31.07.2020, 16:10:23
Temat jest dublem tego, o czym dawno temu pisałem w Dreamlandzie:
![[Obrazek: hrabal02_ctk.jpg?w=379&h=214]](https://czechofil.files.wordpress.com/2014/03/hrabal02_ctk.jpg?w=379&h=214)
Kiedyś żył sobie taki pisarz czeski, Hrabal, podobno jeden z lepszych w XX-wieku. Dużo by, oczywiście, o nim pisać; w sposób szczególny utkwiło mi w głowie jedno zdarzenie z jego życia. Półtora roku przed (prawdopodobnie samobójczą) śmiercią pisarz próbował wyskoczyć z okna swojego praskiego mieszkania. Przełożył jedną nogę przez okno i już miał się przechylić, kiedy noskiem buta tkwiącego na drugiej nodze trącił egzemplarz "Sklepów Cynamonowych" Schulza. Uwielbiał Schulza, na równi z Apolinnairem uważał go za największego twórcę XX wieku. Nie był to jedyny powód, dla którego Hrabal nie skoczył. Schulz musiał być dla niego nie tylko wielkim literatem, ale musiał w pewien sposób nieść nadzieję albo sens, skoro udało mu się odwieść czeskiego prozaika od tego kroku.
Proponuję taką zabawę - jaka książka musiałaby to być w Waszym przypadku?Chodzi przede wszystkim o myślowy eksperyment, znalezienie książki, która miała dla was wielkie znaczenie, egzystencjalne można by powiedzieć, która wywarła na was jakiś wpływ. Nie musi być jedna. Zapraszam serdecznie do dzielenia się (kardynał Sieniawski wie już o co chodzi), przy okazji będzie to okazja do jakiejś pogadanki, z zastrzeżeniem, niech to będą dłuższe wypowiedzi z uzasadnieniami jakimiś :)
![[Obrazek: 5tcreVe.png]](https://i.imgur.com/5tcreVe.png)




![[Obrazek: 100664266041852414.jpg]](https://kustosz.stempel.org.pl/1263/100664266041852414.jpg)
Na co dzień jednak wolę literaturę lekką, jeśli nie bardzo lekką. Moim ulubionym pisarzem jest Stephen King, a z polskich odkryłem niedawno Artura Urbanowicza. Genialne horrory wychodzą spod jego ręki.