|
V-katastrofa demograficzna i jak jej przeciwdziałać
|
|
03.11.2010, 16:45
Post: #1
|
|||
|
|||
|
V-katastrofa demograficzna i jak jej przeciwdziałać
Ekscelencje,
W innym wątku doszliśmy do tematu, który roboczo nazwałem "v-katastrofa demograficzna"; w istocie chodzi o dramatyczny spadek liczby mieszkańców v-państw. Spróbujmy się zastanowić: - co jest tego przyczyną (poszerzająca się oferta gier itp. w Internecie? brak nowych pomysłów na v-państwa? niechęć internautów do angażowania się w intelektualnie skomplikowane przedsięwzięcia?); - jak temu przeciwdziałać (co dodać do tego, co mamy obecnie? jak poszerzyć, wzbogacić naszą ofertę?). Tak naprawdę to jest kluczowy problem i jeśli OPM choć w niewielkim zakresie przyczyni się do jego rozwiązania, będzie to rewelacja. Z naszej dyskusji, jeśli się rozwinie, sporządzę raport dla rządów v-państw. diuk Piotr Kościński były Sekretarz Generalny OPM Przedstawiciel SPM |
|||
|
04.11.2010, 20:48
Post: #2
|
|||
|
|||
|
RE: V-katastrofa demograficzna i jak jej przeciwdziałać
Jak Ekscelencja słusznie stwierdził v-katastrofa demograficzna (świetne określenie
) bierze swoją przyczynę w niechęci internautów do wysiłku (jakiegokolwiek, nie tylko intelektualnego). Częściowo zaradzi temu fejsbukizacja, na temat której się mówi. Różnie ją widzimy i różne mamy odczucia na jej temat, ale ktoś w końcu zrobi krok, a potem pójdą inni. Inny powód (pewnie nawet ważniejszy): w Polsce prawie nikt nie wie o v-świecie. Nasze hobby jest tak niszowe, ja tylko hobby może być. A to dlatego, że nie ma jednego ośrodka skupiającego mikronejczyków. Weźmy np. fanów "Gwiezdnych wojen". Nie dość, że mają swoje zloty, to jeszcze funkcjonuje Bastion Polskich Fanów Star Wars, kilkutysięczny fanklub. saluto, Havelock Jaskoviakus Anonimus Prezydent Rzeczypospolitej Eskwilińskiej
|
|||
|
04.11.2010, 22:39
Post: #3
|
|||
|
|||
|
RE: V-katastrofa demograficzna i jak jej przeciwdziałać
Jak zwykle zabieram się za pisanie w takich wątkach w chwili, kiedy mam dużo spraw na głowie - ale za to mam wielką chęć, która być może przełoży się na jakieś sensowne pomysły ;-).
Przede wszystkim nie zamierzam rozwodzić się zbyt szeroko nad przyczynami tak zwanego "kryzysu", o ile mówimy o zmianie mentalności Internautów. Powtórzę tylko ogólne stwierdzenie, że Internauci zdają się być coraz mniej zainteresowani wysiłkiem intelektualnym, a w obecnym świecie niespecjalnie ceni się wyobraźnię. Nie mamy na to specjalnie wpływu, więc nie zamierzam rozwodzić się nad beznadziejnością młodych pokoleń i temu podobnymi bzdurami. Pozwolę sobie tylko przypomnieć, że witryna naszego sojusznika, Zjednoczonego Królestwa Brugii, mówiła na ten temat w dawnych czasach (mam nadzieję, że sojusznicy mi wybaczą) tyle, iż polskie społeczeństwo jest "społeczeństwem półanalfabetów", rozumiejących jedynie kulturę obrazka, a gardzących kulturą słowa. Z drugiej strony - nie jest to tak naprawdę największy brak szacunku, jaki można okazać człowiekowi. W moim odczuciu takim brakiem szacunku jest natomiast wypisywanie już na wejściu masy definicji, czym jest mikronacja. Jest to wielka impertynencja i kompletna ignorancja, a przede wszystkim - nie liczenie się z człowiekiem odwiedzającym naszą stronę. Jednocześnie jestem zdania, że popełnimy wielki błąd, poszukując wspólnego remedium na to, co wielu z nas nazywa kryzysem. Jedyne, co możemy zrobić, to spisanie tu swoistego banku myśli tak, by każdy mógł z niego korzystać. Największą porażką polskiego mikroświata może być zastosowanie jednego i tego samego sposobu radzenia sobie z negatywnymi zjawiskami. Monarchia Austro-Węgier jest państwem o dość słabym stopniu zintegrowania z resztą mikroświata. Austriacy nie przywiązują wielkiej wagi do tego, co dzieje się na całym świecie i zarazem nie dotyczy nas samych. Oczywiście także nad Dunajem bywały gorsze momenty, ale umieliśmy sobie z nimi sami poradzić. Na tej podstawie śmiem sądzić, że - mimo takiego banku idei czy myśli - państwa winny jednak samodzielnie je wdrażać, bo tylko to może odbyć się z uwzględnieniem specyfiki wszystkich krajów. Jest kilka państw, które mogą poszczycić się, że wytworzyły własną ideę państwową. Pomijając to wyrażenie w sensie węgierskim, gdy oznacza ono madziaryzację - istnieje z pewnością dreamlandzka, sarmacka czy austro-węgierska idea państwowości, i istnieją państwa, które je naśladowały bądź naśladują. Każda taka idea jest w stanie pomieścić, prócz państwa-matki, kilka innych państw. Ale potem zaczyna się to rozmywać (stąd na przykład Trizondal jako państwo początkowo o charakterze yoyonacji przetrwał, a reszcie się nie udało) i zaczyna być nudne dla nowych (starych też) mieszkańców. Stąd mój sprzeciw przeciwko gremialnemu poparciu hasła fejsbukizacji czy pójścia w kierunku RPG. Jeżeli są państwa, które widzą taką potrzebę - jak najbardziej, jest to kolejna idea do naszej listy czy banku. Ale żeby wszystkie mikronacje miały tak wyglądać? Nie ma mowy, to będzie zbyt monotonne. W Austro-Węgrzech na przykład hasło fejsbukizacji nie nadaje się do naszych realiów - albo one nie nadają się do fejsbukizacji. Jestem więc zdania, że wartością naczelną winna być różnorodność. Nie może być tak, że cały świat pójdzie w jednym kierunku, bo po pierwsze - nie wszędzie jedna idea się sprawdzi. A po drugie - mikroświat o jednej podstawie ideowej będzie po prostu nudny. To nie ma być gra, w której mogę jedynie wybrać państwo. To ma być inny świat, który będzie można odkrywać, zwiedzać, poznawać - ma być fascynujący, i przede wszystkim: niejednolity. Na koniec pozwolę sobie podzielić się kilkoma doświadczeniami i pomysłami, które wdrożono u nas, a które mogą się komuś przydać (bądź też nie): 1. Wprowadziliśmy całkowicie nieskrępowaną możliwość pisania i działania w stylu RPG. Stwarza to może nieco dziwny obraz, ale tworzy wspaniały klimat - część osób pisze na forum w taki sposób, a część w "normalny". Nie wymagamy od nikogo, by w tym czy w tym wątku realizował ten styl, a w innym już nie. 2. Postaraliśmy się (co było ułatwione), by wkraczając w wirtualny świat można było sobie naprawdę wyobrazić, że jest się w Austro-Węgrzech - odpowiedni styl pisania (1.), kolorystyka, stosowanie konkretnego nazewnictwa i drobne, niewielkie zabiegi "kosmetyczne" pozwalają nadać charakter mikronacji - zrezygnowaliśmy z możliwości stworzenia typowego portalu informacyjnego, który mija się z naszymi celami. Jak się okazało, parę osób z wyobraźnią wystarczy, by gospodarka opierająca się jedynie na systemie bankowym nieźle funkcjonowała. 3. Korzystając z wcześniejszych wzorców wciąż wprowadzamy politykę "co zostało napisane, miało miejsce". Uznajemy, że instytucja "Boga" z Cyberii czy "Czasu" z nieskutecznej próby stworzenia wirtualnej II RP jest za mało wolnościowa. W Austro-Węgrzech prasa i forum tworzą rzeczywistość, a my zawsze zachęcamy, by czasem opisać jakiś wypadek, romans, katastrofę czy np. nowy projekt budowlany, wyścig lub mecz. To pomaga w realizacji punktu drugiego. 4. Nowatorski poradnik wyboru kariery. Uznaliśmy, że wiele mikronacji zanudza swoich mieszkańców poradnikami, w których większość miejsca zajmuje nazwa państwa, idea mikronacji, symbole i system rządów - tymczasem prawie nikt jak dotąd nie był łaskaw określić odpowiedzi na od dawna stawiane pytanie "Co się tu właściwie robi?", a my pokusiliśmy się o udzielenie takiej porady. 5. Kompleksowe wspieranie różnych możliwości rozwoju - przestaliśmy wychodzić z założenia (które bardzo często się stosuje), że podstawową aktywnością w mikronacji musi być polityka, przez którą inne dziedziny za bardzo schodziły na dalszy plan. Dziś obserwujemy dzięki temu duży progres - ludzie, którzy nie chcą się zajmować polityką po prostu zajmują się czymś innym, a państwo i tak im w tym pomaga. Polityka ma po prostu swoje miejsce w szeregu między innymi dziedzinami życia - armią, biznesem, kulturą, sztuką, mediami etc... 6. Zajęcie się obywatelem - zamiast centralnego systemu mentorów zachęcamy samorządowców i także urzędników centralnych do wprowadzania nowych osób w nasz świat, często - o ile czas pozwala - sam osobiście witam się z nowymi osobami. I nie kierujemy tych osób tam, gdzie nam jest wygodnie, ale tam, gdzie mogą się one sprawdzić. 7. Ograniczyliśmy automatyzację niektórych rzeczy do minimum. Dziwne? Niekoniecznie - dzięki temu jeszcze bardziej możliwe jest wprowadzenie w XIX-wieczny świat, kiedy zamiast komputera kontakt przebiegał tete-a-tete, co tworzy zdecydowanie bardziej "ludzki" wymiar mikronacji, a przy okazji pomaga w realizacji punktu drugiego. Powyższe punkty nie są remedium "na całe zło" - prawdopodobnie w wielu mikronacjach się nie sprawdzą. Ale są to pomysły sprawdzone u nas i jeżeli przyjmą się choćby w jednym kraju to myślę, że warto było spisać te kilka podstawowych myśli. Nie zamierzam się o te idee kłócić, bo każdy może je ocenić po swojemu. Przedstawiam je głównie dlatego, że dzięki nim powodzi się nam, jak sądzę, (proszę wybaczyć) całkiem nieźle. A także po to, by inne państwa członkowskie zechciały się podzielić swoimi pomysłami, którym będziemy się przysłuchiwać z należną atencją. |
|||
|
05.11.2010, 00:49
Post: #4
|
|||
|
|||
|
RE: V-katastrofa demograficzna i jak jej przeciwdziałać
Niemal w całości zgodzę się z WCKM. Fabularyzacja, odpowiednio zarysowane ścieżki kariery, właściwe zajęcie się nowymi ludźmi - to jest podstawa. Najogólniej mówiąc, musimy mieć co sprzedać i wiedzieć jak to sprzedać.
Karygodnym błędem, powtarzanym solidarnie przez wszystkie mikronacje, jest zbytnie upolitycznienie państwowości. Nie wiedzieć czemu, niemal wszędzie gdy spojrzeć na życie społeczne rządzi polityka, a tak być nie powinno. Zuboża to wizje państwa wirtualnego, a przecież powszechnie wiadomo, że każda mikronacja chce się zaprezentować jako miejsce gdzie można się spełniać, być twórczym, pokazać swoje talenty, każda mikronacja chwali się że w niej można zostać artystą, dziennikarzem, sportowcem, bądź kimkolwiek innym kim się chce zostać. Mikronacje to "gra" marzeń i wyobraźni - a niestety w praktyce tak nie jest, bo wspomniana polityka przygniata wszystko inne. Podejście do potencjalnego mieszkańca musi być inne niż podejście do osoby "raczkującej" i do osoby już będącej w państwie dłuższy czas. Osobie która może zostać mieszkańcem trzeba przedstawić zalety mikronacji, osobę stawiającą pierwsze kroki należy w sposób zgrabny i skuteczny uświadomić o prawidłach życia w mikropaństwie, natomiast mieszkańca v-żyjącego już kilka dni, czy tygodni, trzeba odpowiednio "zagospodarować", czyli wybadać umiejętności i wskazać możliwe zajęcie. Napomknę w tym miejscu o artykule, który czytałem już dośc dawno, kilka miesięcy temu. Były to wspomnienia jednego z redaktorów pisma CD-Action, Allora, w których autor pisał o roku grania w World of WarCraft w bardzo silnym klanie. Nie zagłębiając się w szczegóły - wymagało to dużej aktywności w grze i mnóstwa godzin przed ekranem. Co łączy ten artykuł i popularnego "WoWa" z mikronacjami? Podejście do gracza, a w naszym przypadku do obywatela. Otóż Allor pisał, że klanem musi zarządzać odpowiednia osoba, człowiek o predyspozycjach do prowadzenia grupy. W internecie nie można nikogo wyrzucić czy skarcić, bo ten, obrażony, odejdzie z klanu, czy też analogicznie, z mikronacji. Należy więc stosować odpowiedni system nagradzania i rozdzielania wynagrodzeń. Autor wspominał w artykule o szefach klanów, którzy byli na tyle dobrzy w motywowaniu pozostałych graczy, że dostawali w realnym świecie prace na stanowiskach kierowniczych w dużych firmach. Z nowymi ludźmi trzeba obchodzić się jak z przysłowiowym jajkiem i być wobec nich tak opiekuńczym, jak tylko się da. Z drugiej strony, należy dbać by się usamodzielnili. Sam znam kilka osób które na początku prowadzonie niemal "za rączkę" nie potrafią później same funkcjonować, lub przychodzi im to z trudem. Leszek kaw. Żółtowski |
|||
|
30.11.2010, 18:32
Post: #5
|
|||
|
|||
|
RE: V-katastrofa demograficzna i jak jej przeciwdziałać
Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że internauci nie chcą angażować się w intelektualnie rozbudowane przedsięwzięcia. Oczywiście w swojej masie nie chcą, ale to norma. Ludzkość w ogóle jest zdominowana przez mało inteligentnych ludzi. Jest jednak całkiem spora grupa ludzi młodych, ale nie tylko która w intelektualne przedsięwzięcia się angażuje czego powiedziałbym najdonośniejszym przykładem jest tzw. obywatelskie dziennikarstwo i ogólnie mocno rozbudowana blogosfera. Oczywiście również większość blogów czy spora część tych dziennikarzy to warta wybaczcie Ekscelencje język splunięcia, niemniej jest całkiem sporo osób które przeprowadza w internecie masę intelektualnej i merytorycznej pracy w analizie i nie tylko otaczającego świata. A mamy też przecież miejsca w której domorośli artyście publikują czy to swoje prace graficzno-plastyczne, czy utwory muzyczne czy jeszcze inne rzeczy. Potencjał moim zdaniem jest.
Problem leży w potencjale. Główny wydawałoby się atut czyli symulacja polityki kuleje chyba najbardziej. W związku z brakiem bardzo istotnych narzędzi jakie ma normalne państwo (chodzi mnie tu o środki przymusu), jak i braku pewnych zjawisk ( chyba głównie gospodarczych), nasza polityka jest dość kulawa. Do tego trzeba dodać jej pewną bezcelowość. W momencie stworzenia państwa, jego struktur itd. powstaje w v-państwie potężny problem. Tj co dalej? Jaki dalej sobie jako państwo stawiamy cel? Najczęściej jest to po prostu trwanie, a w późniejszej fazie reformowanie, próba "naprawy" mająca na celu przyciągnięcie "nowych". Ktos mówi że nie ma reklamy. Fakt, na pewno to jest pewien problem. Ale jest tak, szczególnie obecnie, że jak produkt jest dobry, to błyskawicznie informacja o tym rozchodzi się współczesną pocztą pantoflową... Oczywiście jak jest dobra reklama do i badziewie można sprzedać ![]() Jak cokolwiek zmienić żeby było lepiej? Nie mam pojęcia szczerze powiedziawszy. Ale zgadzam się z JCKM. Każde państwo samo powinno sobie z tym spróbować poradzić. O ile rzeczywiście jest taka konieczność. Bo moim skromnym zdaniem jest to w dużej mierze rozdmuchany problem mający za zadanie własnie stworzenie sobie jakiegoś celu. Nie wiemy co dalej robić to ah powiedzmy że jest nas za mało i spróbujmy problemowi zaradzić! A jak nowi przyjdą to może oni będą mieli jakieś pomysły co dalej i będzie dobrze! Co oczywiście jest całkowitym odwróceniem problemu
Wandystan albo v-śmierć! Agregat Palpatyn Zgonarcha Lepki |
|||
|
29.12.2010, 21:50
Post: #6
|
|||
|
|||
|
RE: V-katastrofa demograficzna i jak jej przeciwdziałać
Pozwolę sobie włączyć się w dyskusje. Należy zadać sobie podstawowe pytanie - Kto z nas wiedział o mikronacjach zanim zaczął się nimi poważniej interesować? O takim Facebooku wiedzą wszyscy, ba nawet dla niektórych teraz jest to FaceBÓG, nam brakuje po prostu reklamy. Mikronacje są faktycznie czymś niszowym, podejrzewam, że nawet osoby zajmujące się naukami społecznymi nie wiedzą czym jest vpaństwo. Powinniśmy starać się rozpropagować mikronacjonalizm, reklamować nie tyle same nasze mikronacje, co jakaś ogólna strona, coś w rodzaju fanpage'a vświata. Uważam, że nie tyle powinien być nim Gmach OPM, co jakaś strona, coś w rodzaju przystępnego kompendium wiedzy o mikronacjach. Powinna tam się znaleźć charakterystyka każdego państwa, możliwości jakie niesie za sobą dołączenie do wirtualnej społeczności i tak wiem, że istnieje Micropedia, ale nie o to tu raczej chodzi, chodzi o coś, gdzie człowiek mógłby poznać mikronacje, nie dołączając do żadnej konkretnej. Powinniśmy również zaprzestać walki z yoyonacjami, natomiast skupić się bardziej na pomocy takim państwom w rozwinięciu się. Nie ma sensu wyśmiewanie 12, 13 czy 14 latków próbujących coś osiągnąć w vświecie, przecież każdy z nas tak zaczynał. Jednym wyszło to lepiej, drugim gorzej, ale każdy próbował osiągnąć coś nowego. Ponadto mikronacje nie oferują prawdziwej rozrywki zwykłemu obywatelowi. Władze rządzą, kłócą się, godzą, podpisują traktaty, tworzą ustawy, cały czas coś się dzieje, natomiast zwykły przeciętny vKowalskiemu naprawdę trudno jest znaleźć na początku jakąś fajną funkcję dającą możliwości rozwoju. Najlepiej świadczy tym przykład Sarmacji. W Księstwie zarejestrowana jest masa osób, jednak aktywna jest jedynie część, bo reszta chciała spróbować, jednak mikronacje nie dawały im szans na spełnienie w vświecie. Myślę również, że powinniśmy zacząć manifestować swoje mikronacyjne zainteresowania. Można by wydać jakieś gadżety, koszulki, ect. związane z OPM, danym państwem, bądź ogólnie rzecz biorąc mikronacjami. Moim zdaniem ludzie nie czują również przynależności do społeczności danego Państwa. Fajnie było by wydać jakiś paszport czy kartę ID każdemu obywatelowi państwa czy mikroświata. Dało by to poczucie realnej przynależności do wspólnoty vpaństw. Jednym słowem, musimy uatrakcyjnić zwyczajne życie, przeciętnego zjadacza chleba w mikroświecie. Jak wielki popyt jest na symulację życia, doskonale widać na przykładzie gry The Sims która odniosła tak wielki sukces na masową skale. Nie możemy więc zakładać, że się nie da, bo da się proszę Państwa. Musimy zakasać rękawy i wziąć się do roboty.
(-) JKM Król Karol Never Władca Monarchii Neverwerld Obserwator przy OPM Reprezentant Monarchii Neverwerld |
|||
|
30.12.2010, 00:35
Post: #7
|
|||
|
|||
|
RE: V-katastrofa demograficzna i jak jej przeciwdziałać
Zgadzam się z tym co napisał JKM Karol Never jednak należało by opracowac jakiś sensowny plan działania promocyjnego.
Strona o której wspomniał WKM to ma to byc takie FAQ o mikronacjach?
Kedyw Natanii Patryk I Labacki |
|||
|
30.12.2010, 00:48
Post: #8
|
|||
|
|||
|
RE: V-katastrofa demograficzna i jak jej przeciwdziałać
W sumie to tak! Właśnie o coś takiego mi chodzi. Myślę, że taka strona FAQ, poświęcona vpaństwom bardzo by nam się przydała. Ludzie szukający informacji o mikronacjach właśnie tam mogliby dowiedzieć się co i jak działa w tym świecie. Należy ułatwić potencjalnym mieszkańcom dostęp do nas. Uważam również, że powinniśmy starać się pisać bardziej przystępnym językiem. Może nie w Gmachu OPM, bo to jest miejsce dyskusji na najwyższym szczeblu, ale na forach narodowych. Często w mikronacjach próbują siły ludzie młodzi, którzy gubią się w bardziej oficjalnym języku.
(-) JKM Król Karol Never Władca Monarchii Neverwerld Obserwator przy OPM Reprezentant Monarchii Neverwerld |
|||
|
30.12.2010, 10:51
Post: #9
|
|||
|
|||
|
RE: V-katastrofa demograficzna i jak jej przeciwdziałać
Rewelacyjny pomysł! Ja sam spróbuję napisać taki zarys - i będę prosił o uzupełnienia czy uwagi.
diuk Piotr Kościński były Sekretarz Generalny OPM Przedstawiciel SPM |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


) bierze swoją przyczynę w niechęci internautów do wysiłku (jakiegokolwiek, nie tylko intelektualnego). Częściowo zaradzi temu fejsbukizacja, na temat której się mówi. Różnie ją widzimy i różne mamy odczucia na jej temat, ale ktoś w końcu zrobi krok, a potem pójdą inni. ![[Obrazek: cooltext5_hhapeqr.gif]](../../s2.ifotos.pl/img/cooltext5_hhapeqr.gif)

Co oczywiście jest całkowitym odwróceniem problemu