Liczba postów: 1247
Liczba wątków: 193
Otrzymane polubienia: 61 w 54 postach
Przyznane polubienia: 33
Dołączył: 07.01.2016
     
Punkty Aktywności: 2076,53þ
Wielki kondukt żałobny ruszył ulicami Mediolanu równo w południe, o godzinie 12. Natychmiast, gdy tylko dziesięciu gwardzistów podeszło do trumny, chór znajdujący się na wysokim podeście, zaintonował Dies Irae. Słowa tej sekwencji wybrzmiewały w uszach wszystkich uczestników, niosąc strach przed tym, co nieuniknione. Gwardziści złożyli ciało na wozie, który zaprzęgnięty był w dwadzieścia cztery konie, każdy z nich zdobny był w złote ogłowie, z którego zwisały żałobne wstążki, a do grzywy przyczepione miały czarne pióropusze. Wokół pojazdu ustawili się gwardziści, dwunastu z nich maszerowało, zaś kolejnych dwunastu poruszało się konno. Trumnę nakryto ciężką kapą z wyszywanymi herbami rodu Orańskich-Nassau, osobistym herbem Alberta Orańskiego, herbem Królestwa Zjednoczonych Niderlandów i Wielkiego Księstwa Oranii. Na niej położono regalia królewskie - koronę, berło i jabłko, oraz czerwony kapelusz kardynalski.
Kondukt przemieszczał się ulicami stolicy Wielkiego Księstwa Oranii. Za pojazdem kroczyła pogrążona w rozpaczy rodzina Alberta Orańskiego, zaś dalej jego najbliżsi współpracownicy, sekretarze i osoby, z którymi spędzał wiele czasu, omawiając kluczowe kwestie. Za nimi podążali przedstawiciele wszystkich lenn z proporcami reprezentującymi ich ziemie, następnie duchowieństwo i rycerze zakonni. Długi pochód z dwóch stron otaczali mieszkańcy Mediolanu oraz dawnego Królestwa Zjednoczonych Niderlandów, którzy chcieli pożegnać swojego byłego władcę, mając w pamięci jego geniusz i sprawne rządy. Ponad wszystkie śpiewy chóru i melodie, wydobywające się z instrumentów, przedzierał się szloch kobiet, które nie kryły swego smutku, co udawało się jedynie niektórym mężczyznom. Dziatki nieśmiało podbiegały do wozu i rzucały nań kwiaty, których woń mogła wydawać się jedynym pocieszeniem w dniu dzisiejszym.
Tuż przed murami zamku Sforzów, przy pomniku Beatrycze I Łaskawej, kondukt przejęła gwardia orańska, na co dzień pełniąca straż na zamku. Pięćdziesięciu z nich ustawiło się przed pojazdem, zaś kolejnych dwudziestu - za nim. Przy moście zwodzonym, który prowadził do wielkiej bramy wejściowej, ustawili się najważniejsi wielkoksiążecy urzędnicy i oficjele. Gdy trumna spoczęła na barkach dziesięciu gwardzistów, ci odwrócili ją w stronę zgromadzonego ludu, zza którego wszyscy usłyszeli salut armatni.
![[Obrazek: ef1a8a0fb2d62be1599b0f7da2b42c0e.jpg]](https://i.pinimg.com/564x/ef/1a/8a/ef1a8a0fb2d62be1599b0f7da2b42c0e.jpg)
Gdy orszak, składający się już z mniejszej ilości gwardzistów i uczestników, przekroczył wejście do zamku, dało się słyszeć marsz, zaś sam kondukt kierował się do prawego skrzydła, do Sali Królów Niderlandzkich, która została pozbawiona całej zawartości, tak że na środku stał jedynie katafalk, wysoki złoty krzyż procesyjny Piusa VI i cztery świece. Na katafalku położono ciało Eminencji Alberta Orańskiego, a straż pełniło przy nim siedmiu gwardzistów. Z przodu postawiono dwa klęczniki, z których jako pierwsza skorzystała rodzina, współpracownicy i przyjaciele, później zaś każdy, kto wytrwał w długiej kolejce, kończącej się poza murami zamku.
Przed wejściem do Sali wystawiono krzesło kurulne i stolik, a na nim księgę kondolencyjną, do której każdy z przybyłych mógł się wpisać.
Wilhelm Jan Orański-Nassau
Liczba postów: 1247
Liczba wątków: 193
Otrzymane polubienia: 61 w 54 postach
Przyznane polubienia: 33
Dołączył: 07.01.2016
     
Punkty Aktywności: 2076,53þ
Cytat:
Do końca oddany wierze, rodzinie i Rotrii - oto Twoje przesłanie, wskazówka dla wszystkich, którzy choć jedną z tych wartości zechcą porzucić. Bohaterskie życie zwieńczone bohaterskim czynem to kwintesencja Twego wirtualnego żywota. Obyśmy nigdy nie zaprzestali pielęgnować postawy, której uczyłeś nas przez ostatnie lata.
Je Maintiendrai!
Wilhelm Jan Orański-Nassau
Liczba postów: 2527
Liczba wątków: 253
Otrzymane polubienia: 602 w 465 postach
Przyznane polubienia: 369
Dołączył: 18.05.2016
  
Punkty Aktywności: 13142,69þ
Twoje odejście wywołało pustkę w moim sercu, Przyjacielu, ale dziedzictwo, które po sobie zostawiłeś sprawi, że pamięć o Tobie nigdy nie zginie. Pożegnam Cię w krótkich, żołnierskich słowach, bo Twój bohaterski czyn był godny najlepszego żołnierza - żegnaj Przyjacielu!
(-) N. card. Dreder
(-) Mikołaj kardynał Dreder
Dziekan Kolegium Kardynalskiego
Gonfaloniere Wojsk Patriarszych
Liczba postów: 790
Liczba wątków: 38
Otrzymane polubienia: 36 w 30 postach
Przyznane polubienia: 49
Dołączył: 23.06.2016
      
Punkty Aktywności: 1303,55þ
Następnie do księgi podchodzi najstarszy z prawnuków kardynała i pisze:
Cytat:Drogi Pradziadku!
Od początku mojej działalności w Rotrii byłeś dla mnie podporą i niecienioną pomocą, tak samo jak dla Rodu i całej Rotrii. . Twoja śmierć to poważny cios dla Patrymonium, ale byłeś przykładem niezmordowanej pracy dla Ojczyzny wiec wyznaczyłeś nam kierunek naszych działań który na pewno podejmiemy. Byłeś niegdyś żołnierzem, a nim naprawdę zostaje się na całe życie, czego dobitnie dowodzi Twoja śmierć, wiec i ja oddam ci honory na sposób wojskowy.
Maurycy van Oranje-Nassau
po czym odkłada pióro wstaje, wyciąga szablę, wykonuje salut i chowa ją do pochwy. Następnie zajmuje miejsce obok rodziny.
Maurycy Wilhelm Jerzy Orański-Nassau
Wielki Marszałek Zakonu Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie
Liczba postów: 2358
Liczba wątków: 195
Otrzymane polubienia: 856 w 629 postach
Przyznane polubienia: 138
Dołączył: 27.11.2018

Punkty Aktywności: 9645,23þ
Cytat:
Przyjacielu, zawsze powtarzałeś, że państwu może dać więcej wzajemna nienawiść, aniżeli wzajemna przyjaźń. Stojąc przed Twoją trumną stwierdzam, jak mocno się myliłeś. To wzajemna przyjaźń przyprowadziła mnie dziś tutaj, aby dziękować Ci za całą Twą ofiarność i dobroć. Choć mocno różniłeś się z rodem Medyceuszów, pragnę przypomnieć, że często byłeś jego filarem, a nawet jedynym Kawalerem Orderu Medycejskiego. Odpoczywaj Przyjacielu, na Wiecznej Warcie u św. Pawła.
(-) Pio Maria de Medici, znany jako Facibeni
Liczba postów: 505
Liczba wątków: 79
Otrzymane polubienia: 210 w 151 postach
Przyznane polubienia: 41
Dołączył: 20.06.2019
 
Punkty Aktywności: 2180,36þ
Na pożegnanie Eminencji Orańskiego przybył proboszcz Wenecji, Adalbertus Pronobis von Hippogriff-Piccolomini. Pozostawił krótki wpis:
Cytat:Wierni Wenecji dziękują za posługę na rzecz Patrimonium. Z wdzięczną pamięcią modlitewną. Requiescat in Pacem.
(-) Ks. Abp Adalbertus Pronobis von Hippogriff-Piccolomini SJ,
Prymas Królestwa Skarlandu
Arcybiskup Walencji
Prefekt Kongregacji ds. Kościoła i Duchowieństwa
Osobisty Sekretarz Patriarchy Piusa VII
Liczba postów: 17
Liczba wątków: 0
Otrzymane polubienia: 9 w 5 postach
Przyznane polubienia: 25
Dołączył: 31.01.2019

Punkty Aktywności: 622,29þ
Spoczywaj w pokoju!
(-) Tarsycjusz Operar
Prezydent Ludowej Republiki Magnifikatu
Sekretarz Generalny Komitetu Centralnego Partii Robotniczej Magnifikatu
Liczba postów: 398
Liczba wątków: 40
Otrzymane polubienia: 158 w 125 postach
Przyznane polubienia: 257
Dołączył: 06.08.2018
Punkty Aktywności: 1343,79þ
Niech Ci ziemia lekką będzie.
Jego Świątobliwość Metropolita Broskwy i całej Brodrii
Paweł
![[Obrazek: 86_01_12_21_10_44_29.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/86_01_12_21_10_44_29.png)
Liczba postów: 96
Liczba wątków: 4
Otrzymane polubienia: 21 w 16 postach
Przyznane polubienia: 13
Dołączył: 28.07.2019
Punkty Aktywności: 930,8þ
Żegnaj. Spoczywaj w pokoju.
x. Joachim von Ribbentrop
Liczba postów: 1611
Liczba wątków: 102
Otrzymane polubienia: 209 w 172 postach
Przyznane polubienia: 208
Dołączył: 10.06.2018
Punkty Aktywności: 3673,21þ
Cytat:
Przyjacielu, choć historia naszej znajomości jest tak niezwykle burzliwa, to niezwykłym smutkiem napełniła mnie wiadomość o Twoim odejściu. Przez wiele lat znosiłeś, ostatecznie cierpliwie, wybryki moich różnych wcieleń, starając się uczyć mnie wielkiej polityki. Nie wiem czy to się udało, lecz nie z powodu niedostatków nauczyciela, lecz słabości ucznia. Dziękuję za te wszystkie lata, dzięki którym w Państwie Kościelnym Rotria oraz właściwie całym mikroświecie, dużo się działo ciekawego. Przeżyliśmy wiele afer, walczyliśmy w niejednej wojnie, czasem razem, czasem przeciwko sobie. To było wspaniałe pięciolecie. Wybacz wszystko, co złego Ci uczyniłem. Mam nadzieję, że jeszcze wrócisz, reinkarnujesz się w innym wcieleniu, jak to głosiłem w Kościele Mazdaistycznym i ponownie będziesz z nami. Bo każdy prędzej czy później tęskni za mikroświatem. On jest jak czarna dziura. Jak raz kogoś wciągnie z reala, to ten mikronauta już nie ucieknie, choćby nie wiadomo, jak się starał. Dlatego nie napiszę - "żegnaj", ale "do widzenia".
Je Maintiendrai!
(-) abp Michelangelo książę Piccolomini SJ
|