|
Podstawy do weryfikacji aktywności
|
|
05.12.2010, 15:25
Post: #29
|
|||
|
|||
RE: Podstawy do weryfikacji aktywności
Cytat:Nie widzę możliwości poparcia zmiany Karty w zaproponowanym wyżej kształcie. Większość wątpliwości w takiej czy innej formie już wyartykułowano. W tym miejscu pokuszę się o małe podsumowanie i wyciągnięcie wspólnego mianownika. Zwracam uwagę, że nie chodzi tu o zmianę Karty. Chodzi o sformułowanie przepisów uściślających, czym jest zapisana w karcie "nieaktywność". Jeżeli tego nie zrobimy, zapisy dotyczące "zawieszania" nieaktywnych członków - które przecież poparcie większości uzyskały - pozostaną martwe, bo bez spisanego czarno na białym, będziemy mieli sytuację taką jaka występuje obecnie - Sekretarz Generalny występuje z inicjatywą zawieszenia nieaktywnego, na co pojawia się z dawna nie widziany delegat, oburzony jak ktokolwiek śmiał oskarżyć jego państwo o nieaktywność, stwierdza, że jego państwo jest aktywne - i ponownie znika. I Sekretarz Generalny ma związane ręce, bo nie może powołać się na żadne przepis, który mówi, że aby uznać państwo za aktywne, potrzeba więcej niż jeden post na trzy miesiące. Tak więc powtarzam - nie chodzi o zmianę karty. Chodzi o przepisy potrzebne do stosowania obecnych jej zapisów, które zostały stworzone przez członków Organizacji - ergo raczej posiadają ich aprobatę. Cytat:Zacznę od sprawy podstawowej. Jaki właściwie problem chciałoby rozwiązać obecne kierownictwo Organizacji? Jeśli, jak pisze Sekretarz Generalny, chodzi o „jakieś wskazówki” będące podstawą do podjęcia ewentualnej decyzji o zawieszeniu danego państwa członkowskiego, to takimi wskazówkami dysponujemy już dziś. Wystarczy przyjrzeć się aktywności poszczególnych delegacji narodowych w okresie ostatniego kwartału. Gołym okiem widać, kto choruje, kto zmarł, a kto wciąż trzyma się na nogach. Gołym okiem - owszem. Ale decyzji o zawieszeniu, czy usunięciu członka organizacji nie można podjąć "na gołe oko". Trzeba mieć podstawę prawną. A obecnie od każdej decyzji - niejako słusznie - taki zawieszony członek może się odwołać, że nie jest sprecyzowane o jaką aktywność chodzi, i że nie ma określenego "minimalnego progu" aktywności - czyli de facto każdy pojedynczy post w Gmachu OPM się liczy. Ergo - doszło by do głosowania, a tam raczej zadecydowałyby sympatie, a nie faktyczna ocena spełnienia warunków Karty. Dlatego uściślenie jest potrzebne. Cytat:Pozostaje również problem państw wyludnionych, nie spełniających formalnych wymogów członkostwa. Trzeba tylko wykazać nieco konsekwencji i skorzystać z istniejących mechanizmów kontroli aktywności. Tworzenie nowych nie ma sensu choćby z tego względu – i dla mnie to koronny kontrargument – że szefostwo OPM i tym razem nie zamierza automatycznie wyciągać konsekwencji, skoro Dyrektor Stefanosigos już teraz deklaruje, że nie będzie do sprawy podchodził rygorystycznie. Coś jest normą prawną albo nią nie jest. W tym wypadku elastyczność działa jedynie demobilizująco. Problem państw wyludnionych jest w moim przekonaniu problemem osobnym od problemu państw nieaktywnych w Organizacji. O tym, że nikt nie chce tworzyć nowych mechanizmów już pisałem. Co do "automatycznego wyciągania konsekwencji" - chodzi o to, że obecne regulacje określają uprawnienia Sekretarza Generalnego jako dyskrecjonalne, to znaczy że może z nich korzystać, ale może i z nich nie korzystać. Jest to słuszne podejście - bo trudno z góry przewidzieć każdy przypadek. Nie należy usuwać państwa, bo przykładowo dwa razy podwinęła mu się noga przy wyborze delegata - i okazali się oni całkiem nieaktywni. Trzeba dostosować się do sytuacji - i o ile jestem zwolennikiem stanowczego działania w sprawie aktywności, to trzeba jednak podchodzić do tego praktycznie, a nie dogmatycznie. Cytat:(...) Jak wygląda wizja Organizacji Polskich Mikronacji panów Stefanosigosa i Kościńskiego? Jeśli poznam tę wizję, będę wiedział, w jakiej sprawie oddaję głos. Na (niemal) całą resztę odpowiem zbiorczo, bo (niemal) w całości odnosi się do mojej wizji Organizacji. Mogę mówić w tym wypadku tylko za siebie - choć możliwe, że moja wizja nie różni się specjalnie od wizji Sekretarza Generalnego. Przede wszystkim, chciałbym, aby członkowie Organizacji wzięli za nią większą odpowiedzialność na swoje barki. Obecnie de facto członkowie nie czują się odpowiedzialni za coś, co w końcu sami powołali i zobowiązali się wspierać. Cała odpowiedzialność za to, żeby Organizacja istniała i działała spoczywa obecnie de facto na barkach Sekretarza Generalnego. Z jednej strony - większość (jak by wynikało z tego wątku, jak i z wątku o prezydencji) sprzeciwia się regulacjom, które przekazywałoby odpowiedzialność na członków, z drugiej strony - częste są przypadki oskarżeń o nieudolność, stronniczość czy chęć narzucania czegoś członkom przez "opeemowską biurokrację". Uważam, że OPM powstało, ponieważ mikronacje chciały coś więcej, niż tylko dyskusje na FPM czy Forum Mikronacji. Ja nadal uważam, że potrzebujemy czegoś więcej niż FPM. Jeżeli większość jest przeciwnego zdania - to wróćmy do dawnej formuły. Jeżeli jednak chcemy, żeby OPM było faktycznie organizacją, a nie tylko forum dyskusyjnym, to musimy - wszyscy, jako członkowie - zrozumieć, że potrzeba do tego dyscypliny, że musimy się sami ograniczyć, że musimy podjąć zobowiązanie, że jako członkowie OPM chcemy, żeby OPM działała, że uważamy ją za wspólne dobro, do którego wszyscy muszą się przyłożyć. Cytat:Z kolei wszystkie bez wyjątku tematy „merytoryczne” z ostatniego półrocza – reforma Trybunału Arbitrażowego, globalny system gospodarczy, EXPO w Surmenii/Skarlandzie, reaktywacja informatora OPM, Rada Naukowa Akademii Dyplomatycznej OPM, katastrofa demograficzna polskiego mikroświata – w pewnym momencie skończyły się awanturą, blamażem, nieporozumieniem lub "zatonięciem bez świadka". Co z tego udało się doprowadzić jeśli nie do realizacji, to przynajmniej do jakiejś konstruktywnej konkluzji? Wszystko to wątki urwane w połowie, zarzucone lub zamrożone. Nie wnikam w przyczyny. Chodzi mi jedynie o tradycyjne efekty naszego gadulstwa. Brak tu elementarnej konsekwencji. To zdecydowanie nie zachęca do udziału w kolejnych "debatach". Czyli w skrócie: Po co się udzielać w jakichś inicjatywach, skoro one nigdy nie działają, bo nikt się w nich nie udziela? ![]()
I jeszcze jedno, co do spamu - patrząc do statystyk, aktualnie średnia ilość postów dziennie na tym forum to ok. 10, co daje średnio ok. 300 postów miesięcznie. Przy 10 obowiązkowych postach od każdego państwa, przy 19 członkach, to będzie 190 postów. Oczywiście, są delegaci mniej, lub bardziej aktywni, są posty techniczne itp. Rzecz w tym, że te 10 postów miesięcznie to wcale nie tak dużo. Zresztą - jeżeli o mnie chodzi - może być np. 7 postów. Albo, w ostateczności, 5 postów.
Wątki merytoryczne można "odświeżyć". Wątki zbyt spamowe czy przesadnie konfliktowe - zamknąć. Działania techniczne nie są problemem - ale z drugiej strony, Sekretarz Generalny nie może sam inicjować wszystkich działań i proponować każdej formy współpracy. /-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos III Archont Demokracji Surmeńskiej, Tesmoteta Dyplomacji |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


![[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcRtVRehuMEel-xA3a5pUU3...HbFlmU56ag]](../../t2.gstatic.com/imagesdb3a.jpg?q=tbn:ANd9GcRtVRehuMEel-xA3a5pUU3bml2GgQ-lmOR87r7NsPs7HbFlmU56ag)

