|
Moich kilka uwag
|
|
10.12.2011, 21:11
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.12.2011 21:18 przez Edward II.)
Post: #39
|
|||
|
|||
RE: Moich kilka uwag
(10.12.2011 07:11)Markus I Vilander napisał(a): Swemu psu, o ile go WE posiada, też proszę nakazać napisanie wniosku o to, aby wyszedł na spacer i nie wysrał się w przedpokoju albo o pozwolenie szczekania...Do swoich matek też piszecie wnioski, aby otrzymać obiadki? Zero wolności jest w tej organizacji, a potem mi jeden z drugim mówi, że tu nie ma elit i osobiście żałuję, że zdecydowana większość boi się tego słowa na "o", bo świetnie do Was ono pasuje. Od razu wprowadźcie zasadę, że do SG OPM należy się zwracać HEIL SEKRETARZ ! Demokracja i wolność słowa w tej organizacji to gówno prawda, a im wcześniej to zrozumiecie, tym szybciej OPM może liczyć na uzdrowienie. (...) Pan Sokołowicz zapomniał przecież, że ta organizacja jest demokratyczna, a żeby brnąć w jakiekolwiek demokratyczne rządy to trzeba mieć do jasnej cholery jakieś zaplecze w ludziach, a Wy tu gówno macie. Zdumiewające, że tego typu komentarze pochodzą od głowy państwa. Na miano ironii zakrawa fakt, że te bluzgi godne stadionowego bojówkarza stanowią odpowiedź na zaskakująco uprzejme – biorąc pod uwagę kontekst dyskusji – stanowisko JE Szücsa, który zrobił wszystko, by umożliwić udział osobom postronnym. Swego czasu JE Tivadar Szücs również przekazywał swoje uwagi – jako osoba prywatna – na forum Gmachu Narodów właśnie za pośrednictwem delegatów z prawem głosu. Nie tylko nie traktował tego jako kamienia obrazy, ale jak przystało na człowieka cywilizowanego potrafił wyrazić swą wdzięczność za uwzględnienie jego stanowiska w dyskusji ponad oficjalnymi procedurami. Naprawdę – zęby zgrzytają, gdy po raz kolejny czytam o tych wszystkich „dupach”, „sraniu”, "gównie" i „szczekaniu”. Wygląda na to, że narodził się nam dyżurny Proktolog mikroświata. Trudno uwierzyć, że autor tych wynurzeń próbuje nas przekonać, że walczy z polityczną poprawnością. Odnoszę wrażenie, że co najmniej od wczesnej wiosny JKM Markus I pisze ten sam post, jedynie szlifując interpunkcję. Nigdy dotąd nie natknąłem się w mikroświecie na człowieka, który tak obsesyjnie, z taką furią i w tak wielu miejscach jednocześnie, całymi miesiącami podnosiłby jeden i ten sam temat, mieszając Organizację i jej członków z błotem, konsekwentnie dezawuując jej znaczenie i zasadność istnienia. Na miaro ponurego dowcipu zakrawa fakt, że ten sam człowiek, na własne życzenie pozostając poza strukturami Organizacji, próbuje dziś wpłynąć na kształt organizacyjny – a obecnie kadrowy – OPM, używając przy tym języka stadionowej żulii. Zarzut elitaryzmu i przesadnego zbiurokratyzowania to komiczne nieporozumienie. Jeśli czemukolwiek dziś służy Karta OPM i określone w niej warunki członkostwa – to chyba przede wszystkim odseparowaniu się od pieniaczy i sezonowców. Ekskluzywność OPM ma zresztą bardzo ograniczony zakres – wymóg posiadania własnej strony internetowej, jednego organu władzy, kilku aktywnych mieszkańców i języka polskiego jako urzędowego, to absolutne minimum, jakie w warunkach mikroświata winna stawiać swoim członkom jakakolwiek organizacja zrzeszająca państwa wirtualne. Lista państw odrzuconych w toku tej procedury jest krótka, ale i wymowna – na ogół chodzi o żenujących amatorów kopiujących witryny internetowe i rozwiązania ustrojowe pozostałych mikronacji. To żaden elitaryzm. Więcej nawet – WKM nie zauważył zapewne, że jednym z częściej kierowanych pod adresem OPM zarzutów (w Mikrosławii i Al Rajn) jest stwierdzenie, iż Organizacja przyjmuje wszystkich zainteresowanych, w tym plankton mikronacyjny, bez jakichkolwiek poważnych kryteriów. I być może nie jest to argument pozbawiony sensu. Jeszcze mniej poważny jest zarzut biurokratyzmu. Organizacja od miesięcy – jeśli nie od swego zarania – funkcjonuje w oparciu o Sekretarza Generalnego, który w najlepszym razie może liczyć na swego Zastępcę. I tyle. Całe Bizancjum. Trybunał Sprawiedliwości nie stanowi tu żadnego balastu – jego usunięcie nie tylko nie poprawiłoby wewnętrznej sytuacji OPM choćby o jotę, ale wręcz odebrałoby Organizacji możliwość rozstrzygania nielicznych w mikroświecie sporów i formułowania ogólnych zasad prawa międzynarodowego. Swobodą wypowiedzi cieszy się w Gmachu Narodów każdy delegat i jeśli obserwowaliśmy w tym zakresie jakieś nieprawidłowości, to wynikały one raczej z wahnięcia w drugą stronę – ze słowotokiem i zalewem offtopiku. Jeśli była tutaj zagrożona czyjakolwiek wolność wypowiedzi, to jedynie wolność pieniaczy, który prędzej czy później proszeni byli (!) o zachowanie kultury słowa. (-) Jacques de Brolle Premier Rządu Królewskiego Królestwo Dreamlandu |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc



