawo do pracy w Sądzie itp. także. Nie musi i przecież ja mu tego nie nakazuję. Jeśli przyjmując, że studia w AW mają wyższy poziom od tych w RON, to obywatel RON może przybyć do nas z chęcią podjęcia studiów zważając na poziom uczelni. Jeśli drugi uzna, że poziom uczelni w AW idzie w parze z trudnością studiów to zostanie w RON. Uważam, że to normalna rzecz, że kandydaci wybierają uczelnie ze względu na poziom i łatwość zaliczenia. Jeśli zrównamy wszystkie poziomem to wtedy będzie "ciekawie". Ponadto pragnę zwrócić uwagę, że chyba w 3/4 państw, jak nie we wszystkich, brak wymagań co do wykształcenia przy podejmowaniu konkretnej pracy. Tak więc po co np. obywatel RON ma się męczyć by zdać studia i dopiero dostać pracę, skoro może pójść do np. AW, gdzie wystarczy mu praktyka i wiedza bez potwierdzenia studiami by zając jakieś stanowisko? Cytat:Co zaś do stanowiska Księstwa Sarmacji: sądzę, że propozycję, którą ja pozwoliłem sobie przedstawić, a więc stworzenie grona osób, które swoją wiedzą i swoim poświadczeniem udzielałoby renomy profesorom, doktorom i magistrom mikroświata, jest mało formalne, mało sztywne, nie wprowadza kłopotliwych przepisów, a jedynie tworzy coś, co pozwala uzyskać wartość tytułom naukowym. Taki certyfikat: my, szanowani profesorowie uznajemy, iż XY nie odstaje od nas wiedzą i w pełni zasłużył na posiadany tytuł naukowy. A kogo powołać w skład takiego grona? Profesorów, którzy uzyskali tytuły zgodnie z zapisami konwencji? Profesorów, którzy w ogóle mają tytuły? Czy osoby bez tytułów? Wszystkie 3 opcje są krzywdzące i nie budują żadnego autorytetu. /-/ Victorio Mortuus Prezes Trybunału Sprawiedliwości OPM |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc




