Skarland to było imperium tylko i wyłącznie "z nazwy", jak w pewnej mikronacji głoszono w owym czasie.

Nie oszukujmy się, to siedlisko klonów lorkowych, gdzie uczciwi mieszkańcy byli wykorzystywani do katorżniczej pracy na rzecz generowania aktywności... Chociaż z drugiej strony, tak jest wszędzie... Ale jednak skarlandzkie rozwiązanie jest godne potępienia. Do dziś cieszę się, że jako Benedykt I wystąpiłem z unii ze Skarlandem, to był pierwszy krok w kierunku budowy Wolnej Rotrii i Silnej Rotrii.

Wielki żal mam tylko do Alberta Orańskiego, który niedługo po tym wygnał mnie z Państwa Kościelnego, banując moje konto i informując cały Pollin o mojej "śmierci", bo byłem przeciwny przyłączeniu się do van Berdena i wspólnymi siłami budowania III Rotrii.
(-) Mikołaj kardynał Dreder
Dziekan Kolegium Kardynalskiego
Gonfaloniere Wojsk Patriarszych