Blog > Komentarze do wpisu
Na dokładkę! - E. s.d. Chojnacka

 Na dokładkę!

 Jeden z najpiękniejszych filmów oglądanych przeze mnie, to "Dodeska den" Akiro Kurosawy. Historie biednych ludzi rozbitych przez życie, mieszkańców slumsów. Jedna para bohaterów, ojciec i syn, mieszka we wraku samochodu. Syn zdobywa pożywienie żebrząc w restauracyjnych kuchniach. Ojciec wyczekuje go całymi dniami, a potem, podczas posiłku marzy głośno o wielkim domu, jaki kiedyś, gdzieś dla nich zbuduje. Razem budują swój piękny, wielki, kolorowy dom, bardzo skomplikowany w swej konstrukcji.

Miłość ojca i syna spotyka się w marzeniach. Ojciec daje synowi marzenia, syn czerpie siłę do walki o codzienny byt z marzeń ojca. Syn zatruwa się jedzeniem i umiera. Ojciec rozpacza – ich marzenie nie jest jeszcze zakończone, dom został zbudowany zaledwie do połowy.  
Obudź swoje marzenia, podążaj za marzeniami, miej marzenia... Ileż takich wezwań wokół! Wszystkie kolorowe magazyny drukowane na pięknym papierze zdają się wykrzykiwać ze swoich okładek: tu są twoje marzenia, zobacz jakie piękne jest życie, wszystko możesz, wystarczy chcieć, wystarczy marzyć... W środku świat pięknych, nigdy nie starzejących się kobiet, urodą silną jak cios wiecznie młodych mężczyzn, wspaniałych domów i samochodów, egzotycznych podróży, eleganckich rzeczy, wykwintnych posiłków... 
Wielkie kolorowe magazyny wzywają do marzeń, określonych marzeń, konkretnych marzeń. Wszyscy marzą tak samo i o tym samym. Globalizacja marzeń. Marzenia są kształtowane przez reklamy. Czy marzysz tylko po to, by być taki sam jak inni i żyć tak samo jak inni? Czy takie marzenie nie jest zwyczajną ułudą? 
Obudzić własne marzenia, podążać za marzeniami, mieć swoje marzenia – jakież to trudne. Ale skąd bym wiedziała, jaki jest kres mojego świata, gdybym nie marzyła?

piątek, 31 października 2008, guedesdelima

Polecane wpisy