|
[REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
|
|
25.05.2011, 09:37
Post: #56
|
|||
|
|||
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
(25.05.2011 09:00)TimoteosStefanosigos napisał(a): Proponuję rozwiązanie częściowo kompromisowe - z jednej strony, zachować pewne minimalne wymogi dotyczące objętości prac i ilości zajęć - bo nie można wszak zaprzeczyć, że oba te elementy, niezależnie od specyfiki uczelni, powinny być przy nauczaniu obecne. Z drugiej strony - nie określimy z góry jaką formę mają przyjąć zajęcia (zaliczane/niezaliczane, wykłady/ćwiczenia, praktyka itp.) ... W porządku. Można ustalić jakieś minimalne wymogi, ale na takim poziomie, aby ich spełnienie faktycznie pozwalało domniemywać, że ten magister ma jakąś wiedzę, bo proszę wybaczyć, ale nie wyobrażam sobie prawnika, który uzyskuje tytuł na podstawie napisanej pracy magisterskiej i po zaliczeniu jednych zajęć. Ilość zajęć powinna być określona na poziomie co najmniej 3-5, aby gwarantować zaczerpnięcie jakiejś podstawowej wiedzy. Po drugie, co do wymogów dla stopnia doktora i tytułu profesora - w tym przypadku radziłbym jednak większą ostrożność. Nie każde studia doktoranckie muszą wyglądać tak samo na każdej uczelni, nie jesteśmy realem. Na UKD nie ma zajęć czysto teoretycznych (na studiach doktoranckich) po których odbywa się zaliczenie (egzamin). Całe studia polegają na pisaniu prac na zadane tematy i na tej podstawie odbywa się zaliczenie studiów i nadanie stopnia doktora. To samo dotyczy tytułu profesora - tutaj również różnie jest w różnych państwach. Takie określenie - 5 prac po 5 stron - nie jest wcale dobre i w żaden sposób miarodajne. Dalej, uzależnienie decyzji o nadaniu tytułu od oceny jakiegoś organu międzynarodowego może nie być tutaj wcale atutem. Szczególnie, że jak wspomniał Ekscelencja Hans, użyte tam kryterium poziomu "można różnie rozumieć". (25.05.2011 09:00)TimoteosStefanosigos napisał(a): ... dlatego należałoby zapisać, że rada może je skontrolować pod względem merytorycznym - no bo oczywiście, może być tak, że zapiszemy, że ma być np. 5 zajeć, a "uczelnia" postawi wymóg przeczytania łącznie 5 zdań i napisania po jednym zdaniu "sprawdzianu" na każde z nich. To oczywiście skrajny przykład, ale generalnie moglibyśmy ustalić jakieś minimum ilościowe - bo wydaje mi się, że niezależnie od tego, jak wysokiego poziomu jest praca, to powinna liczyć te co najmniej 3 strony A4 żeby można było ją brać pod uwagę. Właśnie dlatego postuluję przyjęcie, jako kryterium oceny, programu studiów i ew. materiałów do nauki. To mogłoby być kryterium w ogóle akredytacji uczelni, czyli zawarte w art. 4 projektu konwencji. Rada Nauki dokonywałaby dogłębnej analizy - zarówno programu studiów, materiałów do nauki, ale także określonych w danym państwie kryteriów, jakie trzeba spełnić, aby uzyskać poszczególne tytuły i stopnie. Wtedy można by dać sobie spokój z konwencyjnym określaniem wymogów dla poszczególnych stopni i tytułów. (-) Dr jur. net. Robert van Buuren, rs. Królestwo Dreamlandu | Wydział Prawa UKD |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc



