|
Wirtualne państwo
|
|
22.01.2010, 15:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.01.2010 15:06 przez FJ II.)
Post: #2
|
|||
|
|||
|
RE: Wirtualne państwo
"Dla mnie wirtualne państwo, jest to społeczność internetowa tworząca swoje małe ojczyzny oparta na wyobraźni i tworząca klimat, kulturę oraz historię nie posiłkując się realnymi danymi."
Wasza Królewska Mość znowu zaczyna tę zakurzoną już dyskusję ma temat "realnych danych"? Już naprawdę nie ma się Wasza Królewska Mość czego przyczepić? Dlaczego snując taką definicję stara się WKM obrazić Rzeczpospolitą Obojga Narodów, Republikę Francuską i Monarchię Austro-Węgierską? Czy może sugeruje Wasza Królewska Mość opuszczenie przez nas Organizacji? Przypomnę, że Morfeusz Tyler w 2006 roku próbował to samo i sam był zmuszony opuścić struktury Forum Polskich Mikronacji, z własnej woli. Zapewniam, że nie chciałbym takiego rozwiązania, bo uważam, że Samunda wiele wnosi do naszej współpracy. Słów mi brak dla maniakalnego uporu, z jakim królowa Samundy stara się wciskać wszystkim kłamstwa. Po pierwsze - Wasza Królewska Mość sama przez pewien czas tworzyła naszą kulturę jako Brosca Marika Szandor. Dziwi mnie, że wstydzi się Wasza Królewska Mość swojego dorobku, który jest u nas nadal ceniony. Znów też powracamy do kwestii wzajemnego uznania. Jeszcze parę miesięcy temu Wasza Królewska Mość była niemal zachwycona pomysłem nawiązania wzajemnych stosunków - a nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych, o ile mi wiadomo, zaczęło planować takie rozmowy. Więc coś się WKM stało, że nagle raczyła WKM zmienić zdanie? Jest to oczywiście możliwe, zwłaszcza pamiętając Szczyt OPM, gdy potrafiła się WKM niezgodzić ze swoim własnym zdaniem, tylko dlatego, że wyraziłem dla niego aprobatę. Nie chcąc wyjść na kogoś, kto sugeruje jedynie niezgodę, pozwolę sobie określić, co ja sądzę o wirtualnym państwie. Przede wszystkim - realnymi danymi w jakiś sposób posiłkuje się niemal każdy, jedni bardziej, inni mniej. Jeżeli komuś nie pasuje takie posiłkowanie się na nasz sposób, może wybrać np. Samundę, jeżeli jest inaczej, może wybrać nas. I żadne kryteria samundyjskie, austro-węgierskie czy gnomie nie będą w stanie wpłynąć na świeżą, nową osobę. Nie jest też przymusem tworzenie własnego klimatu, kultury oraz historii - one stanowią o jakości państwa, a OPM nie jest od jej oceniania. Zwykle jest tak, że państwa niespełniające tych kryteriów upadają, ale to już jest kwestia wyboru. Ponadto, kryteria przyjmowania państw są określone w Karcie - a nie widzę potrzeby redefiniowania jej zapisów w celu ich zaostrzenia. |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


