Liczba postów: 1611
Liczba wątków: 102
Otrzymane polubienia: 209 w 172 postach
Przyznane polubienia: 208
Dołączył: 10.06.2018
Punkty Aktywności: 3673,21þ
Leonardo Mario della Popoly, Giacinto Martino Mancini, Giovanni Ganganelli. Pamiętacie ich jeszcze Bracia? Macie może z nimi kontakt? Czy nie byłoby wspaniale, gdyby oni powrócili do nas? Z tego co wiem abp Giacinto ogłosił swoją wirtualną śmierć, Leonardo przepadł bez śladu, zaś "Gałganek" usunął konto po tym, jak wykryłem, że swoją pracę profesorską ściągnął z Chomika. A może są oni wśród nas tylko pod nowymi postaciami?
Liczba postów: 64
Liczba wątków: 14
Otrzymane polubienia: 32 w 17 postach
Przyznane polubienia: 19
Dołączył: 21.05.2019
Punkty Aktywności: 506,84þ
26.06.2019, 12:38:29
Poplułem monitor ze śmiechu.
ks. mgr net. Ludwik Orański-Nassau
Liczba postów: 1611
Liczba wątków: 102
Otrzymane polubienia: 209 w 172 postach
Przyznane polubienia: 208
Dołączył: 10.06.2018
Punkty Aktywności: 3673,21þ
Tytuł celowo miał wzbudzić uśmiech.
Liczba postów: 2358
Liczba wątków: 195
Otrzymane polubienia: 856 w 629 postach
Przyznane polubienia: 138
Dołączył: 27.11.2018

Punkty Aktywności: 9645,23þ
Ganganelliego nie przyzywaj bo z całą kohortą klonów przyjdzie.
Liczba postów: 1611
Liczba wątków: 102
Otrzymane polubienia: 209 w 172 postach
Przyznane polubienia: 208
Dołączył: 10.06.2018
Punkty Aktywności: 3673,21þ
Z Celestyną obuduje Surmenię.
Liczba postów: 2699
Liczba wątków: 332
Otrzymane polubienia: 753 w 527 postach
Przyznane polubienia: 819
Dołączył: 04.08.2017

Punkty Aktywności: 11599,03þ
Bracia,
niestety nie było nam dane poznać bliżej wielu znanych starych Rotrów, a to z racji naszego krótkiego, bo niespełna dwuletniego stażu. Byliśmy natomiast chwilowymi gośćmi Patrymonium w połowie roku MMXIV. Wtedy to zetknęliśmy się między innymi ze wspomnianym bratem Ganganellim, a może i pozostałych dane było nam spotkać. Niemniej, z wielką ciekawością odsłuchamy opowieści starszych Braci, bowiem nic tak nie uczy życia, jak historia. Zdaje się nam, gdy patrzymy na ożywione Braci wspomnienia, że są to historie warte odsłuchania w miłej, biesiadnej atmosferze.
Z apostolskim pozdrowieniem,
Jego Wielkoksiążęca i Arcykatolicka Mość,
Jego Eminencja x. dr net. Aurelio Lorenzo Carlo wielki książę kardynał de Medici y Zep
Dziekan Świętego Kolegium Kardynalskiego,
Prymas Brodrii, Arcybiskup Trydentu, Wielki Książę Toskanii, etc.
Liczba postów: 2527
Liczba wątków: 253
Otrzymane polubienia: 602 w 465 postach
Przyznane polubienia: 369
Dołączył: 18.05.2016
  
Punkty Aktywności: 13142,69þ
Hmm, może i ja coś powspominam. W sumie z Leonardem znałem się krótko - gdy rządziłem jako Benedykt I dał się poznać jako dobry Wikariusz, później go adoptowałem i był moim jedynym dotąd synem. A co było później to już wiecie doskonale
Giacinto - działaliśmy razem w Urbino, bardzo ciepły i otwarty przyjaciel, którego miło wspominam. Obecnie porzucił działaność w mikronacjach.
Brakuje mi również Wiktora Zeppa. Znajomość z nim również miło wspominam. Był bardzo pomocnym człowiekiem.
(-) Mikołaj kardynał Dreder
Dziekan Kolegium Kardynalskiego
Gonfaloniere Wojsk Patriarszych
Liczba postów: 50
Liczba wątków: 5
Otrzymane polubienia: 1 w 1 postach
Przyznane polubienia: 0
Dołączył: 17.04.2016
Punkty Aktywności: 198,2þ
Ależ to żadni "starzy Rotrowie". Do takowych bardziej zaliczyłbym Victora de Zeppa, o którym wspomniał mój przedmówca, Franciszka Ferdynanda von Habsburg-Lothringen, Richarda von Kaisera (później chyba przysposobiony do Habsburgów), Hansa von Leznera, Marka Zeppa czy choćby Medyceuszy. Franciszka Ferdynanda miałem okazję znać - bardzo pyszny człek, łasy na tytuły i wszelkie honory. Nie wspominam go dobrze. Marco de Zeppa pamiętam jako pomocnego i życzliwego. Natomiast z Medyceuszów kojarzy mi się Lorenzo i Cosma - ciężki charakter, zachowaniem podobny do Franciszka Ferdynanda.
(-) Mateusz von Wolfenstein OT
Brat-rycerz Zakonu Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie
![[Obrazek: 17461255405852c659e60b1-819737-wm.png]](http://www.pomorze.fora.pl/images/galleries/17461255405852c659e60b1-819737-wm.png)
Liczba postów: 2527
Liczba wątków: 253
Otrzymane polubienia: 602 w 465 postach
Przyznane polubienia: 369
Dołączył: 18.05.2016
  
Punkty Aktywności: 13142,69þ
(26.06.2019, 18:20:29)Mateusz von Wolfenstein napisał(a): Ależ to żadni "starzy Rotrowie". Do takowych bardziej zaliczyłbym Victora de Zeppa, o którym wspomniał mój przedmówca, Franciszka Ferdynanda von Habsburg-Lothringen, Richarda von Kaisera (później chyba przysposobiony do Habsburgów), Hansa von Leznera, Marka Zeppa czy choćby Medyceuszy. Franciszka Ferdynanda miałem okazję znać - bardzo pyszny człek, łasy na tytuły i wszelkie honory. Nie wspominam go dobrze. Marco de Zeppa pamiętam jako pomocnego i życzliwego. Natomiast z Medyceuszów kojarzy mi się Lorenzo i Cosma - ciężki charakter, zachowaniem podobny do Franciszka Ferdynanda.
To już bardzo odległe czasy, których większość współczesnych rotryjczyków po prostu nie zna. Sam pamiętam te czasy przez mgłę, bowiem wtedy nie działałem jeszcze w Rotrii, lecz w Skarlandzie. A jak już przy Skarlandzie jesteśmy, to niegdyś purpurę nosił Tomasz du Vallon, późniejszy król Skarlandu Karol I, mój pierwszy mikronacyjny przyjaciel. Z Catalanów w Rotrii działał jeszcze Arthuro, ale jego nie bardzo kojarzę.
(-) Mikołaj kardynał Dreder
Dziekan Kolegium Kardynalskiego
Gonfaloniere Wojsk Patriarszych
Liczba postów: 2358
Liczba wątków: 195
Otrzymane polubienia: 856 w 629 postach
Przyznane polubienia: 138
Dołączył: 27.11.2018

Punkty Aktywności: 9645,23þ
Ja z najstarszych swoich czasów to tylko pamiętam słynne odejście Zepów za kapelusz bodajże dla Kosmy. To najdalej jak sięgam pamięcią. Brakuje mi Cesarego de Medici, choć wiem, że to czyta, bo utrzymuję z nim bardzo dobry kontakt. Może czas na powrót?
|